TEST: Skoda Fabia 1.0 TSI 110 KM. Czesi też potrafią!
Skoda to nie gorszy brat Volkswagena, bo w końcu Octavia zbiera lepsze opinie niż Golf, a Superb rozwija ofertę podczas gdy Passat całkowicie znika z rynku. Skoda podnosi poprzeczkę oraz....ceny. Skoda Fabia za 107 000 zł? Testujemy.
Już od dawna nie uważam, że Skoda jest gorszym Volkswagenem dla uboższych. To bardzo krzywdzące i niemiłe stwierdzenie, ale wielu zasiedziałych w latach 80 i 90 „specjalistów” motoryzacji nadal tak twierdzi. Jeśli ktoś kojarzy Skodę ze starą Favorit lub 105-tką, powinien jak najszybciej zaktualizować swoją wiedzę. Zacznijmy od najnowszej Fabii.
Skoro Skoda to taki gorszy odpowiednik Volkswagena, to dlaczego Octavia zbiera lepsze recenzje od Golfa? Dlaczego Superb jest wygodniejszy i obszerniejszy od Passata, który swoją drogą powoli zostaje „wygaszany”? W ofercie nie znajdziemy już tradycyjnego Passata z nadwoziem sedan. Zaskoczeni? Sprawdźcie sami. Był moment, że każdy model Skody był w czymś lepszy od odpowiednika ze znaczkiem Volkswagena, a przecież nie tak miało być! Ktoś „na górze” się zorientował, że Czesi sobie za dużo pozwalają, i co nieco „wytłumaczył” naszym sąsiadom, czego skutkiem jest nieco skromniejsza oferta. Ale ja nie o tym…
Tanio to już było? No ale to już przesada!
Skoda Fabia 2022 - cennik
Poznaj najlepsze oferty Superauto.pl Skoda Fabia 2023 w leasingu i kredycie
Nie będę owijał w bawełnę. Ta Skoda Fabia kosztuje sporo ponad 100 000 złotych, a jakbym się postarał, kosztowałaby pewnie ponad 110 000. Ba! W ofercie nie ma jeszcze zapowiadanego najmocniejszego silnika 1.5 TSI o mocy 150 KM, który pewnie doda do ostatecznej ceny dodatkowe tysiaki. To nic, że podstawowa Fabia startuje z cennikiem nieco ponad 60 000 złotych. Chcesz mocniejszy silnik i automatyczną skrzynię DSG? W takim razie musisz dorzucić minimum 15 000 złotych. No a przecież jeszcze w konfiguratorze są dodatki tj.
- Obsługa głosowa - 100 PLN
- Spryskiwacze reflektorów przednich - 700 PLN
- Pakiet Travel Assist - 3 250 PLN
- Alarm oraz funkcja Kessy Full z funkcją Safe - 1 100 PLN
- Zapasowe koło stalowe dojazdowe, podnośnik, klucz - 500 PLN
- Auto Light Assist - 600 PLN
- Pakiet Simply Clever - 800 PLN
- Pakiet Zimowy - 950 PLN
- Obręcze kół ze stopów lekkich PROCYON z nakładkami Aero 17-calowe - 2 400 PLN
- Side Assist - funkcja monitorowania martwego pola z REAR TRAFFIC ALERT - 2 900 PLN
- Pakiet Comfort - 2 800 PLN
- Pakiet Wygodna Podróż - 2 200 PLN
- Pakiet Infotainment - 4 200 PLN
A to nie wszystko, bowiem w konfiguratorze jest jeszcze kilka wolnych kratek do zaznaczenia. Tak, cena testowanego egzemplarza Skody Fabii jest lekko szokująca i za każdym razem, gdy ktoś pytał o cenę i wypowiadałem magiczne - 107 050 złotych – najpierw był śmiech, że niby żartuję, a potem konsternacja i lekki szok.
Ale czy warto?
To naprawdę trudne do przełknięcia, ale Skoda Fabia to naprawdę dobry i wart tych pieniędzy samochód. Poza tym nikt nikogo nie zmusza do wybierania wirtualnych zegarów, najwyższego systemu info-rozrywki, 17-calowych felg, ładnego lakieru czy podgrzewanych foteli. Można bez problemu skonfigurować sobie auto, nawet z tym układem napędowym, ale w cenie niższej nawet o 20 000 złotych. Te 80 000 złotych za auto z segmentu B to nadal dużo i jeśli ktoś zatrzymał się motoryzacyjnie na 2010 roku, zapewne będzie w ciężkim szoku, ale cóż – takie mamy czasy.
A testowana odmiana była wyposażona niemal pod korek i naprawdę trudno było się do czegokolwiek przyczepić. Zaczynając od pięknego, pomarańczowo-miedzianego lakieru, na świetnych materiałach we wnętrzu kończąc. Zresztą wystarczy rzut oka do wnętrza, aby pojawił się efekt „wow”. Wielki ekran centralny o wysokiej rozdzielczości z dotykowymi przyciskami po bokach, do tego równie duży ekran wirtualnych zegarów, a nawet oświetlenie ambientowe (dość skromne, ale jest!) i po zmroku to auto naprawdę wygląda „drogo”. Czasy, gdy w samochodach miejskich był ordynarny, trzeszczący plastik o aromacie chińskich kapci dawno odeszły.



Tutaj mamy bardzo wygodne fotele z przyzwoitą regulacją, do tego świetnie zaprojektowany kokpit z ładnymi wstawkami z tkaniny, ładną dwuramienną kierownicę ze starannym wykończeniem, dość wysoką konsolę centralną, regulowany podłokietnik i do tego od groma praktycznych dodatków schowków półeczek itp. Jest nawet parasolka w schowku w drzwiach! Takie rzeczy były kiedyś opcją w topowym Superbie, a teraz proszę – można zaszpanować koleżance w deszczowy dzień. No i rzućcie okiem na bagażnik – ile tam gadżetów! Od groma haczyków, uchwytów, gumeczek, półeczek, do tego regulowany uchwyt np. na siatkę z zakupami, podwieszany „hamak” na inne przydasie. W wielu autach wyższych segmentów na próżno szukać haczyka na siatkę, a tu mamy ich cały zastęp. Pod tym względem pełne uznanie dla Skody. Pojemność bagażnika to 380 litrów, a po złożeniu oparć kanapy (niestety nie na płasko) dostajemy aż 1190 litrów. Jak na segment B – rewelacyjny wynik.



W trasie i w mieście – bez kompleksów!
Ba! Powiedziałbym nawet, że 110-konna Fabia potrafi zaskoczyć niejednego przedstawiciela wyższych segmentów. Owszem, lubi sobie wypić, nie odmówi dodatkowego litra w mieście przy dynamicznej jeździe, ale prowadzi się przyzwoicie. Brzmi jak opis znajomej o nienachalnej opinii? Nie, mowa o Skodzie Fabii, która dysponuje trzycylindrowym silnikiem 1.0 TSI, który przy odpalaniu zachowuje się jak pies, który otrząsa się ze śniegu, ale gdy nabierze temperatury i nie jest specjalnie poganiany, zaskakuje kulturą pracy. Moc 110 KM oraz moment obrotowy 200 Nm kierowane są na przednią oś za pośrednictwem 7-biegowej dwusprzęgłowej skrzyni DSG.

Taki zestaw spisuje się naprawdę dobrze, choć jak to przy skrzyni DSG, zdarzają się drobne wpadki. Reakcja na dynamiczne wciśnięcie pedału gazu pozostawia nieco do życzenia, a toczenie się w korku skutkuje niekiedy pooszarpywaniem, ale nie zdarza się to specjalnie często. Można to przeboleć. Auto odwdzięcza się za to świetną dynamiką w mieście, a i w trasie nie ma problemów z naprawdę sprawną jazdą i wyprzedzaniem. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 9,6 sekundy, a prędkość maksymalna to imponujące 205 km/h. Szczerze mówiąc, chętnie zobaczyłbym Fabię z tym silnikiem w wersji Monte Carlo z lekko usztywnionym i obniżonym zawieszeniem. To byłby ciekawy samochodzik do codziennej jazdy i okazjonalnej zabawy. A spalanie?
Skoda Fabia 2022 - spalanie
Jak wspomniałem, nie ma cudów. Średnie spalanie wg. producenta tj. 5,6 l/100km (WLTP) raczej nie do osiągnięcia w normalnych warunkach. W trasie przy 100-120 km/h auto zużywało nieco ponad 7 l/100km przy spokojnej jeździe. Jak się postaramy, podobne wyniki uda się osiągnąć w mieście, ale jak zechcemy jechać nieco bardziej dynamicznie, do tego wyniku trzeba dorzucić co najmniej jeden litr. Fakt, mogłoby być nieco mniej, ale dynamika i automatyczna skrzynia swoje kosztuje również przy dystrybutorze.
Podsumowanie
Skoda Fabia wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Jest przestronna, wygodna, nieźle się prowadzi i sprawdza się nie tylko w mieście, ale również w trasie. Do tego jest zaskakująco praktyczna i nieźle wykończona. Czy to oznacza, że wydałbym na nią ponad 100 000 złotych? Nie. Powyżej pewnej granicy, mimo skoku cen, niektóre auta tracą sens. Przedstawiciel segmentu B za sporo ponad 100 000 złotych (nawet 110 000 złotych) staje się fanaberią, bowiem na tym poziomie zaczyna się już niezła oferta modeli z segmentu C. Za ok. 110 000 złotych mamy przyzwoicie wyposażoną Skodę Octavię (Ambition) z silnikiem 1.0 TSI mHEV i automatem. Za 112 900 złotych mamy nowego Peugeota 308 (Allure) ze 130-konnym silnikiem 1.2 PureTech i 8-biegowym automatem. Skoda Fabia? Owszem, ale do maksymalnie 85 000 złotych.