PIERWSZA JAZDA: Jeep Grand Cherokee 4xe. Zastrzyk luksusu w amerykańskim stylu
Pierwsza jazda nowym Grand Cherokee za nami. Pierwszy wniosek? Jeśli szukasz samochodu dla rodziny ze sportowym zacięciem, który świetnie sprawdzi się w mieście i terenie, wybierz Jeepa Grand Cherokee. To strzał w 10!Jak zmienił się ten popularny SUV i co mi się w nim spodobało?
Lubię sportowe, twarde i głośne samochody, ale mam świadomość tego, że na dłuższą metę takie BMW M4 czy Audi RS5 by mnie męczyło. Jako drugie auto? Jak najbardziej! Jako jedyne w rodzinie? Chyba nie. Za stary jestem na to albo zbyt leniwy, bo na jedyne auto w rodzinie, które spełniałoby większość moich wymagań, wybrałbym nowego Jeepa Grand Cherokee. Jak zmienił się ten popularny SUV i co mi się w nim spodobało?
Jeep Grand Cherokee z… rozdwojeniem jaźni?
Jeep Grand Cherokee najnowszej generacji to bardzo wszechstronny SUV znajdujący się na skrzyżowaniu męskości i elegancji. Podczas gdy podstawowy model w ofercie nawiązuje do tradycji tj. mocno surowy, podstawowy, bez wielu wodotrysków i gadżetów, tak wyższe odmiany są wypełnione luksusowymi funkcjami i ekskluzywnymi materiałami. To wszystko sprawia, że Grand Cherokee z takiego dużego, fajnego, równego kumpla przeradza się w wysublimowanego biznesmena, z którym strach o czymkolwiek porozmawiać, bo zaraz zacznie oceniać i strofować. Czy tak miało być?
Wielu popularnych producentów zauważyło lukę i możliwości do ugryzienia kawałka tortu z napisem „premium”. Ceny nowych aut bardzo się wyrównały i dziś porównywanie np. topowego Peugeota 3008 z silnikiem hybrydowym plug-in np. do Volvo XC60 jest całkiem w porządku. Zresztą spójrzcie na ceny – szokujące, prawda? Nic więc dziwnego, że Jeep tworząc nowego Grand Cherokee zapatrzył się na BMW, Mercedesa, Audi czy wspomniane Volvo. Fakt, charaktery tych aut są zupełnie inne, ale spójrzcie na tego Jeepa – wygląda fantastycznie!


Od surowej (prawie) terenówki po luksusowego SUV-a
Na prezentacji miałem okazję sprawdzić jak wyglądają, i jak jeżdżą dwie skrajne wersje wyposażeniowe tj. wypasiony i luksusowy Summit Reserve oraz nieco surowszy, ale dzielniejszy w terenie i „fajniejszy” Trailhawk. Ten pierwszy to flagowy model całej gamy pod względem technologii i wyposażenia.
Grand Cherokee Summit Reserve - wyposażenie
Grand Cherokee w wersji Summit Reserve wyróżnia się 21-calowymi, polerowanymi felgami, świetnie wykończonym wnętrzem z tapicerką ze skóry Palermo, akcentami z naturalnego drewna orzecha, 19-głośnikowym systemem audio Macintosh i 10-calowym ekranem pasażera. Poza tym jazda tą wersją to naprawdę czysta przyjemność jeśli chodzi o komfort oraz fenomenalne wyciszenie. Przy 140 km/h można swobodnie rozmawiać bez podnoszenia głosu.


Grand Cherokee Trailhawk - wyposażenie
Standardowe wyposażenie wersji Trailhawk z kolei obejmuje wiodące w branży systemy i funkcje off-road, takie jak 18-calowe koła z oponami All Terrain, rozłączany przedni stabilizator i osłony podwozia, w tym także liczne systemy wspomagające jazdę w terenie. Ta wersja wygląda mniej elegancko i szykownie, trochę nawet surowo, ale jeśli ktoś lubi Jeepa właśnie za charakter terenowy, na pewno pogodzi się z pewnymi brakami w komforcie, z tym, ze opony są głośne i nie zapewniają takiej trakcji i kontroli na suchej oraz równej nawierzchni, czy też brakami w wyposażeniu (np. brak audio Mcintosh). Przyznam, że nie wiem na jaki model bym się zdecydował, bowiem Trailhawk wygląda bojowo i np. z zielonym lakierem na pewno by „robił robotę”, ale czerwony Summit z jasną tapicerką… sam nie wiem!
Jeep Grand Cherokee na pełnym (terenowym) wypasie!
Jak twierdzi sam producent, nowy Jeep Grand Cherokee 4xe oferuje niezrównane możliwości terenowe oraz wyjątkową dynamikę jazdy po normalnych drogach np. autostradzie. Zazwyczaj jestem odporny na tego typu marketingowe bajanie, ale tak się składa, że mogłem sprawdzić to auto w każdych warunkach i cóż – jestem w dość dużym szoku. Legendarne umiejętności terenowe są zapewnione dzięki dwóm systemom napędu 4x4 - Quadra-Trac II i Quadra-Drive II z tylnym elektronicznym mechanizmem różnicowym o ograniczonym poślizgu (eLSD). Oba systemy wyposażone są w aktywną skrzynię rozdzielczą, która poprawia przyczepność i przenosi moment obrotowy na koła z najlepszą przyczepnością. Oczywiście jeśli ktoś woli jazdę w terenie, wybierze wersję Trailhawk, ale i Summit Reserve radzi sobie zaskakująco dobrze, choć… szkoda tych pięknych felg! Co dalej?
Cechą szczególną jest m.in. Jeep Quadra-Lift, czyli zawieszenie pneumatyczne, teraz z elektronicznym układem adaptacyjnego tłumienia, zapewniające wiodący w swojej klasie prześwit wynoszący 27,5 cm i głębokość brodzenia do 61 cm. System automatycznie dostosowuje się do zmieniających się warunków drogowych, zapewniając większy komfort, stabilność i kontrolę. Wysokość zawieszenia możemy regulować manualnie, jak również po wyborze trybu jazdy. Np. w trybie Sport zawieszenie opada na sam dół dając największą stabilność, a podczas jazdy w trybie Normal dostosowuje się do warunków (np. przy wyższych prędkościach maksymalnie się obniża poprawiając aerodynamikę). Jest też zaawansowany system zarządzania trakcją Selec-Terrain, który umożliwia wybór najkorzystniejszych ustawień napędu w celu uzyskania optymalnych osiągów. Funkcja ta elektronicznie koordynuje rozdział momentu obrotowego 4x4, układ hamulcowy i właściwości jezdne, zawieszenie, otwarcie przepustnicy, zmianę przełożeń oraz pracę skrzyni rozdzielczej oraz systemów kontroli trakcji i stabilizacji toru jazdy, układu przeciwblokującego (ABS) i czułości układu kierowniczego. Tak, auto jest naprawdę zaawansowane pod tym względem. Jeśli ktoś myślał, że nowy Grand Cherokee stał się senną bulwarówką, to ciężko się zdziwi.
System Selec-Terrain oferuje pięć różnych trybów jazdy (Auto, Sport, Rock, Snow, Mud/Sand), umożliwiając idealne dopasowanie do każdych warunków. Nowością w Jeepie Grand Cherokee 4xe jest odłączany napęd przedniej osi. Jeśli pojazd wyczuje, że warunki drogowe nie wymagają napędu na wszystkie koła, odłączenie przedniej osi powoduje automatyczne przełączenie Grand Cherokee na napęd na dwa koła, zmniejszając opory układu napędowego i zwiększając oszczędność paliwa. Napęd na cztery koła włącza się automatycznie, gdy jest to potrzebne. Wiem, wiem, w „prawdziwym” Jeepie to kierowca ma nad wszystkim kontrolę, zapina i odpina napędy itp. ale czasy się zmieniają, a tradycjonaliści mogą przecież kupić starszą wersję.
Jeep Grand Cherokee - silnik. Żegnaj V8 Hemi, będę tęsknił…

No tak, w tej beczce miodu jest też łyżka dziegciu, a nawet kilka, bo pod maską zamiast dużej i pięknie brzmiącej jednostki napędowej, jest hybryda plug-in bazująca na 2-litrowym silniku czterocylindrowym. Konkretniej, cały system łączy w sobie czterocylindrowy silnik benzynowy o pojemności 2,0 litra z turbodoładowaniem, dwa silniki elektryczne, ośmiostopniową, automatyczną skrzynię biegów TorqueFlite oraz wspomniane systemy napędu Jeep 4x4. Łącznie, układ napędowy 4xe generuje moc 380 koni mechanicznych i 637 Nm momentu obrotowego. Zastosowany w tym modelu 400-woltowy, 96-ogniwowy pakiet akumulatorów litowo-jonowych zapewnia do 48 km zasięgu w trybie całkowicie elektrycznym w cyklu mieszanym. Jak to jeździ?
Jestem starej daty i same cyferki, mimo iż imponujące, nie są w stanie dostarczyć mi emocji w czystej, nieskrępowanej akustyką przyjemności. Auto jest dynamiczne, świetnie reaguje na pedał gazu, nie brakuje mu elastyczności itp. ale co z tego, skoro nie towarzyszą temu żadne przyjemne dźwięki. Wręcz przeciwnie – gdy silnik spalinowy zabiera się do cięższej pracy, robi się nieprzyjemnie. Jego brzmienie jest wysilone, mocno mechaniczne, bez żadnej finezji. Nie ma śladu po przyjemnym, równym brzmieniu silnika V6 (nawet wysokoprężnego) czy uspokajającym bulgocie V8. Nie wspominam nawet o wersjach SRT czy Trackhawk, bo obawiam się, że to już nie wróci… Na bardzo mieszanej trasie auto (w trybie E-Save) zużyło około 12 l/100km, a więc tyle, co normalne silniki. Cóż, takie czasy.

Jeep Grand Cherokee 2023 cennik i wyposażenie
Można już składać zamówienia na nowego Jeepa Grand Cherokee, choć na oficjalnej stronie producenta nie ma jeszcze cenników. Wiadomo jednak, że cennik startuje od poziomu 379 000 złotych za wersję Limited, którą wyposażono m.in. w:
- lakierowane obręcze aluminiowe 20"
- reflektory przednie LED
- tempomat
- tapicerka skórzana Capri z perforowaniem
- wentylowane siedzenia z przodu
- system zarządzania trakcją Selec-Terrain
- cyfrowy wyświetlacz TFT o przekątnej ekranu 10,25"
- 10-calowy system multimedialny z nawigacją
Za wersję Trailhawk trzeba zapłacić 398 000 złotych, odmiana Overland to już wydatek 420 000 złotych, a topowa Summit Reserve – 460 000 złotych. W tej odmianie znajdziemy m.in.:
- polerowane/lakierowane obręcze aluminiowe 21"
- system Night Vison z wykrywaniem pieszych/zwierząt
- tapicerka skórzana Palermo z perforowaniem
- fotel kierowcy i pasażera z funkcją masażu pleców
- wentylowana tylne siedzenia
- podsufitka Deluxe
- asystent parkowania równoległego i prostopadłego z funkcją wyjazdu z miejsca parkingowego
Podejrzewam, że jeszcze co nieco można dorzucić do konfiguracji, więc cena może się zbliżyć do… pół miliona! Za Jeepa? Trochę dużo, ale jak wspomniałem – ceny aut zaczęły się wyrównywać. Poniżej propozycje w podobnym segmencie i cenie:
- Ford Explorer w wersji Platinum – 426 300 zł
- Audi Q7 w wersji 60 TFSI e (462 KM) – 413 600 zł
- BMW X5 w wersji 50e xDrive – 455 000 zł
- Mercedes GLE w wersji 400 e 4MATIC – 455 100 zł
Podsumowanie
Jeep Grand Cherokee jest fantastyczny, przestronny, komfortowy, świetnie wyciszony i rewelacyjny w terenie, ale jego problemem jest cena. Topowa odmiana znacząco przekracza ceny większości przedstawicieli segmentu premium. Jeśli ktoś chce wydać na auto blisko 500 000 złotych, rozważy wszystkie możliwości. Jeśli komuś zależy na właściwościach terenowych, wybierze Jeepa, ale jeśli to nie jest priorytet, alternatyw jest naprawdę mnóstwo.