TEST: SsangYong Torres 1.5 T-GDi 2WD Adventure Plus - motoryzacyjny mieszaniec
W świecie zdominowanym przez uznane marki trudno wymyśleć koło na nowo. Wie o tym doskonale SsangYong, dlatego wprowadzając Torresa inspirował się najlepszymi. Sprawdzam, czy taki motoryzacyjny mieszaniec ma rację bytu.
Z testu dowiesz się o;
Wygląda nietuzinkowo, inspirowany kilkoma uznanymi markami
SsangYong Torres zadebiutował w połowie 2022 roku i zaskoczył wszystkich swoją śmiałą stylistyką. Nazwa modelu nawiązuje do Parku Narodowego Torres del Paine w Patagonii, symbolizując przygody, bliskość z naturą i aktywny styl życia. Jego kanciaste nietypowe kształty stanowią połączenie stylów wielu uznanych marek. Z przodu bez problemu znajdziemy odwołania do Jeepa w postaci smukłych reflektorów LED, grilla z charakterystycznymi żebrami, czerwonej wstawki na zderzaku imitującej zaczep do haka holowniczego niczym w terenówkach czy masywnych lusterek bocznych o dość kanciastym kształcie. Ciekawym akcentem są także plastikowe uchwyty na masce.

Sylwetka Torresa przypomina natomiast Land Rovera lub Toyotę Land Cruiser, zaś z tyłu znajdziemy kolejne odwołanie do Kii Sorento lub Land Rovera w postaci kształtu tylnych lamp. Ciekawym akcentem jest przetłoczenie na klapie bagażnika imitujące obudowę koła zapasowego. Ze swoim retrodesignem w stylu kanciastych terenówek z lat 80-tych i inspiracjami wieloma innymi markami Torres może wywoływać pewne kontrowersje, jednak osobiście jego design przypadł mi do gustu.

SsangYong Torres 2023 - wymiary i bagażnik
SsangYong Torres plasuje się między Korando a flagowym Rextonem, mierząc 4700 mm długości, a jego rozstaw osi liczy 2680 mm. Pora zajrzeć do bagażnika – niech was nie zmyli klamka z boku, gdyż klapa unosi się elektrycznie normalnie do góry jak w każdym innym SUV-ie. Bagażnik według producenta liczy 702 litry, jednak nie wygląda on na aż tak wielki, choć jest w zupełności wystarczający.

W kabinie prawie jak w Audi
W kabinie Torresa znajdziemy natomiast pewne nawiązanie do… Audi. Otóż mamy układ trzech wyświetlaczy. Jeden, zaskakująco szeroki i płaski znajdziemy przed kierowcą (ma niby 12,5 cala przekątnej, jednak na tyle nie wygląda), następnie mamy 9-calowy dotykowy ekran systemu infotainment oraz umieszczony poniżej 8-calowy wyświetlacz do sterowania klimatyzacją. Niby wygląda to fajnie i dość nowocześnie, jednak rażą duże ramki wokół centralnego wyświetlacza czy nieprzystająca do reszty kokpitu wielka czteroramienna kierownica. Zabrakło zatem pewnej konsekwencji.

Jakość wykończenia jest przyzwoita, ale nic ponadto. W większości kluczowych miejsc znajdziemy miękkie tworzywa, jednak nie wszystkie są przyjemne w dotyku. Nie zabrakło ozdobnych wstawek i oświetlenia ambiente, a spasowanie jest solidne.
Jakość przyzwoita, ergonomia też, przestronność bardzo dobra - czyli kabina Torresa w pigułce
Ergonomia również wypada całkiem dobrze, choć sterowanie klimatyzacją za pomocą ekranu nie należy do najwygodniejszych (na szczęście zadbano o odpowiedni sygnał dźwiękowy). Ekrany na szczęście są czytelne i dobrze reagują na dotyk, a do obsługi multimediów przewidziano fizyczne przyciski funkcyjne i pokrętło do regulacji głośności.

SsangYong Torres przekonuje przestronnością. Z przodu mamy wygodne fotele z ekoskóry w kolorze khaki wzbogacone tapicerowanymi wstawkami. Miejsca nie brakuje w żadnym kierunku. Tak samo jest z tyłu, gdzie ilość miejsca na nogi pozytywnie zaskakuje. Pasażerowie mają do dyspozycji również osobne nawiewy i porty USB-A.
SsangYong Torres 2023 2WD Adventure Plus - wyposażenie
Wyposażenie testowanej, niemal topowej wersji Adventure Plus jest naprawdę bogate już w standardzie. Mamy m.in.
- elektrycznie regulowane, podgrzewane i wentylowane fotele
- dwustrefową automatyczną klimatyzację
- 4 wejścia USB-A
- czujniki parkowania z przodu i z tyłu
- kamerę cofania
- podgrzewaną przednią szybę
- podgrzewaną kierownicę
- podgrzewane zewnętrzne siedziska tylnej kanapy
- indukcyjną ładowarkę
- aktywny tempomat
- asystenta pasa ruchu
- monitorowanie martwego pola
- funkcję ostrzegania o zbliżaniu się do pojazdu przed nami
- ostrzeganie o ruchu poprzecznym z tyłu pojazdu
- reflektory LED
- 20-calowe felgi aluminiowe z oponami 245/45 (opcja za 3000 zł)
- nawigację z 9-calowym wyświetlaczem (opcja za 3000 zł)
- elektrycznie sterowaną klapę bagażnika
- system keyless
- skórzaną tapicerkę

SsangYong Torres 2023 1.5 T-GDi 6AT 2WD - osiągi i spalanie
Pod maską Torresa znajdziemy wyłącznie jednostkę benzynową 1.5 T-GDI o mocy 163 KM i maksymalnym momencie obrotowym 280 Nm. Prędkość maksymalna wynosi 191 km/h. Producent nie podaje przyspieszenia, jednak na osiągi trudno narzekać – mimo gabarytów i nieprzesadnie szybkiej 6-biegowej automatycznej przekładni Aisina Torres oferuje dobre osiągi, w zupełności wystarczające w większości sytuacji. Napęd trafia na przód, choć za dopłatą można mieć też napęd 4WD (za dopłatą 10 tys. zł).
O ile na osiągi nie mogę narzekać, o tyle spalanie mogłoby być niższe. Średnio w teście wynosiło ono w granicach 9 l/100 km, a więc prawie tyle co podaje producent, jednak to wciąż dość dużo jak na silnik 1.5. W mieście Torres potrzebuje około 11-12 l/100 km, na drogach szybkiego ruchu koło 10 l/100 km, zaś na drogach lokalnych można zejść do 7 l/100 km. Co z tego, skoro bak ma tylko 50 litrów, a zatem zasięg wynosi około 500 km. To zakrawa o jakiś żart w takim aucie. Na szczęście producent dopuszcza możliwość założenia instalacji LPG.

Stara się być komfortowy, lecz brakuje kropki nad i
Na drodze Torres stara się być komfortowy, jednak przeszkadzają mu w tym 20-calowe obręcze, które dają o sobie znać na dziurach czy przejazdach kolejowych. Co ciekawe, w standardzie są 18-calowe felgi, jednak nawet w opcji nie dostaniemy 19-tek, które byłyby optymalnym wyborem do tego auta. Układ kierowniczy pracuje dość lekko, wręcz gumowato, ale ułatwia to manewrowanie w mieście, za to na drodze nie daje odpowiedniego czucia tego, co się dzieje z kołami. Hamulce okazują się wystarczające, jednak działają nieprzyjemnie, dość zero-jedynkowo. Powyżej 110 km/h daje o sobie znać słabe wyciszenie pojazdu. Do przemieszczania się na co dzień Torres okazuje się jednak wystarczająco komfortowy, choć brak mu ostatecznego szlifu.
SsangYong Torres 2023 - cena
SsangYong Torres startuje z pułapu 139 900 zł za wersję Joy z manualną skrzynią. Nasz egzemplarz w niemal topowej wersji Adventure Plus z automatem kosztuje od 176 900 zł, a wraz z kilkoma opcjami jego finalna cena to 189 800 zł. Dość dużo, choć z drugiej strony to SUV klasy średniej. Napęd 4WD wymaga 10 000 zł dopłaty.
SsangYong Torres 2023 vs Skoda Kodiaq 2023
Dla porównania Skoda Kodiaq FWD Style z silnikiem 1.5 TSI o mocy 150 KM i skrzynią DSG kosztuje od 164 200 zł. Kodiaq oferuje bagażnik o pojemności 835 l, wiele funkcjonalnych rozwiązań z zakresu Simply Clever oraz przestronną, jeszcze większą niż w Torresie kabinę, która opcjonalnie (za dopłatą 4500 zł) pomieści nawet 7 osób. Samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w 9,7 s i rozpędza się do 204 km/h. Kodiaq mierzy 4697 mm długości, a jego rozstaw osi liczy 2790 mm. Skoda nie jest jednak tak ciekawie stylizowana co SsangYong, w dodatku Kodiaq jest starszą konstrukcją (na rynku od 2016 r.).
Już w standardzie dostaniemy w niej m.in.:
- obręcze kół ze stopów lekkich 19”
- Climatronic – trójstrefową klimatyzację automatyczną
- Kessy Full– bezkluczykowy dostęp do samochodu i uruchamianie silnika
- czujniki parkowania z tyłu i przodu z Manoeuvre Assist
- Virtual Cockpit - Cyfrowy zestaw wskaźników z personalizacją ustawień
- Driving Mode Select - wybór profilu jazdy
- reflektory Full LED Matrix
- Adaptive Cruise Control – aktywny tempomat do 210 km/h
- radio Bolero z 8-calowym wyświetlaczem i funkcją SmartLink
- tapicerkę materiałowo-skórzaną
- podgrzewane fotele przednie
- Front Assist– kontrolę odstępu z funkcją awaryjnego hamowania z Pedestrian Monitor
- dojazdowe koło zapasowe
- wejścia USB-C
Dowiedz się więcej o Skodzie Kodiaq: Skoda Kodiaq 2.0 TDI 150 DSG FWD Laurin&Klement test na Superauto.pl
SsangYong Torres 2023 vs Nissan X-Trail 2023
Z kolei Nissan X-Trail N-Connecta 2WD z silnikiem 1.3 o mocy 163 KM i przekładnią bezstopniową XTronic kosztuje 188 200 zł. Nissan jest równie świeżą konstrukcją co Torres (zadebiutował we wrześniu 2022 roku) i prezentuje się ciekawiej od Skody. Jednocześnie samochód przebija rywali jakością wykończenia kabiny. X-Trail mierzy 4680 mm długości, a jego rozstaw osi liczy 2705 mm. Nissan również imponuje przestronnością kabiny, do tego opcjonalnie dostaniemy w nim trzeci rząd siedzeń (za dopłatą 4000 zł). Bagażnik w wersji 5-osobowej pomieści 585 l, a w 7-osobowej 485 litrów. Silnik generuje aż 300 Nm, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 9,6 s, zaś prędkość maksymalna to 200 km/h.
W wersji N-Connecta w standardzie dostaniemy m.in.:
- 18-calowe felgi aluminiowe
- przyciemniane tylne szyby
- relingi dachowe
- reflektory Full LED z czujnikiem zmierzchu
- system multimedialny NissanConnect z 12,3-calowym ekranem dotykowym
- trójstrefową klimatyzację automatyczną
- cyfrowe zegary z 12,3-calowym wyświetlaczem
- system kamer 360 stopni
- adaptacyjny tempomat
- monitorowanie martwego pola
- asystenta pasa ruchu
- system ostrzegania o ruchu poprzecznym z funkcją awaryjnego hamowania
- 4 porty USB (2xA+2xC)
Dowiedz się więcej o Nissanie X-Trailu: Nissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tekna test na Superauto.pl
SsangYong Torres w ofercie Superauto.pl
W ofercie Superauto.pl znajdziecie aż kilkadziesiąt egzemplarzy SsangYonga Torresa w różnych wersjach wyposażeniowych. Wszystkie samochody są fabrycznie nowe i pochodzą z 2023 roku, wszystkie dostaniecie od ręki. Możecie liczyć na atrakcyjne finansowanie, minimum formalności oraz na spore rabaty.
Zobacz ofertę SsangYong Torres leasing na Superauto.pl
Podsumowanie
Podsumowując SsangYong Torres to SUV o nietuzinkowym wyglądzie, który z pewnością pozwala wyróżnić się na drodze. Do tego przekonuje przestronną i bogato wyposażoną kabiną oraz dynamicznym silnikiem. Szkoda tylko, że oryginalny design odbija się negatywnie na aerodynamice i spalaniu, układ jezdny odstaje od konkurencji, a cena testowanego egzemplarza wydaje się być trochę wygórowana. Z pewnością SsangYong Torres to samochód z potencjałem, który mógłby namieszać na rynku, gdyby tylko był korzystniej wyceniony i miał bogatszą paletę silników. Oczywiście znajdzie on pewne grono nabywców, głównie trafiając do osób znudzonych popularnymi SUV-ami i szukającymi czegoś innego – Torres ze swoją śmiałym, nietypowym designem w stylu terenówek z lat 80-tych może u takich osób zapunktować.