Rynek nowych aut osobowych w styczniu 2026. Podatki studzą entuzjazm, ale Skoda i BMW udowadniają, że “da się” [Analiza rynku]
Po rekordowej końcówce 2025 roku polski rynek nowych aut osobowych zaliczył zderzenie z brutalną rzeczywistością. Nowe przepisy podatkowe i naturalne wygaszenie zakupowego entuzjazmu sprawiły, że styczeń przyniósł wyraźne spadki. Na horyzoncie widzimy także graczy z Chin, którzy w nadchodzących miesiącach zamierzają mocno namieszać w rankingach popularności marek i modeli.
Z artykułu dowiesz się o:
Grudzień 2025 roku przeszedł do historii jako czas absolutnej gorączki zakupowej. Przedsiębiorcy, skuszeni kończącymi się korzystnymi zasadami rozliczeń dla samochodów spalinowych masowo ruszyli do salonów, rejestrując wraz z osobami fizycznymi niemal 68 tysięcy aut osobowych. Tak wysokie tempo było oczywiście nie do utrzymania w dłuższej perspektywie, a pierwszy miesiąc 2026 roku był tego doskonałym dowodem.
Rejestracje aut osobowych ze spadkiem
Według danych IBRM Samar, w samym styczniu 2026 roku zarejestrowano 40 284 samochody osobowe, co stanowi spadek o 8,96% w skali roku oraz o aż 40,57% w stosunku do grudnia ubiegłego roku. Tym samym rynek aut osobowych przerywa swoją dobrą passę 6 miesięcy nieustannych wzrostów.
Dlaczego zatem styczeń był tak trudny na rynku osobówek? Na początku warto podkreślić, że spadek ten nie jest większym zaskoczeniem dla analityków prognozujących taki stan rzeczy jeszcze miesiąc wcześniej. Nie jest też wyznacznikiem rozpoczynającego się kryzysu i masowych spadków liczby rejestracji nowych aut osobowych w nadchodzących miesiącach.
Przyczyn tak gwałtownego wyhamowania nie musimy zatem szukać daleko – głównym winowajcą tego spadku był polski system podatkowy. Od 1 stycznia 2026 roku weszły w życie przepisy, które uderzyły przede wszystkim w firmy stawiające na klasyczne napędy spalinowe. Limit amortyzacji dla aut emitujących powyżej 50 g CO2/km został obniżony ze 150 tysięcy do 100 tysięcy złotych. Kto mógł, ten sfinalizował swoje zakupy jeszcze w grudniu, co naturalnie podbiło statystyki w poprzednim miesiącu i “wyssało” popyt z początku nowego roku. Dodatkowo styczeń zazwyczaj jest miesiącem mniejszej aktywności klientów instytucjonalnych, którzy po domykaniu budżetów w czwartym kwartale potrzebują chwili na ustabilizowanie swojej sytuacji.
Przedsiębiorcy hamują, ale wciąż dominują
Wyhamowanie wśród przedsiębiorców jest jeszcze lepiej widoczne, gdy przyjrzymy się strukturze rynku. Jeszcze w grudniu udział firm w całkowitej liczbie rejestracji nowych aut osobowych wynosił 72,17% – w styczniu jest to już 63,33%, co przełożyło się na 25 511 rejestracji nowych aut osobowych. Z kolei osoby fizyczne odpowiadały za 36,67% styczniowych zakupów, a zatem 14 773 rejestracje. Warto jednak pamiętać, że statystyka ta nie jest w pełni precyzyjna, ponieważ wiele osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą kupuje auta “na siebie”, co de facto jeszcze bardziej zwiększa udział sektora biznesowego w ogólnym wolumenie sprzedaży.
Toyota na czele, ale to BMW i Skoda mają powód do dumy
W rankingu najpopularniejszych marek hierarchia na szczycie została w dużej mierze zachowana, choć liderzy odczuli wyraźnie styczniowe zawirowanie. Choć Toyota utrzymała swoją koronę z wynikiem 7 859 rejestracji, równocześnie zanotowała spadek zainteresowania jej modelami o 12,74% względem stycznia 2025 roku. Japoński gigant kontroluje obecnie 19,51%.
Znacznie lepiej w nowej rzeczywistości poradziła sobie druga w zestawieniu Skoda, która jako jedna z niewielu w czołówce zanotowała wzrost. Samochody czeskiej marki wybrało 4 324 kierowców, co oznacza wynik o 6,32% lepszy niż jeszcze rok temu. Jeśli dynamika Skody się utrzyma, walka o tron w rankingu modeli w 2026 może być niezwykle zacięta.
Podium zamyka Volkswagen z liczbą rejestracji na poziomie 3 316, notując jednak niewielki, 3,5-procentowy spadek, a na czwartym miejscu ulokowało się Audi z wynikiem 2 253 rejestracji i 7,82-procentowym spadkiem.
Największym zaskoczeniem w topowej dziesiątce jest BMW. Bawarczycy zanotowali 10-procentowy wzrost liczby rejestracji, która w styczniu wyniosła 1 932 egzemplarzy. To z kolei bardzo ciekawy fenomen – w czasie, gdy marki masowe zderzyły się z nową rzeczywistością podatkową, marka premium jako jedna z nielicznych notuje wzrost w relatywnie ciężkim miesiącu. Styczniowe wyniki przełożyły się na piąte miejsce BMW w rankingu popularności marek.
Największymi przegranymi styczniowych zawirowań okazały się dwie marki azjatyckie – Lexus i Hyundai – które odnotowały ogromny spadek względem stycznia 2025 roku o odpowiednio 40,76% i 63,62%.
Chińska rewolucja puka do drzwi, a prąd płynie wolniej
Niezmiennie ofensywa chińskich marek na naszym rodzimym podwórku ma się dobrze. Ich udział w polskim rynku aut osobowych sięgnął już 10,2%. Prawdziwym zwycięzcą a zarazem fenomenem jest marka Omoda, która zanotowała gigantyczny wzrost o 204,98% względem stycznia 2025 roku, stając się realnym wyzwaniem dla europejskich koncernów. Przy równoczesnym ogromnym spadku liczby rejestracji aut Hyundaia możemy podejrzewać, że to właśnie chińskie marki niejako przejmują ich dotychczasowych klientów – tych, którzy szukają bogatego wyposażenia w cenie, która nie zwala z nóg.
Z kolei elektromobilność rozwija się dość opornie – auta w pełni elektryczne (BEV) stanowiły w styczniu 8,8% wszystkich rejestracji. Pokazuje to, że mimo unijnych regulacji i zmian w limitach amortyzacji, polscy kierowcy wciąż bardzo ostrożnie podchodzą do elektryków. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że budżet programu dotacji NaszEauto do zakupu elektryka został wyczerpany jeszcze przed docelowym zakończeniem programu w kwietniu 2026 roku. Równocześnie wynik polskiej elektromobilności pokazuje, że to właśnie tanie auta z Chin mogą być w 2026 roku głównym motorem napędowym BEV-ów w Polsce, zwłaszcza że tradycyjni gracze wciąż borykają się z wysokimi cenami startowymi.
Polacy wciąż kochają Corollę
Wśród konkretnych modeli od lat niewiele się zmienia – Toyota Corolla z wynikiem 2 142 rejestracji pozostaje najchętniej wybieranym autem w Polsce, mimo 5,10-procentowego spadku popularności. Tuż za nią znajduje się niemniej lubiana Skoda Octavia z wynikiem 1 495 rejestracji, która jako ulubieniec flot zanotowała 9,68-procentowy wzrost zainteresowania w skali roku. Podium w rankingu najpopularniejszych modeli zamyka Toyota Yaris Cross, która jako jedyny przedstawiciel japońskiej marki zanotowała wzrost popularności o 21,24% w skali roku biorąc pod uwagę zestawienie rejestracji przedsiębiorców i klientów indywidualnych.
Co ciekawe, gusta typowego Kowalskiego i przedsiębiorców wyraźnie się rozjeżdżają. Klienci indywidualni najchętniej sięgają po Toyotę Yaris Cross (536 rejestracji) i Volkswagena T-Roc (533 rejestracji), podczas gdy floty napędzają sprzedaż Corolli, Octavii oraz modelu C-HR. Ten ostatni, choć wciąż popularny, zaliczył w styczniu 2026 roku potężny, 38-procentowy spadek sprzedaży. Warto też wspomnieć, że Toyota Yaris Cross odnotowała spory wzrost zainteresowania w zakupach flotowych o 65,67%. Co ciekawe, ulubieniec polskich kierowców – Kia Sportage – mierzy się ze spadkiem liczby rejestracji o 43,64%.
Wśród 10 najpopularniejszych modeli w Polsce warto odnotować także pojawienie się nowego gracza, który w poprzednich miesiącach nie był oczywistym wyborem kierowców. Cupra Formentor uplasowała się na dziewiątej pozycji z wynikiem 680 rejestracji.
Co przyniesie 2026? Prognozy
Mimo styczniowego zawirowania, IBRM Samar prognozuje zamknięcie liczby rejestracji nowych aut osobowych w 2026 roku na poziomie 625 tysięcy egzemplarzy, co jest bardzo realnym wynikiem. Pierwszy kwartał będzie czasem adaptacji nowych przepisów podatkowych, a kolejne miesiące powinny przynieść stabilizację. Ciekawym aspektem pozostaje także to, jak głęboko w rankingi wgryzą się marki z Chin i czy Toyota zdoła odeprzeć atak z rosnącej w siłę Skody. Styczeń 2026 pokazał, że nikt – nawet względnie niezawodna i bezpieczna Toyota – nie może spać spokojnie.