Polski rynek aut osobowych idzie po rekord. Marzec najmocniejszym miesiącem w historii notowań [Analiza rynku]
Marzec 2026 roku okazał się najlepszym trzecim miesiącem roku w historii notowań CEPiK. Mimo zawirowań podatkowych i niedawnego wygaszenia dopłat do zakupu aut elektrycznych, kierowcy masowo ruszyli po nowe modele z salonów i – co ciekawe – częściej decydowali się na wybór auta na prąd. W tym samym czasie walka o fotel lidera między japońską a czeską myślą techniczną zamieniła się w coraz bardziej intensywny wyścig zbrojeń.
Polski rynek nowych samochodów osobowych w marcu 2026 roku odnotował wynik, jakiego nie widzieliśmy nigdy wcześniej w tym miesiącu. Z danych przedstawionych przez IBRM Samar wynika, że polscy kierowcy zarejestrowali łącznie 63 900 nowych samochodów osobowych. Oznacza to imponujący wzrost o 20,44% w porównaniu do marca ubiegłego roku oraz jeszcze większy, 35-procentowy wzrost względem lutego bieżącego roku. Od stycznia do marca 2026 zarejestrowano w Polsce 151 650 nowych samochodów osobowych, co oznacza wzrost o 6,72% względem poprzedniego roku.
Nagłe ożywienie i przyspieszenie rejestracji nowych aut osobowych w marcu to efekt nałożenia się na siebie kilku istotnych procesów rynkowych. Najważniejszym czynnikiem była finalizacja tradycyjnych zakupów w ramach wyprzedaży aut z rocznika 2025. Kierowcy najwyraźniej chcieli zdążyć przed ostatecznym wyczerpaniem zapasów “starszych” modeli, nierzadko oferowanych w bardzo atrakcyjnym finansowaniu i z bogatym wyposażeniem.
Równie istotne okazało się tło biznesowe – dla wielu światowych producentów motoryzacyjnych, szczególnie tych z Azji, koniec marca jest równoznaczny z zamknięciem roku fiskalnego. W tym okresie centralne biura marek nakładają na lokalnych importerów i dealerów presję na wynik, co przekłada się na agresywniejszą politykę rabatową oraz dążenie do sprzedaży jak największej liczby aut jeszcze przed końcem miesiąca.
Floty napędzają rynek, a Kowalski kocha Tucsona
Podział polskiego rynku nowych samochodów osobowych na klientów indywidualnych oraz firmy od lat pozostaje wyraźnie przechylony na korzyść tych drugich. W samym marcu przedsiębiorcy odpowiadali za 66,27% wszystkich rejestracji. Z kolei w całym pierwszym kwartale udział firm wyniósł już 64,76%, jednak pamiętajmy przy tym, że wynik ten może być zaniżony. Dane Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców przypisują osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą do grupy osób fizycznych. Oznacza to, że w praktyce realna dominacja biznesu jest jeszcze większa, niż wskazują na to dane.
Świat biznesu i prywatnych kierowców opiera się na całkowicie różnych wyborach. Wśród klientów instytucjonalnych niezmiennie istnieje kult efektywności i bezpiecznej wartości rezydualnej, co najlepiej dowodzi niezmienna dominacja dwóch modeli – Toyoty Corolli oraz Skody Octavii. Corolla z wynikiem 5 423 zarejestrowanych aut w pierwszym kwartale pozostaje flotowym numerem jeden, notując przy tym wzrost zainteresowania o 6,46%. W tym samym czasie jej największy konkurent – Skoda Octavia – staje się coraz poważniejszym zagrożeniem dla japońskiego lidera, notując wzrost liczby rejestracji o 28,44% (5 058 rejestracji). Firmy coraz chętniej spoglądają także na Volvo XC60 (2 297 rejestracji), które zanotowało wzrost o 9% oraz Toyotę Yaris Cross, której popularność wzrosła w tym roku o imponujące 38,23%.
Zupełnie inne decyzje zakupowe podejmuje przysłowiowy Kowalski. Tutaj lojalność wobec efektywności ustępuje modzie na auta z segmentu SUV, a prawdziwym bohaterem kierowców od początku 2026 roku stał się Hyundai Tucson. Model ten zanotował gigantyczny wzrost zainteresowania wśród osób fizycznych o 63,68%, co pozwoliło mu objąć fotel lidera z wynikiem 1 861 rejestracji w tej kategorii. Tucson wygrał także bezpośrednie starcie ze swoją technologiczną bliźniaczką Kią Sportage (1 830 rejestracji), która odnotowała spadek zainteresowania o 6,63%. Prywatni kierowcy odwrócili się także od innych dotychczasowych hitów, w tym Toyoty C-HR (-29,60%). Wśród klientów indywidualnych panuje niemal całkowita “SUV-izacja”, gdzie wyjątkiem – choć technologicznie zbliżonym – pozostają miejskie crossovery Toyota Yaris Cross oraz Volkswagen T-Roc.
BMW ucieka konkurencji, a segment premium dominuje w marcu
W ubiegłym miesiącu Toyota z wynikiem 8 180 rejestracji zdołała utrzymać swoją pozycję lidera, jednak her dotychczasowa przewaga zaczyna coraz wyraźniej maleć. Japoński producent może coraz mocniej obawiać się przede wszystkim naszego czeskiego “sąsiada”, czyli Skody. Marka ta dostarczyła w marcu 6 840 samochodów, systematycznie skracając dystans do Toyoty – obecnie dzieli ich różnica 1 340 rejestracji. To pokazuje, że obecny rynek aut osobowych staje się coraz bardziej konkurencyjny, a flota Skody, mocno odświeżona i świetnie dopasowana do potrzeb polskich firm, idealnie wpasowuje się w rynkowe oczekiwania.
Na trzecim miejscu w rankingu za marzec znalazł się Volkswagen z wynikiem 4 214 rejestracji, choć znacznie ciekawiej dzieje się za jego plecami. Marki premium, które już w lutym pokazały odporność na zmiany w limitach amortyzacji, w marcu umocniły swoją pozycję względem segmentu masowego. BMW z wynikiem 3 639 rejestracji wyprzedziło swoich bezpośrednich rywali – Audi (2 980 rejestracji) oraz Mercedesa (2 832 rejestracji) – ale również wyraźnie przeskoczyło tak popularne marki jak Kia (2 893 rejestracji) czy Hyundai (2 750 rejestracji).
Warto również zwrócić uwagę na przetasowania na dole zestawienia najpopularniejszych 10 marek. Do czołówki wdarł się Nissan z wynikiem 2 706 rejestracji, spychając z miesięcznego rankingu budżetową Dacię, która jeszcze w lutym znajdowała się na 10. pozycji. To z kolei pokazuje, że kierowcy w marcu szukali aut zdecydowanie lepiej wyposażonych i oferujących wyższy komfort, często rezygnując z najtańszych propozycji rynkowych.
Trzy miesiące walki i przetasowania na szczycie
W rankingu kwartalnym niezmiennie króluje Toyota, na którą zdecydowało się łącznie 23 558 kierowców. Choć wynik ten bez wątpienia jest imponujący i zapewnia Japończykom 15,53% udziału w całym rynku, to zainteresowanie samochodami Toyoty spadło w skali roku o 2,82%. W tym samym czasie jej największy rywal 2026 roku, Skoda, przechodzi okres świetności. Czeski producent zajął drugie miejsce z wynikiem 16 279 rejestracji, co oznacza spory wzrost o 19,59% w porównaniu do 2025 roku. Obecnie Skoda kontroluje już 10,73% polskiego rynku nowych aut osobowych i jeśli utrzyma analogiczną dynamikę, walka o fotel lidera w drugiej połowie roku może nabrać jeszcze większego rozpędu.
Trzeci na podium Volkswagen, z wynikiem 10 850 zarejestrowanych aut, zanotował stabilny, ale za to skromny wzrost o 3,03%, co pozwoliło mu na utrzymanie 7,15-procentowego udziału w rynku. Dalej w rankingu widzimy analogiczną sytuację, którą możemy zaobserwować w rankingu miesięcznym. BMW ucieka swoim konkurentom z segmentu premium, dostarczając w pierwszym kwartale 8 088 aut, co przekłada się na wzrost o 20,97% w skali roku. Identycznie jak w marcu, pozwoliło to bawarskiej marce na prześcignięcie Audi (7 654 rejestracji), Kii (6 897 rejestracji) oraz Mercedesa (6 485 rejestracji).
Nieciekawie natomiast wygląda sytuacja Hyundaia, który wyrasta obecnie na największego przegranego pierwszego kwartału spośród wszystkich marek uwzględnionych w rankingu. Liczba rejestracji koreańskiego producenta spadła aż o 21,77%, co zepchnęło Hyundaia na ósmą pozycję z wynikiem 5 981 rejestracji. Wynik ten jest o tyle zaskakujący, że Hyundai posiada w swojej gamie bardzo popularne modele, jednak można przypuszczać, że część jego klientów zaczęła szukać alternatyw. Jedną z nich jest bez wątpienia chińska marka MG, która zanotowała najwyższy wzrost liczby rejestracji w całym zestawieniu marek, o 35,68% w skali roku.
Najpopularniejsze modele w marcu – Corolla, Octavia i powrót starych wyjadaczy
W marcu 2026 roku tytuł najpopularniejszego modelu osobowego w Polsce przypadł Toyocie Corolli z wynikiem 2 344 rejestracji. Co jednak najciekawsze, Skoda Octavia niemal zrównała się z liderką, kończąc miesiąc z wynikiem 2 339 rejestracji. Różnica pięciu samochodów przy tak gigantycznym wolumenie sprzedaży doskonale pokazuje, że wieloletnia dominacja japońskiej królowej flot jest niezwykle zagrożona w perspektywie nadchodzących miesięcy.
Na trzecie miejsce w marcowym rankingu, z wynikiem 1 673 rejestracji wskoczył Nissan Qashqai. Jest to spektakularny powrót tego prekursora segmentu crossoverów do ścisłej czołówki, a jego wynik pozwolił mu wyprzedzić tak mocnych graczy jak Volvo XC60 (1 601 rejestracji) czy Kia Sportage (1 523 rejestracji). Niezwykle ciekawa zmiana zaszła także w dolnej części zestawienia za marzec. Z rankingu najpopularniejszych aut osobowych wypadła Omoda 5, która jeszcze w lutym okazała się największą sensacją poprzedniego miesiąca. Jej miejsce zajęły sprawdzone i dobrze znane polskim kierowcom osobówki – Toyota Yaris (901 rejestracji) oraz BMW X1 (891 rejestracji). Powrót tych modeli to przede wszystkim dowód na to, że Polacy, mimo relatywnie sporej otwartości na marki z Chin, wciąż chętnie wracają do bezpiecznej przystani – czy to w postaci miejskiej Toyoty, czy kompaktowego SUV-a segmentu premium, który coraz częściej staje się realną alternatywą dla marek masowych.
Ranking modeli za kwartał – C-HR traci, Yaris Cross zyskuje
Po trzech miesiącach 2026 roku królową polskich dróg pozostaje Toyota Corolla. Z wynikiem 6 515 rejestracji i wzrostem zainteresowania o 12,50% w skali roku, japońska propozycja udowadnia, że wciąż jest pierwszym wyborem zarówno dla flot firmowych, jak i klientów indywidualnych. Również w tym przypadku jej najpoważniejszym konkurentem pozostaje Skoda Octavia z wynikiem 5 622 rejestracji. Choć w tym przypadku różnica między tymi dwoma modelami pozostaje znacznie większa niż w marcu, dynamika wzrostu Skody wynosi już 21,66% – oznacza to, że w przypadku dalszych wzrostów naszych czeskich sąsiadów, przewaga Corolli może zostać już zniwelowana przed wakacjami.
Na trzeciej pozycji w rankingu rocznym umocniła się Toyota Yaris Cross. Ten miejski crossover jest prawdziwym wygranym japońskiej marki, notując 3 577 rejestracji i wzrost zainteresowania modelem o 17,16%. Sukces Yaris Crossa ma jednak drugą stronę medalu, bo to prawdopodobnie on w dużej mierze odpowiada za najsmutniejszą dla Toyoty statystykę tego kwartału – drastyczny spadek popularności modelu C-HR. Niegdyś ikona stylu i rynkowy hit, C-HR zaliczył spadek liczby rejestracji o 23,90%, tym samym lądując na czwartym miejscu z wynikiem 3 445 rejestracji.
Podobne, choć łagodniejsze wyhamowanie dotknęło dotychczasowego ulubieńca polskich rodzin – Kię Sportage. Model ten zanotował niewielki spadek o 1,77% (3 387 rejestracji). Lukę po azjatyckich hitach szybko zdążyli wypełnić inni gracze. Tuż za pierwszą piątką znalazł się Hyundai Tucson (3 274 rejestracji), a prawdziwą gwiazdą segmentu premium staje się Volvo XC60. Szwedzki SUV zamknął pierwszy kwartał z wynikiem 3 118 rejestracji, co jest rezultatem fenomenalnym jak na auto tej klasy. Obecność Volvo w rankingu rocznym pokazuje, że kierowcy coraz częściej szukali alternatyw, które oferują albo wyższy prestż, albo lepszą dostępność, co widzimy również po powrocie do rankingu Nissana Qashqai z wynikiem 2 585 rejestracji.
Chińska ekspansja i elektryczna odwilż na rynku aut osobowych
Po bardzo słabym lutym, w którym polski rynek aut elektrycznych zderzył się z rzeczywistością po wyczerpaniu środków z programu NaszEauto, marzec przyniósł pewne światełko w tunelu. Udział aut BEV w całkowitej liczbie rejestracji wzrósł z poziomu 3,9% w lutym do 5,3% w marcu. To nieśmiałe odbicie to w dużej mierze zasługa samych dealerów, którzy w celu ratowania wolumenu sprzedaży elektryków zaczęli stosować agresywne systemy rabatowe, które choć w części zrekompensowały dawne rządowe dotacje. Dodatkowym benefitem dla elektryków są także korzystniejsze regulacje podatkowe – od 1 stycznia 2026 roku limit amortyzacji dla samochodów elektrycznych wzrósł do 225 tysięcy złotych, co w marcu mogło skłonić wielu przedsiębiorców do powrotu do rozmów o bezemisyjnej flocie.
Równolegle do elektrycznych zawirowań, chińscy producenci kontynuują swoją ekspansję. W marcu ich udział w polskim rynku nowych aut osobowych osiągnął poziom 11,7% wobec 11,4% w lutym. Największym symbolem tej rewolucji jest marka MG, która w pierwszym kwartale zanotowała rekordowy wzrost zainteresowania o 35,68%. Choć Omoda na ten moment wypadła z rankingów popularności, widzimy doskonale, że polscy kierowcy coraz częściej kierują swój wzrok na cały koncern Chery (Omoda, Jaecoo, Chery), MG, ale także na elektryczne propozycje od BYD.
Podsumowanie
Prognozy na cały 2026 rok ekspertów IBRM Samar pozostają optymistyczne, choć ostrożne. Rok może zamknąć się liczbą 625 tysięcy zarejestrowanych nowych aut osobowych. Wynik po pierwszym kwartale sugeruje, że jesteśmy na dobrej drodze do realizacji tego planu. Najważniejsze dla rynku będą nadchodzące miesiące, które pokażą, czy marcowy rekord był wynikiem czyszczenia magazynów i końcówki roku fiskalnego, czy też nowym, trwałym trendem.
Kwiecień pokaże również, czy segment BEV faktycznie odbija się od dna po wygaszeniu dopłat z programu NaszEauto. Wiemy już także, że mimo wcześniejszych deklaracji, część środków z KPO nie zostanie przeznaczona na rządowe dotacje do zakupu aut elektrycznych. Czy segment BEV ostatecznie wchodzi w czas elektrycznej dojrzałości rynkowej i zasili on kolejne rekordy rynku aut osobowych? Czas pokaże.