Kierowcy wracają do salonów, ale nie po elektryki. Analiza rynku luty 2026
W lutym 2026 roku polscy kierowcy definitywnie wrócili do salonów po trudniejszym styczniu. Choć lider rynku jest Wam już dobrze znany i uzyskuje sporą przewagę nad swoimi konkurentami, nasz czeski sąsiad ma do dyspozycji spory arsenał do walki o topowe miejsce w rankingu.
Po rekordowym zakończeniu ubiegłego roku, kiedy to przedsiębiorcy masowo decydowali się na zakup nowego auta osobowego, rynek musiał zderzyć się z nową, trudniejszą rzeczywistością. Przesilenie to doprowadziło do naturalnego, sporego spadku liczby rejestracji w pierwszym miesiącu nowego roku. Dziś jednak widzimy wyraźnie, że branża sprawnie wydostaje się z krótkotrwałego kryzysu. To sygnał, że polscy kierowcy – mimo mniej korzystnych odliczeń podatkowych – zaakceptowali nowe zasady gry i wrócili do odświeżania swojej floty pojazdów.
Powrót do salonów – luty odrabia straty
W lutym 2026 roku w Polsce zarejestrowano 47 466 nowych samochodów osobowych. To wynik o 5,97% wyższy niż ten uzyskany w lutym 2025 roku oraz spory skok o 17,83% względem trudniejszego stycznia, który został ofiarą nowych limitów amortyzacji dla aut spalinowych. Ożywienie na rynku aut osobowych, choć oczywiście napawa optymizmem, nie wystarczyło, aby zniwelować skutki styczniowego kryzysu – skumulowany wynik za dwa pierwsze miesiące 2026 roku wynosi 87 750 rejestracji, co oznacza spadek o 1,45% względem analogicznego okresu w roku poprzednim.
Wzrost liczby rejestracji nowych aut osobowych w lutym ma w dużym stopniu swoje odzwierciedlenie w wyprzedażach rocznika 2025, kierowanych głównie do osób fizycznych, co naturalnie dla dealerów samochodowych ma być sposobem na zwiększenie popytu i oczywiście zarobek w okresie mniejszej aktywności flot firmowych.
Oczywiście, luty także zmaga się z problemem nowych limitów amortyzacji i istnym szale zakupowym z grudnia 2025 roku. Przypomnijmy, że od 1 stycznia 2026 roku limit amortyzacji dla aut spalinowych emitujących 50 g CO2/km i więcej spadł ze 150 tysięcy złotych do 100 tysięcy złotych. Kto mógł, ten kupił samochód przed wejściem w życie nowych przepisów. Wzrost liczby rejestracji w lutym sugeruje jednak, że najgorsze mamy już za sobą – o ile na horyzoncie nie pojawią się nowe przepisy uderzające w portfel i decyzje zakupowe kierowców.
Chińska ofensywa i problemy elektromobilności w Polsce
Chińscy producenci wciąż doskonale radzą sobie na polskim rynku aut osobowych, a w lutym zauważamy ich dalszą ekspansję. Udział marek z Państwa Środka w rynku wzrósł do 11,4%, co w porównaniu ze styczniowym wynikiem 10,2% świadczy o pewnym i trwałym trendzie wzrostowym. Marka MG, która odnotowała rekordowy wśród wszystkich producentów aut osobowych wzrost o 27,48% oraz Omoda, której model 5 zadebiutował w rankingu 10 najpopularniejszych modeli w kraju pokazuje, że Chiny są realnym zagrożeniem dla europejskich marek budżetowych, a nawet premium. To właśnie tam uciekają klienci szukający bogatego wyposażenia w atrakcyjnej cenie, która w 2026 roku staje się towarem wręcz deficytowym u tradycyjnych producentów. Sytuacja zmienia się po sporych dopłatach, ale nie oszukujmy się – kierowcy pragną mieć jak najwięcej jak najmniejszym kosztem.
Równocześnie luty przyniósł bardzo niepokojące sygnały dla zwolenników elektromobilności. Udział samochodów w pełni elektrycznych (BEV) w całkowitej liczbie rejestracji spadł do poziomu 3,9%, podczas gdy jeszcze w styczniu wynosił 8,8%. Ten drastyczny spadek zbiega się w czasie z ogłoszeniem wyczerpania puli środków dla programu NaszEauto 27 stycznia 2026 roku, a zatem przed planowanym wygaśnięciem programu w kwietniu 2026 roku. Obecna sytuacja rynku EV w Polsce pokazuje, że bez systemowego wsparcia i w obliczu rosnących kosztów energii, kierowcy nie są skorzy do szybkiej przesiadki na elektryka i wciąż wybierają swoją bezpieczną przystań w postaci klasycznego spalinowego silnika lub napędów hybrydowych. Zauważmy przy tym, że zwiększenie limitów amortyzacji dla aut BEV nie zatrzymało spodziewanego i odnotowywanego także w innych krajach europejskich “elektromobilnego krachu” po wygaszeniu sporych dotacji do zakupu auta elektrycznego. Zatem, jeżeli Polska nie zrobi konkretnego ruchu w kierunku odczarowania kosztownej wizji posiadania elektryka, dalsze spadki zainteresowania BEV-ami są w tym przypadku bardzo prawdopodobne.
Nadzieja pojawia się natomiast w obliczu ostatnich informacji na temat możliwości wykorzystania od 100 do 300 milionów złotych ze środków KPO na dopłaty do zakupu elektryka dla osób, które złożyły wniosek tuż przed wyczerpaniem środków oraz dla kierowców, którzy nie załapali się na dotacje. Ostateczna decyzja, czy środki te zostaną wykorzystane, leży obecnie w gestii Unii Europejskiej.
Miesięczny układ sił – dominacja liderów i stabilny segment premium
Spoglądając wyłącznie na wyniki za luty 2026 roku, widzimy wyraźną polaryzację rynku nowych aut osobowych. Toyota utrzymała swój status lidera – także po “wygranym” całym roku 2025 – z wynikiem 7 519 rejestracji, co pozwoliło jej o zdystansować drugą w zestawieniu Skodę (5 115 rejestracji) o ponad 2 tysiące egzemplarzy. Podium uzupełnia Volkswagen z wynikiem 3 320 rejestracji.
Najciekawiej jest jednak poza ścisłym podium, co najlepiej oddaje obecną kondycję polskiej gospodarki. Marki premium, w tym BMW (2 517 rejestracji) oraz Audi (2 421 rejestracji), wyprzedziły popularnego Hyundaia (2 281 rejestracji) i Kię (2 217 rejestracji), co pokazuje, że samochody z wyższej półki znacznie lepiej odnalazły się w nowej rzeczywistości podatkowej. Interesującym zjawiskiem jest także wysoka pozycja Volvo (2 122 rejestracji) oraz Mercedesa (1 920 rejestracji), które w samym lutym poradziły sobie zdecydowanie lepiej niż budżetowa Dacia, zamykająca zestawienie najpopularniejszych marek w lutym 2026 roku z wynikiem 1 833 rejestracji. Ta struktura w drugim miesiącu roku pokazuje, że luty był okresem finalizacji zamówień na droższe, lepiej wyposażone samochody (nierzadko hybrydowe), które łatwiej mieszczą się w nowych limitach amortyzacyjnych – a sami klienci instytucjonalni są skłonni wydać więcej pieniędzy na modele premium, nawet kosztem niższych limitów amortyzacji.
Bilans dwóch miesięcy – Skoda i BMW w natarciu przeciwko spadkom lidera
W rankingu marek po dwóch miesiącach od rozpoczęcia nowego roku, Toyota pozostaje na szczycie z wynikiem 15 378 rejestracji. Japoński producent nie może jednak spać spokojnie, ponieważ dynamika wzrostu marki w skali roku spadła o 8,71%, co przy jednoczesnych wzrostach swojego najpoważniejszego konkurenta w rankingu, jest dla Japończyków sygnałem ostrzegawczym. W tym samym czasie Skoda, zajmująca obecnie drugą pozycję z wynikiem 9 439 rejestracji, notuje imponujący wzrost o 14,97%, systematycznie zmniejszając dystans do lidera dzięki dopasowaniu swojej oferty do potrzeb flot. Trzeci w rankingu Volkswagen z wynikiem 6 636 zarejestrowanych aut urósł o skromne 1,69%, podczas gdy czwarte Audi zaliczyło spadek o 7,52% (4 674 rejestracji).
Największym wygranym całościowego rankingu za dwa miesiące jest BMW, które z wynikiem 4 449 rejestracji odnotowało spory wzrost zainteresowania o 12,07%. Najbardziej bolesne uderzenie przyjął z kolei Hyundai, który uplasował się w rankingu na 8. pozycji z wynikiem 3 231 rejestracji, tracąc aż 36,97% wolumenu w skali roku. Przy rekordowym wzroście marki MG o 27,48% możemy podejrzewać, że dawni klienci koreańskich marek kierują obecnie wzrok na chińskie marki, które nierzadko oferują lepsze wyposażenie w standardzie przy równoczesnej niższej cenie zakupu.
Corolla na szczycie i niespodziewany debiut Omody 5
Ranking za luty 2026 roku potwierdza, że polski kierowca – niezależnie od statusu – szuka aut sprawdzonych lub agresywnie wycenionych. Pierwsze miejsce zajęła dobrze znana nam Toyota Corolla z wynikiem 2 030 rejestracji, wyprzedzając drugą w rankingu królową polskich flot Skodę Octavię (1 788 rejestracji). Podium zamyka Hyundai Tucson z wynikiem 1 226 rejestracji, co jest rezultatem naprawdę godnym uwagi, biorąc pod uwagę ogólne spadki zainteresowania koreańską marką.
Tuż za Tucsonem uplasowało się Volvo XC60 z wynikiem 1 211 rejestracji, deklasując Toyotę Yaris Cross (1 158 rejestracji) oraz większy model C-HR (1 127 rejestracji). Prawdziwym zaskoczeniem dla statystyk jest jednak wejście do pierwszej dziesiątki najpopularniejszych aut in Polsce modelu Omoda 5, na którą w samym lutym zdecydowało się 782 kierowców, wyprzedzając przy tym Skodę Superb (753 rejestracje). Fenomenalny wynik Omody 5 pokazuje, że bariera psychologiczna przed zakupem samochodu z Chin ostatecznie upadła, a klienci indywidualni coraz częściej porzucają lojalność wobec europejskich marek, jeśli w grę wchodzi atrakcyjna cena w połączeniu z bogatym wyposażeniem.
Skumulowane wyniki modeli – flotowa Octavia przyspiesza, a kierowcy odwracają się od starych hitów
Ranking najpopularniejszych modeli za dwa miesiące nowego roku odzwierciedla przede wszystkim potęgę zakupów flotowych. Liderem 2026 roku pozostaje Toyota Corolla z wynikiem 4 171 rejestracji, która odnotowała wzrost zainteresowania o 6,35%. Jednak to Skoda Octavia – być może czarny koń 2026 roku – która zajęła drugie miejsce z wynikiem 3 283 rejestracji wykazuje wyższą dynamikę wzrostu na poziomie 17,46%. Jeśli pozostanie ona na podobnym poziomie, przy jednocyfrowym wyniku Toyoty, Octavia może przełamać dominację Japończyków i zająć pierwsze miejsce już w perspektywie kilku nadchodzących miesięcy. Trzecia pozycja należy do Toyoty Yaris Cross (2 191 rejestracji, +11,79%), która jest obecnie absolutnym faworytem klientów prywatnych.
Największe spadki w ujęciu dwumiesięcznym zanotowały Toyota C-HR (2 134 rejestracji, -32,38%) oraz Kia Sportage (1 864 rejestracji, -20,58%), czyli dawni ulubieńcy osób fizycznych. Spadki modeli azjatyckich marek wynikają z faktu, że oba modele straciły część rynku na rzecz nowszej konkurencji i Hyundaia Tucsona, który mimo słabej formy marki w ujęciu ogólnym, w segmencie prywatnym urósł o 33,29%. Zwraca uwagę także świetny wynik Skody Superb, która we flotach odnotowała wzrost zainteresowania o 33,45% w skali roku, udowadniając, że klasyczne nadwozia wciąż mają rację bytu, o ile oferują odpowiedni prestiż, praktyczność i korzyści podatkowe.
Przedsiębiorcy vs Kowalski – dwa światy i dwa modele wyboru
Firmy, mimo podatkowych zawirowań, wciąż odpowiadają za 63,93% wszystkich zarejestrowanych nowych aut osobowych (30 345 rejestracji), z kolei osoby fizyczne w lutym miały 36,07-procentowy udział w rynku (17 121 rejestracji).
Wybory tych dwóch grup klientów są skrajnie różne. Przedsiębiorcy wciąż wykazują się ogromną lojalnością wobec Toyoty Corolli oraz dynamicznie rosnącej Skody Octavii. Z kolei klienci indywidualni zdecydowanie częściej kierują swój wzrok w stronę crossoverów. W lutym króluje tu Toyota Yaris Cross, choć jej popularność nieco osłabła, oraz Hyundai Tucson, który jest obecnie jednym z najpopularniejszych wyborów w segmencie kompaktowych SUV-ów.
Podsumowanie i perspektywy na przyszłość
Mimo, że luty przyniósł branży ożywienie względem stycznia, 2026 będzie czasem wielkiej weryfikacji. Prognozy IBRM Samar zakładają zamknięcie roku z wynikiem około 625 tysięcy rejestracji nowych samochodów osobowych. Choć jest to rezultat realny do osiągnięcia, wymaga on od dealerów agresywnej polityki rabatowej, szczególnie w obliczu nowych, tanich modeli z Chin oraz niezmiennej popularności “starszych wyjadaczy” z Państwa Środka. Możemy także spodziewać się, że Toyota podejmie próbę kontrofensywy, aby powstrzymać rosnącą popularność propozycji Skody.
Nadchodzące miesiące pokażą również, czy Polska ostatecznie odetnie się od prądu w związku z bra