TEST: Volkswagen ID. Buzz 77 kWh 204 KM. Iskra szaleństwa z Wolfsburga?
Nie będę oszukiwał – elektryfikacja motoryzacji mnie nie cieszy. Lubię jeździć elektrykami, bo są komfortowe, ciche i pozwalają się zrelaksować, ale mają mnóstwo wad (oczywistych) i nie dają kierowcy (miłośnikowi czterech kółek) dreszczyku emocji, jaki jest w stanie wygenerować tylko silnik spalinowy. Jest jednak światełko w tunelu. Iskra, która rozświetla mrok przyszłości. Jedną z nich jest Volkswagen ID.Buzz.
Niedawno testowałem Toyotę Prius i byłem zaskoczony odważną stylistyką, ciekawym wnętrzem i samym faktem, że Prius – dotychczas auto „raczej” nudne – może być interesujący i zwracający na siebie uwagę. Miałem również Hyundaia Ioniqa 5, którym pojechałem na dość długą wycieczkę i byłem zaskoczony wydajnością napędu, o stylistyce nie wspomnę. Jeszcze 15-20 lat temu trudno było powiedzieć o koreańskiej marce aż tyle dobrego. Teraz przyszła pora na Volkswagena ID.Buzz’a i kolejne zaskoczenie – nie pamiętam kiedy mogłem powiedzieć o Volkswagenie, że jest interesujący i nieco szalony. Czy to nieśmiała zapowiedź tego, że motoryzacja nie jest do końca skazana na nudę? Nawet, jeśli pod maskami będą napędy elektryczne. Oby!


Volkswagen ID.Buzz – stylistyka nadwozia
Przyznam, że miałem okazję przejechać się Volkswagenem ID.Buzz po raz pierwszy i stanęło przede mną wyzwanie związane z opisem tego doświadczenia. Auto wywarło na mnie wyjątkowo pozytywne wrażenie, chociaż oczywiście pojawiły się pewne niuanse, które warto poruszyć. Chciałbym więc rozpocząć od estetyki, ponieważ to właśnie wygląd odgrywa tu kluczową rolę. W skrócie – ID.Buzz prezentuje się niemal jak projekt stworzony przez artystów lub samochód koncepcyjny, który dopiero wyjedzie na drogi po stosownych zmianach. Jako stosunkowo nowy i niezbyt powszechnie spotykany model, przyciąga uwagę na ulicy i budzi niemal zdumienie. Wielu przechodniów zatrzymuje się, aby się przyjrzeć, wykazując wyraźne zainteresowanie i podziw. Po kilku dniach zrozumiałem, że niezależnie od miejsca, w którym postanowiłem, zawsze pojawiali się ludzie kręcący się wokół auta, spoglądający z ciekawością i lekką konsternacją. Często dochodziło do rozmów i pytań dotyczących tego, czym właściwie jest za samochód.



Nie jest to zaskakujące – ID.Buzz prezentuje się po prostu fantastycznie. Wersja testowa, którą miałem okazję sprawdzić, była wyposażona w 21-calowe felgi i opony o niskim profilu, które niemal zlewały się z krawędziami obręczy (krawężniki na pewno miałyby coś do powiedzenia, choć akurat mój egzemplarz był bez skazy...). Przód pojazdu został zdominowany przez świetnie zaprojektowane reflektory z charakterystycznymi światłami LED, spojonymi świetlną listwą oraz efektownymi "oczami" wewnątrz. Wyjątkowy wygląd nadają też zderzak z ażurowym zdobieniem oraz słusznych rozmiarów logo Volkswagena. Trudno nie zauważyć nawiązań do kultowego modelu T1, które przywodzą na myśl ducha tego klasycznego pojazdu.
Boczna linia nadwozia choć przypomina konstrukcję tradycyjnego minibusa, to jednak przyciemnione okna doskonale współgrają z czarnymi słupkami A, B i C, tworząc wrażenie unoszącego się dachu, który niemal zdaje się utrzymywać tylko na słupku D. Tył pojazdu nawiązuje już do nowoczesnych modeli marki Volkswagen, z szeroką listwą LED, ciągnącą się przez całą szerokość. A co we wnętrzu?
Volkswagen ID.Buzz – przestronne wnętrze


Można odnieść wrażenie, że projektantom nieco brakowało innowacyjnych koncepcji pod względem wnętrza, jednak nie jest to powód do nadmiernie surowego osądu. Wnętrze to połączenie ergonomicznego i przestronnego charakteru Multivana z minimalistycznym wystrojem, charakterystycznym dla modeli serii ID – chociażby poprzez obecność dwóch ekranów oraz systemu sterowania dotykowego. W dodatku, nie brakuje odrobiny ekstrawagancji typowej dla konceptu Buzz’a, wyrażającej się poprzez jasne wnętrze, harmonijnie współgrające z tapicerką o kolorystyce nawiązującej do barwy karoserii. Chociaż przestrzeń zawiera sporo twardych elementów plastikowych, nie przeszkadza to w ogólnym odbiorze, a wręcz wpisuje się w charakter turystycznego i nieco surowego ID.Buzz’a.

Oczywiście, nie brakuje licznych dodatków, które wpływają pozytywnie na ergonomię i funkcjonalność. Do takich elementów zaliczyć można indukcyjną ładowarkę w postaci niewielkiej kieszeni pod kierownicą, obszerną półkę na drobne przedmioty przed pasażerem, a także składane uchwyty na napoje pod środkowymi nawiewami. Warto również wspomnieć o praktycznej, mobilnej konsoli środkowej, wyposażonej w schowek i podłokietnik (a także dwie niewielkie skrytki), którą można odpiąć od zaczepów i pozostawić w garażu. Warto zaznaczyć, że widoczność z kabiny jest zadziwiająco dobra, a przeszklone powierzchnie zapewniają świetny widok. Warto jednak wspomnieć o pewnym niedociągnięciu - w dolnej części przedniej szyby, widoczny jest „garb” z umieszczonymi w nim czujnikami i/lub kamerami, który ogranicza pole widzenia.

Miejsca na tylnej kanapie jest naprawdę pod dostatkiem, a sama kanapa została wyposażona w funkcję regulacji (zarówno wzdłuż osi przód-tył, jak i pochylenia oparcia w sporym zakresie). Dodatkowo, kanapa jest dzielona w proporcjach 60:40. W moim egzemplarzu testowym, zamiast trzeciego rzędu siedzeń (gdzie znajdują się dodatkowe podłokietniki, uchwyty na kubki itp.), umieszczona była swego rodzaju ławka, która po złożeniu oparcia drugiego rzędu może pełnić rolę wygodnego łóżka. Wystarczy dodać materac, a już mamy gotowe miejsce do spania, na przykład podczas kempingu. Warto również wspomnieć, że pod ławką znajduje się sporo miejsca, idealnie nadającego się na przechowywanie kabli do ładowania lub innych drobiazgów. Co do pojemności bagażnika, wartości te zależą od konkretnej konfiguracji, jednak można liczyć na co najmniej 1121 litrów przestrzeni bagażowej.
Volkswagen ID.Buzz - dane techniczne i wrażenia z jazdy
Obecnie w ofercie Volkswagena ID.Buzz dostępna jest jedna wersja napędu i wyposażenia. Jest to wariant Pro, wyposażony w baterię o pojemności 77 kWh netto (82 kWh brutto) oraz silnik elektryczny napędzający tylne koła. Moc tego napędu wynosi 204 KM, a moment obrotowy osiąga poziom 310 Nm. Warto docenić znaczący potencjał mocy oraz doskonałe osiągi, które utrzymują się nawet pod pełnym obciążeniem, czyli z pełnym składem pasażerów oraz bagażem. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje jedynie 10,2 sekundy – wynik naprawdę godny uwagi, zwłaszcza w przypadku pojazdu tego rozmiaru. Prędkość maksymalna jest ograniczona do 145 km/h, co jest powszechne w pojazdach elektrycznych tego typu. Jedną z kolejnych istotnych zalet jest wyjątkowa zwinność samochodu. To cecha, która już zaskakiwała w modelu ID.3, gdzie pojazd okazywał się zadziwiająco zwrotny. Ta sama zdolność manewrowania znalazła się również w ID.Buzz dzięki napędowi na tylne koła. Nawigacja po miejskich uliczkach, precyzyjne parkowanie na ciasnych parkingach – wszystko to jest niezwykle komfortowe i sprawia dużą frajdę. Ale czy wszystko jest tak kolorowe? Niestety nie…
Wyzwaniem, na które należy zwrócić uwagę, jest zasięg pojazdu, a dokładniej mówiąc – zużycie energii, które trudno jest utrzymać poniżej poziomu 18-20 kWh/100 km. Te wartości odnoszą się do jazdy w warunkach miejskich oraz na drogach podmiejskich. Można to osiągnąć, szczególnie podczas podróży bez pasażerów i bagażu, lecz sytuacja komplikuje się podczas dodatkowego obciążenia, co w związku z rozmiarami pojazdu, oporem powietrza oraz masą, która sięga blisko 2,5 tony, może stanowić spory problem. Na trasach wojewódzkich i gminnych, gdzie utrzymuje się średnią prędkość 70-80 km/h (w warunkach niewielkiego ruchu oraz ograniczeń prędkości od 70 do 90 km/h), zużycie energii wyniosło średnio 23 kWh/100 km. Ten wynik można uznać za standardowy, biorąc pod uwagę parametry pojazdu oraz warunki podróży z dwójką pasażerów i niewielkim bagażem. Jest to równoznaczne z zasięgiem na pełnej baterii przekraczającym 300 kilometrów, przy zachowaniu pewnej rezerwy bezpieczeństwa. Z jednej strony taki zasięg jest rozczarowujący, bo tym samochodem naprawdę chce się jeździć, ale z drugiej, konkurencja wcale nie oferuje lepszych parametrów.
Volkswagen ID.Buzz - ceny, wersje i wyposażenie
Cena bazowa rozpoczyna się od 229 760 złotych (netto, bez VAT). W tradycyjnym stylu marki Volkswagen, duży nacisk kładziony jest na dodatkowe wyposażenie, stanowiące ważny element oferty. Lista dostępnych opcji jest naprawdę długa i obejmuje między innymi (ceny netto):
- dwukolorowe nadwozia – 11 060 złotych;
- 20-calowe felgi w klasycznym wzorze Stockton – 2 240 złotych;
- pakiet stylizujący – 7 470 złotych;
- wnętrze Style Plus z białą kierownicą – 9 380 złotych;
- pakiet Infotainment Plus – 6 590 złotych;
- pakiet Comfort Plus – 8 190 złotych;
- pakiet Assistance Plus – 9 200 złotych;
Po dodaniu większości dodatków cena netto może przekroczyć 290 000 złotych, co w przeliczeniu na kwotę brutto daje sumę około 370 000 złotych.
Volkswagen ID.Buzz - podsumowanie
Czy ID.Buzz to jeden z najlepszych elektryków, jakimi jeździłem? Mimo pewnych drobnych wpadek ergonomicznych i wysokiego zużycia energii (usprawiedliwionego gabarytami), elektryczny „ogórek” bardzo przypadł mi do gustu i rozstawałem się z nim po teście ze sporym smutkiem. Jeździło mi się nim świetnie, komfortowo, wzbudzał ogromne zainteresowanie i sympatię. Jeśli ktoś szuka dużego i praktycznego auta elektrycznego głównie do miasta i wycieczek za miasto (niezbyt dalekich), Volkswagen ID.Buzz powinien być na szczycie listy priorytetów.