PIERWSZA JAZDA: Honda ZR-V 2.0 i-MMD 184 KM. Cenowo segment premium
Barcelona. Pierwsze jazdy nową Hondą ZR-V za nami. Poznaj model bliżej. Czy spełniły się obietnice producenta?
Gdy zobaczyłem cennik Hondy ZR-V, zrobiłem wielkie oczy i zastanowiłem się, czy na pewno wszystko się zgadza. To kompaktowy crossover, który lada chwila zajmie miejsce pomiędzy topową CR-V, a wyjściową HR-V w palecie japońskiego producenta, a jego cena bazowa zaczyna niebezpiecznie zbliżać się do cen aut z segmentu premium. Czy świetnie wykończone i wyposażone wnętrze oraz niezwykle wydajny układ hybrydowy znany z nowego Civica wystarczy, aby osiągnąć sukces?
Honda ZR-V to taki podniesiony Civic?
Gdy jakiś czas temu testowałem Hondę Civic, byłem zachwycony pod wieloma względami. Wygląd to oczywiście kwestia gustu, ale prowadzenie, układ napędowy, jakość wykonania i materiałów – trudno było się do czegokolwiek przyczepić. Mówi się, że ZR-V to taki podniesiony i nieco zmodyfikowany Civic i oczywiście coś w tym jest, ale zestawianie bezpośrednie tych dwóch aut nie do końca ma sens. Musimy sobie również powiedzieć jasno, że o ile napęd i stylistyka wnętrza jakoś ze sobą korespondują, tak cena – zupełnie nie. O liczbach pomówimy za chwilę, tymczasem co nieco o wyglądzie.
Producent twierdzi, że ZR-V został specjalnie zaprojektowany z myślą o młodych nabywcach i jest w tym trochę prawdy. Chociaż nie jest to arcydzieło stylu i nie posłuży do popisów na modnych ulicach miast, ale czarne felgi, elementy nadwozia lakierowane na czarno, sylwetka w stylu coupe i nieco podwyższone zawieszenie mogą przypaść do gustu nawet wybrednym kierowcom. Bardzo ładnie prezentuje się szeroki przedni grill z różnymi wariantami wypełnienia (np. plastra miodu lub z pionowymi poprzeczkami), a także smukłe klosze lamp, które mają prosty, ale estetyczny element LED w środku. Tylne światła również prezentują się ładnie, a dolna część czarnego zderzaka ozdobiona jest dwoma prawdziwymi końcówkami układu wydechowego, a nie tylko atrapami. Miła odmiana w dzisiejszych czasach.



O ile z zewnątrz nie ma zbyt wielu nawiązań do wspominanego Civica, tak w środku można znaleźć wiele elementów wspólnych. Zacznijmy jednak od różnic, a tych najwięcej jest na tunelu środkowym. Zastosowano tam rodzaj pomostu, na którym umieszczono przełączniki do zmiany trybów jazdy, przyciski do sterowania skrzynią biegów itp. Pod nim jest miejsce na schowek, np. na telefon, są też porty USB. Pod centralną konsolą znajduje się półka na smartfon z ładowarką indukcyjną oraz szeroki i estetyczny panel do sterowania klimatyzacją. Na górze mamy ekran systemu info-rozrywki z prostą ramką. Wspaniale prezentują się kratki nawiewów z maskownicami w kształcie plastra miodu, które biegną przez całą szerokość – to element, który znamy z Civica. Pozycja za kierownicą jest zaskakująco przyjemna, niższa niż w większości crossoverów na rynku, sprawiająca wrażenie, że prowadzimy tradycyjny hatchback lub sedan, a nie podniesiony miejski crossover. Jest wystarczająco miejsca, również na tylnej kanapie, a bagażnik ma regulowaną podłogę, praktyczne haczyki i dodatkowe źródło zasilania. Jest praktycznie i estetycznie, ale Honda zdążyła nas już do tego przyzwyczaić. Jeśli chodzi o pojemność bagażnika, wynosi ona 390 litrów (wliczając miejsce pod podłogą), a po złożeniu oparć kanapy osiąga 1322 litry.


Honda ZR-V - test - dane techniczne, zasięg, moc
System napędu hybrydowego ZR-V został odpowiednio zoptymalizowany. Teoretycznie jest to to samo, co w Civicu, ale Honda postanowiła co nieco zmodyfikować, aby lepiej dopasować charakterystykę do auta. Oczywiście układ napędowy składa się z ekonomicznego, 2-litrowego, czterocylindrowego silnika z bezpośrednim wtryskiem paliwa, pracującego w cyklu Atkinsona. Ten układ współpracuje z dwoma silnikami elektrycznymi, zapewniając całkiem przyzwoite osiągi. Już w Civicu ten napęd zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie ze względu na elastyczność, płynność pracy, doskonałą pracę przekładni (czego nie często doświadcza się w przypadku skrzyni bezstopniowej CVT) oraz imponująco niskie spalanie. Moc 184 KM i moment obrotowy 315 Nm (dla silnika elektrycznego) we współpracy z akumulatorem trakcyjnym o pojemności 1,1 kWh daje znakomite efekty. Jak to działa w praktyce?

Po przeprowadzeniu pierwszych jazd w okolicach Barcelony, moje przypuszczenia dotyczące wydajności napędu zostały potwierdzone. Nie brakuje mocy, a elastyczność jest imponująca. Podczas spokojnej jazdy napęd działa niezwykle kulturalnie i płynnie. Dynamiczna jazda również dostarcza wiele radości, a skrzynia biegów sprawnie imituje zmiany biegów, unikając irytującego wzrostu obrotów, które czasem występuje w tradycyjnych układach hybrydowych z przekładniami CVT. Faktem jest, że prowadzenie ZR-V nie angażuje tak mocno jak w przypadku Civic, ale należy przyznać, że trudno jest znaleźć model, który przebije Civic pod względem precyzji. W ZR-V zachowano właściwe proporcje dla crossovera segmentu C z akcentami sportowymi - nadal oferuje komfort i łagodność, ale z odpowiednią dawką precyzji. Co do spalania, trudno jest dokładnie je określić po przejechaniu trasy testowej o długości niecałych 200 kilometrów, w różnorodnych warunkach. Jednak po zakończeniu jazd średnie spalanie (obejmujące odcinki autostradowe, większość krętych i bocznych dróg o znacznym nachyleniu) wyniosło nieco ponad 6 l/100 km. Producent Honda deklaruje wartość 5,7 l/100 km w cyklu mieszanym, co oznacza, że jest to osiągalne w praktyce.
Honda ZR-V. Ceny i wyposażenie
Ceny Hondy ZR-V startują od poziomu 189 900 złotych za bazową odmianę Elegance. Za wersję Sport zapłacimy 199 000 złotych, a za topową Advance – 210 400 złotych. W topowej wersji Advance dostaniemy m.in.:
- skórzaną tapicerkę (skóra naturalna + syntetyczna);
- sportowe nakładki na pedały;
- 10,2-calowy wyświetlacz kierowcy i-MID;
- elektrycznie regulowane fotele (z pamięcią dla kierowcy);
- podgrzewane fotele i miejsca skrajne z tyłu;
- podgrzewaną kierownicę;
- system audio Bose z 12 głośnikami;
- szklany panoramiczny dach etc.
Fakt, wyposażenie nawet bazowej wersji jest bogate, ale każdy będzie celował co najmniej w wersję pośrednią lub doposażał bazową, czyli trzeba się liczyć z kwotą około 200 000 złotych. Fakt, auto jest świetne, oszczędne, dobrze wykonane. Kolejny fakt – rynek się zmienia i ceny są coraz wyższe. Mimo to, czy kwota około 200 000 złotych za crossovera segmentu C to nie za dużo? Oczywiście rynek i sprzedaż to zweryfikują, ale już teraz nasuwają się propozycje konkurencji w podobnej cenie, a za około 200 000 złotych znajdziemy m.in.:
Honda ZR-V konkurencja
- Audi Q3 Sportback 2.0 40 TFSI quattro (190 KM) w wersji S line – 203 600 zł
- BMW X1 2.0 23i xDrive w wersji Standard – 210 000 zł
- Kia Sportage 1.6 T-GDI PHEV 265 KM AWD w wersji L – 195 900 zł
- Lexus UX 2.0 Hybrid 184 KM w wersji F Sport Design+ - 179 900 zł (rabat 43 000 zł)
Podsumowanie
Cena Hondy ZR-V jest bardzo wysoka, ale pamiętam, jak po premierze modelu Jazz byłem równie zaskoczony cennikiem. Dziś cena Hondy Jazz nie szokuje, więc może za jakiś czas i cennik ZR-V zacznie wyglądać na rozsądny. W chwili obecnej jednak pozycja konkurencji jest mocna i obawiam się, że jeśli ktoś będzie miał do wyboru Hondę ZR-V i propozycje z obozu BMW, Audi czy Lexusa, może skusić się na segment premium. Ale czas pokaże. Poza tym nic nie zmienia faktu, że ZR_V to naprawdę udane auto i warto się nim przejechać.