TEST: Volkswagen Arteon Shooting Brake 1.4 TSI eHybrid 218 KM. Ten najładniejszy!
Czy Volkswagen Arteon Shooting Brake to najładniejsze kombi dostępne na rynku? Na pewno warte uwagi, jeśli zależy nam na prezencji. Ale czy najbardziej przestronne?
Mam sporą zagwozdkę. Czy Volkswagen Arteon Shooting Brake to najładniejsze kombi na rynku? Zgadzam się, trzymając się sztywno definicji, Shooting Brake to nie do końca kombi, ale nie rozmieniajmy tego na drobne, bowiem funkcjonalność i przestrzeń nie odbiega znacząco od głównego kanonu. Tak czy inaczej, tydzień spędzony z „Artkiem” w hybrydowej odmianie był bardzo udany!
Volkswagen Arteon. Zaskakująco wygodny i zadowalająco praktyczny?


Chciałoby się porównać Volkswagena Arteona Shooting Brake do Skody Superb Kombi. To się wręcz narzuca i jeśli spojrzymy na gabaryty obu aut to wyjdzie nam, że to niemal równorzędni konkurenci. Zresztą wystarczy jeden parametr – długość. Arteon mierzy 4866 mm długości, a Superb jest o 4 mmm krótszy. Cztery milimetry! Szerokość to również kwestia kilku milimetrów, ale wysokość – tu już jest przewaga czeskiej propozycji. Wystarczy również spojrzeć na te dwa auta z profilu, aby dojść do wniosku, o co tutaj tak naprawdę chodzi. Skodę Superb Kombi kupią ci, którym zależy na przestrzeni i to jest dla nich priorytet. W Arteonie Shooting Brake dobrze poczują się ci, którzy ponad funkcjonalność i ergonomię przedkładają styl i prezencję. Jeśli ktoś jest wysoki, w VW poczuje się nieco klaustrofobicznie, bowiem auto jest wyraźnie niższe, a im dalej w tył, tym gorzej. Linia dachu dość wyraźnie opada ku tyłowi i sprawia, że sylwetka, jak mocno zmrużymy oczy, przypomina nieco coupe.
Moim zdaniem to dorabianie ideologii na siłę i Arteon Shooting Brake to po prostu bardzo ładnie narysowane kombi, w którym ważniejszy jest wygląd niż przestrzeń. Po prostu. To widać i czuć, bo jak porównamy przestrzeń w bagażniku, będzie to bezsprzeczne. Propozycja niemiecka oferuje 455 litrów w standardowym ułożeniu oraz 1497 litrów po złożeniu oparć kanapy. Do pierwszego parametru nie ma sensu się czepiać, ale ten drugi nieco odbiega od kanonów kombi. Czesi z kolei oferują odpowiednio 510 oraz 1800 litrów. Nie ma o czym mówić, Superb jest pojemniejszy. Ale czy bardzo komfortowy?
Przestrzeni nie zabraknie, o ile nie jesteś koszykarzem
W środku przestrzeni jest sporo, ale nie dla wysokich osób. Pozycja za kierownicą jest dość specyficzna. Ja, przy 175 cm wzrostu nigdy nie mam z tym problemu – jestem dość uniwersalny gabarytowo, ale i tak miałem wrażenie, że siedzę odrobinę za wysoko. Nie jak w SUV-ie, ale przydałoby się 1-2 cm dodatkowego zakresu regulacji w dół. Obawiam się, że wysocy kierowcy mogą mieć już pewien problem z zajęciem optymalnej pozycji za kierownicą. Ale taka jest specyfika tego modelu – nie jest on odpowiedni dla wysokich osób. Poza tym komfort jazdy, przyjemność z obcowania z tym samochodem – bez zarzutu. Materiały są w porządku, ich jakość oraz spasowanie także. Jeśli ktoś lubi nowoczesną klasykę, poczuje się tutaj idealnie. Ekran jest duży, ale wkomponowany w deskę rozdzielczą. Panel klimatyzacji dotykowy, ale czytelny i wygodny w obsłudze. Co najważniejsze, wszystko jest podświetlane i świetnie widoczne w nocy, czego nie można powiedzieć o obsłudze np. w Golfie – tam wszystko jest dotykowe, ale w nocy nie jest podświetlone (sterowanie temperaturą i głośnością audio).
Z tyłu miejsca na nogi nie brakuje, na szerokość również jest OK, ale pod dwoma warunkami. W środku nikt nie siedzi i pasażerowie są niewysocy, bo nad głową miejsca jest mało. Jest też szeroki i wysoki tunel środkowy, który raczej nie pomaga w optymalnym zajęciu miejsca przez pasażera w środku. Poza tym środkowe miejsce jest nieco podniesione, co dodatkowo zmniejsza miejsce nad głową. Pod względem wyposażenia, również nie ma miejsca na narzekania, ale biorąc pod uwagę cenę testowanego egzemplarza – co najmniej 225 890 złotych bez dodatków, można oczekiwać samych frykasów.
Oszczędnie, szybko, choć bez prestiżu

W takim aucie oczekiwałbym co najmniej V6-tki. Serio i nie jest to snucie wybujałych marzeń, bowiem swego czasu protoplasta Arteona – model CC – posiadał m.in. silnik 3.6 V6 o mocy 300 KM. Pod maską testowanego egzemplarza nie było nawet połowy tamtej jednostki… Do napędu służył bowiem układ hybrydy plug-in z silnikiem 1.4 TSI o systemowej mocy 218 KM. Mało prestiżowo, nie ma się czym chwalić, ale trzeba przyznać, że układ ten spisuje się w tym aucie zadowalająco dobrze. Nie rewelacyjnie, ale przyzwoicie. Na w pełni naładowanej baterii jesteśmy w stanie przejechać ponad 40 kilometrów (wg. producenta nawet 57), gdy bateria się rozładuje całość działa prawie jak hybryda szeregowa, a zużycie paliwa (z pustą baterią) jest po prostu w porządku. W mieście da się zejść poniżej 7 l/100km, w warunkach podmiejskich osiągniemy nawet 6,5 l/100km, podobnie przy ok. 120 km/h. Jak na tak duże, świetnie wyposażone i komfortowe auto, jest bardzo dobrze! Niespecjalnie miałem ochotę jeździć tym autem szybko, a w trybie GTE z głośników wydobywał się dźwięk… V8-ki, co skutecznie studziło moje emocje i zniechęcało do szybszych wojaży, ale przyśpieszenie od 0 do 100 km/h w tym modelu to 7,8 sekundy, a prędkość maksymalna to 222 km/h. Nie ma się absolutnie do czego doczepić.
Volkswagen Arteon Shooting Brake. Cena i wyposażenie


Tanio nie jest i porównanie do hybrydowego Superba Kombi wypada blado. Jasne, są różnice w wyposażeniu itp. ale o ile za podstawowego Superba Kombi z tym samym zespołem hybrydowym zapłacimy co najmniej 182 850 złotych, za Arteona Shooting Brake trzeba wydać minimum 225 900 złotych. Nawet, gdy wybierzemy topową odmianę „Czeszki” tj. Laurin&Klement, wydamy 202 050 złotych. Dużo? Dużo. A co dostajemy w standardzie tj. wersji Elegance?
- Digital Cockpit Pro tj. cyfrowy zestaw wskaźników z komputerem pokładowym
- App Connect tj. połączenie smartfona z samochodem [w tym bezprzewodowe dla CarPlay, Android Auto]
- Reflektory dzienne, mijania i drogowe w technologii LED
- Tylne światła w technologii 3D LED z dynamicznymi kierunkowskazami
- System Easy Open / Easy Close
- Podgrzewane siedzenia przednie
- Aktywny system ochrony pasażerów Pre-Crash
Jest nieźle, ale do dokupienia jest jeszcze „ho hooo” – dużo dodatków m.in.
- Opcjonalny lakier metaliczny lub perłowy – od 3270 do 5900 PLN
- Skórzana tapicerka z czarną podsufitką – 5940 PLN
- 19-calowe felgi – 2010 PLN
- Pakiet Tech (2 gniazda USB, funkcja obsługi głosowej, automatyczna klimatyzacja 3-strefowa itp.) – 7210 PLN
- Panoramiczny szklany dach – 5740 PLN
- Pakiet Design Plus – 7980 PLN
Jest tego sporo i przekroczenie 270 000 złotych nie stanowi problemu.
Volkswagen Arteon Shooting Brake leasing - przykładowa kalkulacja
Poniżej prezentujemy przykładową kalkulację leasingu samochodu Volkswagen Arteon Shooting Brake
Volkswagen Arteon 2.0 TSI Elegance DSG
Cena samochodu: 206 300 zł
Czas trwania umowy: 48 miesięcy
Wysokość wpłaty własnej 20%: 41 800 zł
Wysokość wykupu 20%: 40 800 zł
Rata miesięczna leasingu: 3 007 zł
Cena samochodu w leasingu po odliczeniu korzyści podatkowych przy użytkowaniu samochodu wyłącznie w celach służbowych: 182 900 zł
Korzyści podatkowe: 77 120 zł
Cena samochodu w leasingu po odliczeniu korzyści podatkowych przy użytkowaniu samochodu w celach mieszanych: 197 200 zł
Korzyści podatkowe: 62 800 zł
Podsumowanie
Jest ładnie, komfortowo, oszczędnie i dynamicznie, ale czy to jest warte ponad 250 000 złotych (po lekkim doposażeniu)? W tym segmencie jest kilka alternatyw za niższą cenę m.in. wspominana Skoda Superb Kombi z tym samym napędem, ale wystarczy zerknąć na ofertę Volvo V60 z napędem 2.0 T6 Recharge o mocy 350 KM za 245 900 złotych, aby nieco się zdziwić. Szwedzka propozycja oferuje mimo wszystko o wiele więcej prestiżu i jakości, ale co najważniejsze, zdecydowanie mocniejszy napęd eAWD, a to argument nie do przeskoczenia.