Tutaj pojawią się wyszukiwane przez Ciebie frazy.
Przepraszamy!
Mamy mały problem z wyszukiwaniem, spróbuj ponownie za chwilę.
Nie martw się! Nadal możesz przeglądać wszystkie nasze oferty.
W kwietniu 2026 roku polski rynek samochodów w pełni elektrycznych (BEV) odnotował stabilizację ze wzrostem o 3,84% rok do roku (2 649 rejestracji). Kluczowym trendem stał się dynamiczny rozwój segmentu premium, który stanowi już 33,14% rynku. Mercedes objął pozycję lidera miesięcznych rejestracji, wyprzedzając BMW i Teslę, podczas gdy chiński koncern BYD awansował na trzecie miejsce. Równolegle marki masowe (m.in. Kia, Hyundai) oraz segment małych aut miejskich mierzą się z głębokim kryzysem. Na rynku niepodzielnie dominują SUV-y z segmentów C i D, a średnia cena nowego elektryka spadła o blisko 8% w skali roku.
Chińskie samochody osobowe oficjalnie podbijają polski rynek. Dane IBRM Samar za kwiecień 2026 roku wskazują na spektakularny, ponad 58-procentowy wzrost rejestracji, napędzany szałem na potężne SUV-y klasy D. Polacy rezygnują z małych aut miejskich na rzecz imponujących gabarytów i bogatego wyposażenia w przystępnej cenie. Czy agresywna ekspansja marek takich jak Omoda, MG i Chery zdetronizuje dotychczasowego lidera – powiązane kapitałowo z Chinami Volvo? Poznaj szczegółowe liczby, ceny oraz rynkowe trendy, które redefiniują pojęcie motoryzacyjnego luksusu w Polsce.
Gaśnica, trójkąt, kamizelka odblaskowa i apteczka. Czy w każdym kraju obowiązkowe wyposażenie samochodu jest takie samo?
Ostatnio mieliśmy okazję uczestniczyć w najważniejszym wydarzeniu motoryzacyjnym Volvo ostatnich lat, by na własne oczy przekonać się, jak wygląda przyszłość najpopularniejszego segmentu szwedzkiej marki. Czy elektryczny spadkobierca XC60 ma szansę podtrzymać rynkowy sukces modelu? Po naszym pierwszym spotkaniu z EX60 jesteśmy na “tak”, lecz z pewnym “ale”.
Tradycyjne limuzyny odchodzą w niepamięć, a ich miejsce w garażach zamożnych Polaków zajmują dziś potężne, zelektryfikowane SUV-y. Dane rejestracji aut premium za kwiecień 2026 roku pokazały, że kierowcy coraz częściej pod względem finansowym mają możliwość zakupu auta z wyższej półki. W tym czasie Volvo XC60 wciąż pozostaje najpopularniejszym modelem premium, podczas gdy za jego plecami obserwujemy niemal niekończący się pojedynek na linii BMW-Mercedes.
Rynek nowych samochodów osobowych oraz dostawczych notuje dalsze wzrosty, podczas gdy wynik rejestracji importowanych samochodów używanych jest najniższym od trzech lat. Z czego wynika przepaść między rynkami i czy polscy kierowcy definitywnie odwrócili się “od Niemca” na rzecz salonów?
Marzec 2026 roku wyznaczył koniec ery dotacyjnego optymizmu i przeszedł w początkową fazę dojrzałości, gdzie o wyborze napędu decyduje rachunek kosztów całkowitych. W takim krajobrazie segment osobowy i dostawczy coraz skuteczniej adaptuje napędy zeroemisyjne, podczas gdy transport ciężki pozostaje zakładnikiem barier infrastrukturalnych. W jakim miejscu znajdujemy się obecnie i jakie bariery napotykają polskie przedsiębiorstwa wobec elektryfikacji swoich flot?
Marzec 2026 roku przyniósł wyraźny wzrost sprzedaży w polskim segmencie premium, napędzany głównie przez zakupy firmowe i niesłabnącą popularność SUV-ów. W tym czasie BMW i Audi toczą intensywną walkę o fotel lidera marek, Ferrari i Lamborghini rywalizują w kategorii ultra-premium, a Volvo XC60 deklasuje konkurencję w rankingu modeli, stając się prawdziwym królem polskich dróg. Sprawdzamy, jak marzec zmienił układ sił po spokojnym początku roku i dlaczego polscy kierowcy coraz chętniej zaglądają do luksusowych salonów marek z Chin.
Polacy sprowadzają z zagranicy coraz mniej samochodów, a te, które ostatecznie trafiają na nasze drogi, są coraz starsze. Choć tradycyjne kierunki, takie jak Niemcy czy Francja, wciąż dominują, rynek zaczyna szukać alternatyw, co widać po spektakularnym, ponad tysiąckrotnym wzroście zainteresowania samochodami z Chin.
Marzec 2026 roku okazał się najlepszym trzecim miesiącem roku w historii notowań CEPiK. Mimo zawirowań podatkowych i niedawnego wygaszenia dopłat do zakupu aut elektrycznych, kierowcy masowo ruszyli po nowe modele z salonów i – co ciekawe – częściej decydowali się na wybór auta na prąd. W tym samym czasie walka o fotel lidera między japońską a czeską myślą techniczną zamieniła się w coraz bardziej intensywny wyścig zbrojeń.
Polski rynek nowych samochodów elektrycznych przechodzi obecnie najbardziej gwałtowną transformację od lat, w której dotychczasowi liderzy musieli ustąpić pola markom premium oraz ofensywie producentów z Chin. Marzec stał się miesiącem absolutnej dominacji BMW, które dzięki modelom z serii X, przemodelowało układ sił w rankingach sprzedaży. Choć średnie ceny aut BEV spadają, a dostępność modeli wobec średniego wynagrodzenia rośnie, polscy kierowcy coraz częściej kierują swój wzrok ku segmentowi wyższemu, zostawiając w tyle dotychczasowe bestsellery od Tesli czy budżetowe propozycje Kii i rumuńskiej Dacii.
Przy rekordowym udziale w rynku na poziomie 12,87%, chińscy producenci skutecznie spychają tradycyjne koncerny do defensywy, oferując przy tym technologie hybrydowe, które skutecznie wypierają klasyczne silniki spalinowe w swoim segmencie
Po rekordowym i niezwykle emocjonującym styczniu, w którym to chiński BYD po długiej walce sięgnął po podium i zdetronizował dotychczasowych liderów, luty 2026 roku przyniósł polskiemu rynkowi elektromobilności spodziewany spokój. Choć dynamika rejestracji wyraźnie wyhamowała w porównaniu do początku roku wraz z wyczerpaniem środków programu NaszEauto, to walka o fotel lidera między europejską tradycją a azjatycką ekspansją stała się jeszcze bardziej zacięta. Obecnie, w zestawieniu rocznym o zwycięstwie decyduje tylko jeden egzemplarz samochodu.
Luty przyniósł nieoczekiwaną zmianę na szczycie polskiego rankingu najpopularniejszych aut luksusowych. BMW ostatecznie wyprzedziło swoich największych niemieckiewych rywali, podczas gdy Volvo XC60 notuje kolejne rekordy popularności, deklasując konkurencję w zestawieniu najchętniej wybieranych modeli. W zestawieniu zadebiutowały także dwa niespodziewane elektryki premium. I tak – są one z Chin.
W lutym 2026 roku polscy kierowcy definitywnie wrócili do salonów po trudniejszym styczniu. Choć lider rynku jest Wam już dobrze znany i uzyskuje sporą przewagę nad swoimi konkurentami, nasz czeski sąsiad ma do dyspozycji spory arsenał do walki o topowe miejsce w rankingu.
Mimo zmian w przepisach podatkowych i nowych limitów amortyzacji, polscy przedsiębiorcy wciąż nie zdejmują nogi z gazu. Luty 2026 roku przyniósł solidne wzrosty sprzedaży, a na szczycie rankingu trwa intensywny pojedynek gigantów. W tym samym czasie polska marka Masuria dalej odnotowuje spektakularne wzrosty. Czy w przyszłości doczekamy się w końcu rodzimego debiutanta w rankingach popularności dostawczaków?
Polski rynek samochodów używanych sprowadzanych z zagranicy przechodzi właśnie jedną z najcięższych prób od lat. Luty 2026 roku przyniósł kontynuację trendu spadkowego, a liczba rejestracji spadła do poziomu nienotowanego od trzech lat. Coraz częściej już nie “Niemiec płakał jak sprzedawał”, a… chiński właściciel. W tych okolicznościach handlarze na pustych placach zastanawiają się, co poszło nie tak.
Polski rynek wtórny w styczniu 2026 roku odnotował najsłabszy wynik od trzech lat, rejestrując 64 329 sprowadzonych pojazdów – to spadek o 16,4% rok do roku. Raport IBRM Samar wskazuje na strukturalną zmianę: polscy kierowcy odchodzą od starszych diesli z Niemiec na rzecz młodszych roczników (2019-2020) z polską historią serwisową oraz budżetowych aut z Azji. Mimo ogólnego kryzysu, na szczyt rankingu importu powrócił Opel Astra, a prawdziwym fenomenem stał się wzrost zainteresowania autami używanymi z Chin o ponad 440%.
Chińskie marki po rekordowym 2025 roku wchodzą w kolejny sezon z jeszcze większą siłą i zawzięciem, zagarniając dla siebie wciąż ponad 10% całego rynku samochodów osobowych. Jednak nadchodzące miesiące mogą przynieść bolesne zderzenie z nową rzeczywistością cenową, której punktem zapalnym staje się rząd w Pekinie.