PREZENTACJA: Citroen Ami Buggy i Citroen C5 Aircross z nową hybrydą MHEV
Citroen rozpoczął proces elektryfikacji oferowanej gamy samochodów.
Wiele firm wprowadza obecnie do swojej oferty zelektryfikowane modele i napędy, różniąc się podejściem do tego zagadnienia. Jedni stawiają na hybrydy typu plug-in, inni wybierają jednostki wspomagane technologią MHEV ze względu na ograniczone możliwości rozwoju i inwestycji, a jeszcze inni szykują się do całkowitej przebudowy swojego portfolio na modele w pełni elektryczne. Citroen postanowił zdywersyfikować swoje możliwości i pokazał kilka różnych modeli w jednym miejscu.
Citroen Ami Buggy skradło całe show?
Co prawda powinienem skupić się na meritum, czyli nowym napędzie elektrycznym w e-C4 X, miękkiej hybrydzie w C5 Aircross czy hybrydzie plug-in w C5 X, ale największym zaskoczeniem i atrakcją prezentacji było bez wątpienia limitowane do 1000 sztuk wydanie Citroen Ami w wersji Buggy. Co ciekawe, ta limitowana edycja została wyprzedana w niesamowicie krótkim czasie, zaledwie 10 godzin po jej oficjalnej premierze. Możliwość przejażdżki tym unikatowym modelem była więc czymś wyjątkowym i niepowtarzalnym przeżyciem.
Jeśli chodzi o konkrety, Citroen Ami Buggy to specjalna, limitowana edycja tego elektrycznego malucha, która została stworzona z myślą o zapewnieniu niezapomnianych przeżyć podczas jazdy w miejskich warunkach, po bulwarach etc. Od konwencjonalnego Citroena Ami odmiana Buggy różni się przede wszystkim brakiem normalnych drzwi, posiada stalowe felgi, kilka nakładek na nadwozie i otwierany, materiałowy dach. Poza tym autko ma gabaryty fotobudki, siedzenia są twardsze niż te w autobusie, większość elementów wykonano z tworzywa sztucznego, a tył i przód są w zasadzie identyczne i nie zawsze wiadomo, czy auto jedzie do przodu, czy cofa. A gdy jedzie do przodu, to z prędkością maksymalną 45 km/h.
Silnik elektryczny zapewnia nieokiełznaną moc 8 KM, maksymalny zasięg to około 70 kilometrów i do zatłoczonego miasta to w zasadzie wystarczy, ale wyjazd na drogę o ograniczeniu powyżej 50 km/h to spore wyzwanie. Wrażenia z jazdy? Rewelacyjne! To zupełnie inne przeżycie i zdaję sobie sprawę z tego, że na dłuższą metę jazda takim autem to męczarnia, ale kilka kilometrów wokół francuskich wiosek, w piękną pogodę, z wiatrem we włosach, z poczuciem przestrzeni wokół – coś fantastycznego. Auto w tej wersji zostało już wyprzedane (1000 egzemplarzy w 10 godzin!), ale pierwotna cena opiewała na kwotę około 7800 euro.
Citroen C5 Aircross z nową hybrydą MHEV


Citroen oraz powiązane marki w grupie Stellantis dotychczas trzymały się konwencjonalnej jednostki trzycylindrowej 1.2 PureTech o mocy 130 KM, podczas gdy inni producenci od dawna korzystali z wsparcia w postaci dodatkowego, niewielkiego silnika elektrycznego z małym akumulatorem trakcyjnym. Taka konfiguracja ma szczególne znaczenie, zwłaszcza w warunkach miejskich, gdzie dodatkowa moc, funkcja żeglowania i wsparcie procedury Start/Stop (która w przypadku tego silnika działała przeciętnie) są często potrzebne. W końcu doczekaliśmy się tych zmian, a unowocześniona jednostka ma przed sobą wyjątkowe zadanie, debiutując w dużym i ciężkim Citroenie C5 Aircross.

Mamy tu do czynienia ze znanym już układem opartym na wspomnianym silniku 1.2 PureTech, który został połączony z nową przekładnią e-DCS6 oraz zintegrowanym silnikiem elektrycznym o mocy 21 kW, który czerpie energię z akumulatora litowo-jonowego o pojemności 432 Wh i napięciu 48 V. Cały układ teraz generuje 136 KM i 230 Nm momentu obrotowego. Producent twierdzi, że nowa jednostka emituje o 15% mniej CO2 w porównaniu z tradycyjnym rozwiązaniem tj. 1.2 PureTech 130 KM, co przekłada się na około 1 litr mniej paliwa na 100 km. Ten układ, nazwany teraz MHEV 136, jest uzupełnieniem gamy zelektryfikowanych napędów dostępnych w C5 Aircross, obejmującej hybrydy plug-in o mocach 180 i 225 KM, które już stanowią 40% udziału w sprzedaży tego modelu. Jak to wszystko sprawdzi się w praktyce? Dowiemy się tego podczas pierwszych pełnych testów. Szczególnie interesujące będzie sprawdzenie płynności działania funkcji Start/Stop i przejścia w tryb żeglowania. Obecnie testuję Peugeota 2008 z silnikiem 1.2 PureTech 130 KM i jazda w korku przyprawia o ataki paniki… szarpanie, bujanie, opóźnione uruchamianie silnika. Oby to poprawili! A jak z cenami unowocześnionej wersji?
Wariant wyposażenia Feel z konwencjonalnym napędem PureTech o mocy 130 KM i skrzynią manualną kosztuje 139 450 złotych. Za odmianę MHEV 136 ze skrzynią automatyczną e-DCT6 zapłacimy 155 950 złotych. To całkiem spora dopłata, ale w zamian otrzymujemy zelektryfikowany układ (który być może działa wydajniej – o tym przekonamy się po pełnym teście) oraz automatyczną skrzynię biegów. Warto rozważyć tę opcję, ponieważ w takim samochodzie przekładnia manualna w warunkach miejskich może być uciążliwa. Za wariant wyposażenia Feel Pack z tym napędem trzeba zapłacić 164 650 złotych, a za najwyższy poziom wyposażenia Shine – 172 900 złotych.
Citroen e-C4 X. Przestronny i nie tylko do miasta?

Już kilkukrotnie jeździłem Citroenem C4 i C4 X, również w wersji elektrycznej i ten samochód przeszedł w mojej głowie nie lada metamorfozę. Po premierze kilka lat temu krzywiłem się na widok C4-ki, nie podobała mi się, denerwowała mnie jej inność, kiepska widoczność, dziwne wnętrze etc. Podobne wrażenia miałem po premierze C4 X i zadawałem sobie pytanie – po co ten model wchodzi na rynek? Kto to kupi? Dziś jest zupełnie inaczej a C4 z czerwonym lakierem i w topowej wersji… zaczyna mi się podobać! Ale do rzeczy!

Nowe elektryczne napędy Citroena nie przeszły znaczących zmian w porównaniu do wcześniejszych wersji, które znalazły się m.in. w e-2008 czy Oplu Corsie-e. Niemniej jednak, te niewielkie modyfikacje przyniosły dość istotne usprawnienia. Pojemność baterii została zwiększona o kilka kWh (teraz wynosi 54 kWh w przypadku e-C4 X), co w połączeniu z nieco zoptymalizowanym działaniem silnika elektrycznego przekłada się na większy zasięg. Chcąc to uściślić, zamiast 136 KM mamy teraz do dyspozycji 156 KM, zamiast baterii o pojemności 50 kWh mamy 54 kWh, a zamiast zasięgu wynoszącego 360 kilometrów, mówimy teraz o zasięgu wynoszącym około 420 kilometrów. To zdecydowany wzrost w każdym aspekcie, co oczywiście przekłada się na lepszą dynamikę i bardziej satysfakcjonujące doświadczenia z jazdy. W przypadku samochodów elektrycznych, wzrost kilkudziesięciu kilometrów zasięgu ma ogromne znaczenie.
Teraz mamy praktycznie 2-3 dodatkowe dni jazdy do pracy czy na zakupy, zanim będzie konieczna ponowna ładowarka. Oczywiście teoretyzuję, ale jeśli ktoś używa auta do jazdy po mieście, codziennie robi po kilkanaście kilometrów i ładuje auto z domowego gniazdka, takie różnice mają ogromne znaczenie. A gdy bateria się wyczerpie, możemy korzystać z ładowarki o mocy do 100 kW. Jeśli chodzi o ceny, to jeszcze nie mamy oficjalnych informacji dotyczących cen ulepszonej wersji, ale poprzednia e-C4 X dostępna była w przedziale cenowym od 186 200 złotych za wersję wyposażenia Feel, do 204 600 złotych za wariant Shine Pack.
Elektryczny Citroen e-C4 oraz hybrydowy Citroen C4 w ofercie Superauto.pl
Podsumowanie
Oferta Citroena staje się coraz bardziej spójna i klarowna, choć nadal istnieją pewne braki w porównaniu do najbardziej konkurencyjnych rozwiązań na rynku. Pojawienie się miękkiej hybrydy 1.2 MHEV o mocy 136 KM stanowi znaczny postęp i krok we właściwym kierunku. Jednak warto się zastanowić, czy jest to naprawdę najlepsza propozycja dla większych modeli, takich jak C5 Aircross czy C5 X. Ten silnik doskonale sprawdzi się w mniejszych modelach, takich jak C3, C3 Aircross, C4 oraz C4 X. Niemniej jednak, większe modele wymagają nieco więcej mocy i pojemności. Mam nadzieję, że w przyszłości doczekamy się jednostki 1.6 MHEV o mocy ok. 150-160 KM, która będzie idealnym półśrodkiem pomiędzy 1.2 MHEV a 180-konną i drogą hybrydą plug-in.