BMW kontratakuje. Luty na rynku elektryków pod znakiem klasy premium [Analiza rynku]
Po rekordowym i niezwykle emocjonującym styczniu, w którym to chiński BYD po długiej walce sięgnął po podium i zdetronizował dotychczasowych liderów, luty 2026 roku przyniósł polskiemu rynkowi elektromobilności spodziewany spokój. Choć dynamika rejestracji wyraźnie wyhamowała w porównaniu do początku roku wraz z wyczerpaniem środków programu NaszEauto, to walka o fotel lidera między europejską tradycją a azjatycką ekspansją stała się jeszcze bardziej zacięta. Obecnie, w zestawieniu rocznym o zwycięstwie decyduje tylko jeden egzemplarz samochodu.
Rynek łapie oddech po wyścigu po dotacje
W lutym 2026 roku polscy kierowcy zarejestrowali 1 853 nowych osobowych aut elektrycznych (BEV). Choć na pierwszy rzut oka liczba ta może wydawać się skromna w porównaniu ze styczniem, kiedy to na drogi wyjechało aż 3 544 nowych aut BEV, jest to wciąż wynik o 11% lepszy niż w lutym ubiegłego roku. Paradoksalnie, mimo trudniejszych obecnie warunków na rynku, mamy w praktyce do czynienia z najlepszym lutym w historii polskiej elektromobilności – dla porównania, w analogicznym miesiącach z lat 2023 i 2024 słupki rejestracji ledwo przekraczały poziom tysiąca rejestracji. Wyraźne wyhamowanie tempa wzrostu, z 216% w styczniu do 11% obecnie to bezpośredni efekt zakupowej gorączki sprzed ostatnich miesięcy. Główną przyczyną tego stanu jest wyczerpanie środków z programu dotacji NaszEauto, które nastąpiło 27 stycznia, oraz wejście w życie nowych limitów amortyzacji dla aut spalinowych, co przyspieszyło decyzje zakupowe przedsiębiorców i kierowców prywatnych w grudniu 2025 roku i styczniu 2026 roku.
Spadek ten jest najbardziej widoczny w rynkowych udziałach BEV-ów w całościowej liczbie rejestracji nowych aut osobowych. O ile w grudniu 2025 roku co dziewiąte nowe auto wyjeżdżające z salonu było elektrykiem (11,3% udziału w rynku), a w styczniu co jedenaste (8,8%), o tyle w lutym wskaźnik ten spadł do poziomu 3,9%. Mimo chwilowych zawirowań, łącznie przez dwa miesiące 2026 roku zarejestrowano 5 397 nowych elektryków osobowych, co oznacza wzrost o 93% względem początku 2025 roku. Polska flota BEV-ów rośnie w tempie niemal dwukrotnym w skali roku, a nadchodzące miesiące pokażą, czy luty był jedynie chwilowym kryzysem, czy też zwiastunem zmian w preferencjach kierowców.
Wielki powrót BMW i powolne odradzanie się Tesli
W rankingu marek za sam luty doszło do kolejnego, niespodziewanego przetasowania, które wywróciło styczniową tabelę do góry nogami. Fotel lidera, który w poprzednim miesiącu sensacyjnie i z ogromną przewagą zajął BYD, tym razem przypadł naszym zachodnim sąsiadom. BMW pokazało ogromną siłę segmentu premium, dostarczając w lutym 317 samochodów elektrycznych, co pozwoliło im zostawić konkurencję daleko w tyle. Druga w zestawieniu Tesla odnotowała wynik o połowę gorszy (153 rejestracji). Choć dla amerykańskiej marki to wyraźny sygnał powrotu do gry po fatalnym otwarciu roku – przypomnijmy, że w styczniu Tesla zajęła dopiero siódme miejsce z wynikiem 195 rejestracji – to do ubiegłorocznej dominacji wciąż jej daleko. Co ciekawe, Tesla wyprzedziła trzeciego w rankingu Mercedesa (149 rejestracji) o zaledwie cztery egzemplarze.
Największym przegranym lutego okazał się styczniowy król, czyli BYD. Chiński producent, który w nowym roku w końcu wygrał z Teslą, rejestrując 449 aut BEV, w lutym musiał zadowolić się czwartym miejscem z wynikiem 138 rejestracji. Tuż za podium uplasowało się Volvo, które dzięki 119 rejestracjom w lutym wyprzedziło Skodę (111 rejestracji) oraz Volkswagena (102 rejestracji). Ten ostatni zanotował dodatkowo bolesny spadek z trzeciego miejsca w styczniu na siódme w lutym. Dziesiątkę najpopularniejszych marek miesiąca na rynku elektryków zamknęły Toyota (95 rejestracji), Audi (81 rejestracji) oraz Hyundai, który utrzymał się w rankingu z wynikiem 79 rejestracji. Tak dynamiczne zmiany w czołówce doskonale pokazują, że polski rynek BEV jest obecnie areną nieprzewidywalnej walki, w której lojalność wobec tradycyjnej, europejskiej motoryzacji klasy premium ściera się z cenową agresją nowych graczy z Chin.
Bitwa o roczny ranking – jeden samochód różnicy
Prawdziwe emocje budzi jednak zestawienie zbiorcze za pierwsze dwa miesiące 2026 roku, które doskonale pokazuje, że polski rynek elektryków nie jest zdominowany wyłącznie przez jednego gracza. Obecnie o kolejności na szczycie rankingu decyduje pojedynczy egzemplarz. Liderem rynku pozostaje BYD z łącznym wynikiem 587 rejestracji, co jest zasługą przede wszystkim świetnego wyniku marki za styczeń. Jednak chiński gigant czuje już za swoimi plecami oddech konkurencji z Niemiec – BMW, dzięki fenomenalnej ofensywie w lutym, może już pochwalić się 586 rejestracjami. Ta różnica jednego elektryka najlepiej obrazuje, jak dynamicznie Bawarczycy odrobili straty, nadrabiając 180 sztuk dystansu, który dzielił ich od lidera jeszcze miesiąc wcześniej.
Za plecami prowadzącego duetu widzimy wyraźną dominację marek premium i tradycyjnych koncernów europejskich. Trzecie miejsce w rankingu rocznym zajmuje Mercedes z wynikiem 382 rejestracji, który skutecznie broni się przed czwartym Volkswagenem (358 rejestracji). Największym przegranym roku pozostaje jednak Tesla. Amerykańska marka, która w ostatnich miesiącach przyzwyczaiła nas do absolutnej dominacji, z wynikiem 348 rejestracji za dwa miesiące zajmuje dopiero piąte miejsce i musi oglądać plecy rywali, których jeszcze nie tak dawno zostawiała daleko w tyle.
Warto również zwrócić uwagę na dalsze miejsca w rankingu, gdzie trwa intensywna walka o każdy procent udziału w rynku. Szóste miejsce zajęła czeska Skoda (308 rejestracji), która wyprzedziła znacznie droższe Audi (266 rejestracji). Największym zaskoczeniem jest jednak obecność chińskiego Leapmotora na ósmym miejscu z wynikiem 255 rejestracji. Marka ta, wraz z depczącym jej po piętach Fordem (226 rejestracji) oraz zamykającym zestawienie Hyundaiem (208 rejestracji), skutecznie zepchnęła na dalszy plan tradycyjnych rynkowych wyjadaczy.
Modele premium na szczycie, Dolphin wciąż liderem roku
Zmiana lidera wśród marek w oczywisty sposób przełożyła się na ranking najpopularniejszych modeli lutego, w którym główną rolę grają obecnie samochody z wyższej półki. Pierwsze dwa miejsca na podium zostały zdominowane przez elektryczne SUV-y z Monachium – BMW X2 z wynikiem 140 rejestracji oraz BMW X1, które wybrało 134 kierowców. To fenomenalny wynik, biorąc pod uwagę, że te dwa modele odpowiadały za blisko 15% wszystkich rejestracji aut elektrycznych w Polsce w lutym 2026 roku. Trzecie miejsce należało do Volvo EX30, które z wynikiem 109 rejestracji wygrało pojedynek w segmencie aut kompaktowych. Tuż za podium znalazła się nowość od naszych południowych sąsiadów – Skoda Elroq (94 rejestracje), która wyprzedziła niespodziankę miesiąca, czyli Toyotę bZ4X. Japoński elektryk z wynikiem 86 rejestracji zaliczył bardzo udany miesiąc, awansując do czołówki po słabszym początku roku.
W środku stawki doszło do rzadko spotykanej sytuacji – Tesla Model 3 oraz Mercedes CLA podzieliły się szóstym miejsce na podium z identycznym wynikiem 79 rejestracji. Oba te modele wyprzedziły najpopularniejszy niegdyś Model Y, który w lutym 2026 roku zajął ósme miejsce (71 rejestracji), co oznacza bolesny spadek w porównaniu z 189 rejestracjami w styczniu. Dziesiątkę najpopularniejszych modeli lutego zamknął Mercedes EQA (60 rejestracji) oraz Audi Q4 e-tron (54 rejestracji).
Mimo dominacji segmentu premium w lutym 2026 roku, ujęcie za dwa miesiące roku opowiada całkowicie inną historię, w której główną rolę grają nowi gracze i relatywnie świeże premiery. BYD Dolphin Surf wciąż zachowuje fotel lidera z wynikiem 318 zarejestrowanych aut, choć w samym lutym model ten nie zdołał wejść do rankingu 10 najpopularniejszych marek na rynku BEV. Drugie miejsce w skali roku zajmuje Skoda Elroq z liczbą 270 rejestracji, co czyni ją absolutnie najpopularniejszą nowością 2026 roku. Podium zamyka Tesla Model Y (260 rejestracji), której pozycji zagraża wspomniany wcześniej duet BMW X1 (252 rejestracji) i X2 (229 rejestracji). Warto też zauważyć, że w rankingu rocznym wciąż wysoko utrzymują się modele, które w lutym wypadły poza topową dziesiątkę, jak Citroen C3 (167 rejestracji) czy Volkswagen ID.4 (152 rejestracje).
Powrót dominacji klientów biznesowych i koniec “efektu NaszEauto”
W lutym 2026 roku możemy także zauważyć zmianę nastrojów w kwestii profilu nabywcy auta elektrycznego. Po styczniowym, chwilowym ociepleniu relacji z klientami indywidualnymi, napędzanym ostatnim dzwonkiem na złożenie wniosku w programie NaszEauto, w lutym przedsiębiorcy ponownie zdominowali statystyki. Aż 84,57% nowych osobowych aut elektrycznych zostało zarejestrowanych na firmy, a tylko 15,43% (około 286) aut trafiło w ręce osób fizycznych. Przypomnijmy, że w styczniu odpowiadali oni za blisko 25% rejestracji na rynku elektryków.
Dane te niestety bezlitośnie pokazują słabość polskiego rynku EV bez systemowego wsparcia. Statystyczny Kowalski wciąż podchodzi do technologii BEV z ogromną rezerwą, dyktowaną nie tylko osobistymi preferencjami i obawami (w tym w kwestii ograniczonego zasięgu czy klasycznych, “zimowych problemach” BEV-ów), ale także finansami. Zakup samochodu elektrycznego dalej stanowi dla wielu gospodarstw domowych istotną barierę finansową, a elektromobilność w Polsce ponownie stała się domeną nowoczesnej floty firmowej, która może pozwolić sobie na wyższy koszt na start w zamian za późniejsze korzyści podatkowe i wizerunkowe.
Rynek dostawczy pod dyktando jednej marki – Toyota ucieka konkurencji
Segment elektrycznych samochodów dostawczych (e-LCV) w lutym 2026 roku pokazał nam dwa oblicza – z jednej strony imponującą dynamikę wzrostu w skali roku, z drugiej zaś wyraźne wyhamowanie względem rekordowego stycznia. W drugim miesiącu roku zarejestrowano 153 nowe samochody dostawcze z napędem elektrycznym, co oznacza solidny, 66,3-procentowy wzrost względem lutego 2025 roku. W ujęciu dwumiesięcznym, rynek ten urósł o 93% w porównaniu do ubiegłego roku, notując wynik 428 rejestracji.
Niekwestionowanym liderem zestawienia za luty 2026 roku pozostaje Toyota, która z wynikiem 56 rejestracji niemal trzykrotnie wyprzedziła swoich rywali. Japończycy zdominowali także ranking modeli, gdzie pierwsze miejsce zajął model Proace City (39 rejestracji), stając się pierwszym wyborem dla firm kurierskich i w logistyce ostatniej mili.
Walka o pozostałe miejsca na podium była niezwykle wyrównana. Drugie miejsce zajął Ford z wynikiem 37 rejestracji, który buduje swoją pozycję głównie dzięki popularności modelu Transit Custom (27 rejestracji). Trzecie miejsce w rankingu przypadło Mercedesowi, który tradycyjnie świetnie radzi sobie w segmencie aut dostawczych za sprawą modelu Sprinter. W ujęciu rocznym model ten okazał się najpopularniejszym “elektrycznym wyborem” przedsiębiorców (87 rejestracji).
Mimo imponujących wzrostów, dane rynkowe studzą entuzjazm o całkowitej elektryfikacji floty dostawczaków. Udział napędów elektrycznych w rynku dostawczym wyniósł w lutym zaledwie 2,8%. Głównymi barierami dla rozwoju e-LCV pozostają wysoka cena zakupu, wciąż silne obawy o zasięg przy pełnym obciążeniu oraz niewystarczająca liczba szybkich punktów ładowania EV, które są niezwykle ważne dla efektywnego wykorzystania elektrycznego furgonu w pracy ciągłej.
Podsumowanie
Luty 2026 roku – chcąc nie chcąc – pokazuje nam pewną prawdę o rynku aut BEV w Polsce. Rodzima elektromobilność na ten moment znajduje się w punkcie zwrotnym, w którym kończy się era masowych zakupów i entuzjazmu napędzanego wyłącznie dotacjami, a zaczyna się czas weryfikacji i zderzenia się z realnymi preferencjami i obawami współczesnych kierowców. Struktura nabywców doskonale pokazuje, że klasyczny Kowalski obecnie nie widzi zalet przesiadki na elektryka, w przeciwieństwie do flot firmowych, które napędzane są atrakcyjnymi limitami amortyzacji dla aut elektrycznych oraz nierzadko przymusem dostosowania swojej floty do obowiązujących przepisów, w tym tych dotyczących Stref Czystego Transportu. Bez nowych instrumentów finansowych, takich jak zapowiadane możliwe przeznaczenie części funduszy z KPO na dopłaty do elektryków, rynek BEV może pozostać niszą. Innym scenariuszem jest podążenie śladem rynków zachodnich, gdzie po okresie głębokich spadków po zakończeniu programów dotacji, rynki BEV weszły w fazę głębokiej dojrzałości i systematycznych, lecz powolnych wzrostów.
Polska nie może jednak zdawać się wyłącznie na agresywną politykę rabatową producentów aut BEV i dealerów, chcąc osiągnąć założone cele elektryfikacji transportu. W takim wypadku nawet czasowe przywrócenie dotacji na zakup auta elektrycznego za pomocą środków z KPO doprowadzi do sytuacji, którą obserwujemy obecnie. Najważniejszym czynnikiem, który zachęci choć część prywatnych kierowców do przesiadki na elektryka, jest intensywny rozwój sieci ładowania. Jeśli infrastruktura nie nadąży za rosnącą – mimo wszystko – flotą, nawet najlepsze wyniki sprzedaży marek premium nie uchronią rynku BEV przed spowolnieniem w drugiej połowie roku.