TEST: Używany Mercedes GLC 200 d 4MATIC. Ciekawa alternatywa dla chińskich aut
Zazwyczaj sprawdzam nowe samochody, jednak w zalewie tanich chińskich modeli jako alternatywy często wymienia się samochody używane wyższych segmentów. Sprawdziłem to na przykładzie Mercedesa GLC 200 d 4MATIC z 2020 roku, który kosztuje tyle co nowy chiński SUV.
Z testu dowiesz się o:
Na rynku nowych aut coraz bardziej dają o sobie znać chińscy producenci, którzy z każdym miesiącem rosną w siłę. Łącznie od początku roku zarejestrowali oni 34 235 samochodów. Z drugiej strony Mercedes, mimo znacznie droższych samochodów, zarejestrował od początku roku 24 075 aut, zajmując 7. lokatę wśród najchętniej wybieranych producentów. Najpopularniejszym modelem Mercedesa w Polsce od lat jest średniej wielkości SUV GLC oraz jego dynamicznie stylizowana wersja GLC Coupe. Również na rynku wtórnym Mercedes jest bardzo popularny - od początku roku sprowadzono do Polski 38 064 używane Mercedesy. Chińskie marki kuszą atrakcyjną ceną - już za około 120 000 zł możemy mieć bogato wyposażonego kompaktowego, a nawet średniej wielkości SUV-a. Za podobne pieniądze dostaniemy jednak 5-letniego Mercedesa GLC 200 d 4MATIC, który mimo kilku lat wciąż cieszy wyjątkowym charakterem aut premium. Właśnie taki egzemplarz wpadł w moje ręce, a zatem postaram się wam odpowiedzeć na pytanie, co jest lepszą opcją.
Mercedes GLC stawia na stonowane, eleganckie kształty SUV-a
Wraz z premierą I generacji Mercedesa GLC (X253) w 2015 roku niemiecki producent odszedł od kanciastej, pudełkowatej sylwetki stosowanej w GLC na rzecz bardziej eleganckich i ponadczasowych obłości i klasycznej, masywnej sylwetki typowego SUV-a. Owszem, GLC nie jest tak wyrazisty jak jego poprzednik i widać po nim od razu, że Mercedes postawił na stonowany design, dopasowując się do mainstreamu. Z drugiej strony takie kształty wolniej się starzeją. Jako, że testowany samochód pochodzi z 2020 roku, a zatem jest już odmianą po liftingu z 2019 roku i oferowano go w tej wersji do 2022 roku, po czym zastąpił go zupełnie nowy X254. Wspomnę zatem co nieco o zmianach. Przemodelowano wówczas grill, zderzaki i lampy. Atrapa chłodnicy zyskała nowy wzór i stała się większa, lampy LED otrzymały delikatnie zmienione klosze, zaś tylne światła otrzymały nowy wzór i przeprojektowane klosze. Pojawiły się też atrapy końcówek układu wydechowego - cóż, nie do końca mi się podobają, ale taka była wówczas moda. 19-calowe felgi i chromowane listwy wokół szyb podkreślają elegancką, lecz stonowaną sylwetkę - Mercedes GLC zdecydowanie nie należy do krzykliwych aut.

Mercedes GLC 2020 - dane techniczne
Mercedes GLC to klasyczny SUV segmentu D, co potwierdzają jego gabaryty. Mierzy on 4,66 m długości, a jego rozstaw osi liczy 2,87 m. Gabaryty ma zatem podobne co najpopularniejszy chiński SUV w Polsce, czyli MG HS. GLC może się za to pochwalić bagażnikiem o pojemności aż 550 litrów, który można powiększyć do 1600 litrów. Solidny jest też prześwit wynoszący 181 mm. Klapa bagażnika otwiera się elektrycznie, kufer jest ustawny i estetyczny, a w każdej chwili możemy go łatwo powiększyć, składając na płasko oparcia tylnej kanapy (w proporcjach 40:20:40). Auto wyposażono też w stały hak holowniczy.

Wnętrze Mercedesa GLC wciąż prezentuje się szlachetnie
Mimo przebiegu wynoszącego ponad 133 000 km wnętrze Mercedesa GLC skutecznie oparło się próbie czasu. Fotele wykonano z grubej, solidnej skóry, po której rzeczywiście czuć i widać jakość premium. Nawet boczki fotela kierowcy nie noszą większych śladów zużycia. Z drugiej strony taki przebieg w stosunkowo młodym aucie oznacza, że GLC jeździło sporo w trasy, co z perspektywy zużycia wnętrza i zastosowanej jednostki napędowej powinno być dla przyszłego nabywcy dobrą wiadomością. Powróćmy jeszcze do kabiny - ta jest typowa dla Mercedesów sprzed kilku lat. Mamy zatem połączenie digitalizacji i analogowej obsługi. Kokpit wieńczy 10,25-calowy wyświetlacz systemu infotainment, który również poprawiono i powiększono przy okazji liftingu. Przed kierowcą znalazły się natomiast analogowe zegary, przy czym na kierownicy znajdziemy juz dotykowe panele pojemnościowe. Odpowiadają one za obsługę komputera pokładowego i instrumentów pokładowych, w tym radia. Kolejne charakterystyczne dla tamtych lat połączenie stanowią kokpit z fizycznymi przyciskami-skrótami i przełącznikami od klimatyzacji oraz gładzik na konsoli środkowej do obsługi systemu infotainment. Po sposobie obsługi i projekcie GLC widać, że jest to już poprzedni model, ale ta kabina ma swoje niezaprzeczalne atuty.

Ergonomia lepsza niż w wielu nowych autach. Dobra jakość z drobnym ale...
Głównym z nich jest właśnie łatwość obsługi. O ile do gładzika czy paneli na kierownicy trzeba się przyzwyczaić, o tyle cała reszta działa świetnie. Ekran systemu MBUX jest responsywny i wciąż ma ładne grafiki, a sam system oferuje łączność z Apple CarPlay i AndroidAuto (niestety po kablu), całkiem niezłego asystenta głosowego oraz możliwość obsługi na kilka różnych sposobów: dotykowo, z poziomu gładzika, z kierownicy lub poprzez asystenta głosowego. Fizyczne przyciski-skróty i przełączniki od dwustrefowej automatycznej klimatyzacji pozwalają obsługiwać auto bez odrywania wzroku od drogi, a na konsoli środkowej znalazły się kolejne przyciski i stylowe pokrętło do regulacji głośności. Klasycznie dla Mercedesa dźwignię zmiany biegów umieszczono przy kolumnie kierownicy, a przyciski mają oldschoolowe bursztynowe podświetlenie, które przypadło mi do gustu. Szybko też przywykłem do rozbudowanego komputera pokładowego, którego obsługa jest wygodna, jednak sprowadza się do gładzika do kierownicy. Tak naprawdę najrzadziej korzystałem z touchpada na konsoli środkowej, który moim zdaniem jest nietrafionym pomysłem.
Po samochodzie klasy premium oczekujemy wysokiej jakości materiałów nawet po kilku latach eksploatacji. Na tym polu Mercedes GLC nie zawodzi. Deskę rozdzielczą i boczki drzwi wykończono porządnym i miękkim tworzywem, skórzana kierownica ma gruby i mięsity wieniec, a panele z przyciskami na niej i jej dolne ramię wykonano z aluminium. Deskę rozdzielczą przed pasażerem ożywia srebrna wstawka, natomiast na kokpicie, konsoli środkowej i panelach drzwi znajdziemy elementy w kolorze fortepianowej czerni. To właśnie ona jest najsłabszym ogniwem kabiny GLC, gdyż fortepianowa czerń na konsoli środkowej nie najlepiej znosi próbę czasu i jako jedyny fragment kabiny potrafi trzeszczeć. Cała reszta prezentuje jednak porządny, adekwatny do klasy premium poziom spasowania. Dodam jeszcze, że wersja poliftowa pod tym kątem wypada lepiej od odmiany sprzed liftingu, która była dość często krytykowana za jakość montażu.

Przestronne i funkcjonalne wnętrze wskazuje na rodzinny charakter GLC
Również pod kątem przestronności i funkcjonalności GLC nie rozczarowuje. Przednie fotele okazują się naprawdę wygodne, mają wysuwaną podpórkę pod uda, obszerne i nieźle wyprofilowane siedziska i są podgrzewane. Prezentowany egzemplarz ma częściowo elektryczną regulację, jednak suwaki umieszczono nietypowo jak na Mercedesa, bowiem w dolnej partii z boku fotela. Elektrycznie regulujemy pochylenie oparcia i wysokość, natomiast regulacja na długość odbywa się ręcznie. Siedzi się co prawda wysoko, ale jest wygodnie i miejsca nie brakuje w żadnym kierunku. Co istotne, na wyposażeniu mamy już porty USB-C. Obszerne są też kieszenie w drzwiach, które pomieszczą nawet 1,5-litrową butelkę z wodą. Z tyłu miejsca również jest pod dostatkiem, choć nie jest to poziom Skody Kodiaq. Z drugiej strony kanapę dobrze wyprofilowano, jednak z racji na wysoki tunel środkowy wygodnie będzie tu dwójce dorosłych osób o wzroście do 1,85 m. Powyżej może już brakować miejsca na nogi. Podróż umilają również osobne nawiewy, 2 porty USB-C oraz wygodny podłokietnik z cupholderami.

Mercedes GLC 2020 - wyposażenie
Samochód klasy premium zazwyczaj jest dobrze wyposażony i nie inaczej jest w przypadku opisywanego tutaj Mercedesa GLC, choć nie ma on tylu gadżetów i "świecidełek" co nowe chińskie SUV-y, jednak ma to co niezbędne. Wyposażenie obejmuje m.in.
- reflektory LED
- elektrycznie sterowaną klapę bagażnika
- tempomat
- skórzaną tapicerkę
- częściowo elektrycznie sterowane fotele
- podgrzewane fotele
- dwustrefową automatyczną klimatyzację
- monitorowanie martwego pola
- ostrzeganie przed zjeżdżaniem z pasa ruchu
- 4 porty USB-C
- nawigację
- łączność z Apple CarPlay i AndroidAuto
- hak holowniczy
- dobrej jakości kamerę cofania
- czujniki parkowania z przodu i z tyłu
Nie mamy jednak takich bajerów jak pełna elektryka, dach panoramiczny, podgrzewana kierownica, indukcyjna ładowarka czy aktywny tempomat. Z drugiej strony czy są one tak niezbędne na co dzień? Jeden powie, że poprawia to komfort użytkowania, jednak twierdzę, szczególnie w kontekście auta używanego, że mniej skomplikowanej elektroniki oznacza mniej rzeczy do zepsucia.
Mercedes GLC 200 d 4MATIC 2020 - osiągi i spalanie
Nim jednak przejdę do usterek i opinii na temat Mercedesa GLC, wspomnę krótko o wrażeniach z jazdy i układzie napędowym. Pod maską Mercedesa GLC 200 d 4MATIC znalazł się podstawowy turbodiesel o pojemności 2 litrów. Zastąpił on oferowaną przed liftingiem jednostkę o pojemności 2,1 l. Wariant 200 d rozwija 163 KM 360 Nm, a napęd trafia na obie osie za pośrednictwem 9-stopniowej przekładni automatycznej. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 8,5 s. Wariant ten może nie jest demonem prędkości, ale jego osiągi w zupełności wystarczają do sprawngo przemieszczania się, zarówno po mieście jak i na autostradzie, gdzie 9-biegowy automat przekonuje płynnością pracy. W mieście i przy kickdownie zdarzają mu się zwłoka i pojedyncze szarpnięcia, ale to wynika z charakterystyki przekładni (podobnie pracuje skrzynia w nowym GLC). W porównaniu do starszej jednostki motor 2.0 (OM 654) wyróżnia się wyższą kulturą pracy i lepszym wyciszeniem.

Ponadto może się on pochwalić niskim zużyciem paliwa. GLC 200 d 4MATIC pali średnio między 6,5 a 7 l/100 km, co jest bardzo dobrym wynikiem jak na SUV-a klasy średniej. W mieście spalanie sięga 7,5-8 l/100 km, zaś na drogach lokalnych około 5,5 l/100 km. Liczby te pokrywają się z raportami użytkowników Autocentrum.pl, gdzie średnia z 15 raportów dla wariantu 200 d wyszła 6,9 l/100 km, maksymalne wartości sięgają 8,5 l/100 km, natomiast minimalne 5,7 l/100 km.
Miłe zaskoczenie podczas jazdy. Dobre prowadzenie w parze z wysokim komfortem
Mercedes GLC okazał się bardzo miłym zaskoczeniem podczas jazdy. Mimo 5 lat na karku i faktu, że jest to poprzednia generacja, wcale nie czuć tego na drodze. Mercedesy zwykle kojarzone są z komfortowymi salonkami, które jednak pod względem precyzji prowadzenia odstają od BMW czy Audi. W przypadku GLC jest inaczej - to auto prowadzi się naprawdę dobrze układ kierowniczy idealnie wyważono pomiędzy precyzją a lekkością, a hamulce skutecznie radzą sobie z masą i gabarytami pojazdu. Jednocześnie GLC zachowuje znany z Mercedesa poziom komfortu, skutecznie filtrując nawet większe nierówności jak dziury, studzienki czy kostkę brukową. Pod kątem zestrojenia układu jezdnego kilkuletnie GLC wyprzedza nowe chińskie auta o lata świetlne. Ponadto mamy jeszcze tryby jazdy, takie jak Eco, Comfort, Dynamic oraz Individual.

Mercedes GLC X253 - usterki
Pozostaje jeszcze jedna istotna kwestia, a więc usterki. Generalnie Mercedes GLC wypada dobrze w rankingach niezawodności ADAC, jednak nie oznacza to, że jest całkowicie wolny od usterek. Zacznę może od silnika OM 654, którego główną bolączką jest gromadzenie się znacznej ilości nagaru. Do jego usterek należą też awarie pomp próżniowych (vacuum), jednak producent ogłosił na to akcję serwisową. W egzemplarzach eksploatowanych często w mieście problemy potrafią sprawiać filtry DPF. Zawody bywa też pasek osprzętu (szczególnie napinaczeolei w okolicach przebiegu 200 000 km może dojść do awarii popychaczy zaworowych - nie należy tego lekceważyć, gdyż może to doprowadzić do dalszego uszkodzenia napędu rozrządu. Można jednak tej usterce zapobiec - wystarczy regularnie kontrolować stan popychaczy. Nie oznacza to jednak, że jednostka OM 654 jest zła. Owszem, nie jest tak pancerna jak starszy silnik 2.1 (OM 651), jednak do jej zalet należą wytrzymałe wtryskiwacze i turbina. Warunkiem jest regularna wymiana oleju maksymalnie co 10-15 000 km. Jak każdy współczesny diesel, jednostka OM 654 nie lubi zaniedbań serwisowych, jednak jeśli regularnie ją serwisujemy i dokonujemy napraw na czas, okaże się trwała. Niezawodna okazuje się również automatyczna 9-biegowa przekładnia.
Kłopoty potrafi sprawiać też zawieszenie, zwłaszcza w droższych wersjach. Należy jednak odnotować, że nawet w bazowej wersji potrafi ono szybko się poddać, zwłaszcza z przodu. Zawieszenie składa się w dużej mierze z aluminiowych wahaczy, w których to niektóre silentblocki można wymienić, ale sworznie już nie. GLC miewa problemy z geometrią, zwłaszcza z wibracjami i utrzymaniem kierunku jazdy, jednak zazwyczaj wystarcza wtedy korekta geometrii zawieszenia. Przed zakupem warto też sprawdzić wały napędowe pod kątem luzów i wycieków oleju. Na szczęście same mechanizmy wewnętrzne są trwałe. Reszta to już drobne usterki, typowe dla współczesnych aut, czyli awarie elektroniki, zawieszające się multimedia, komunikaty o błędach czy awarie dmuchawy układu wentylacji. W wielu egzemplarzach kabina nosi ślady zużycia, zwłaszcza tych intensywnie eksploatowanych w mieście. GLC należy pochwalić za dobre zabezpieczenie antykorozyjne.
Mercedes GLC X253 - opinie użytkowników
Użytkownicy Autocentrum.pl bardzo pozytywnie wypowiadają się o Mercedesie GLC 200 d 4MATIC w wersji po liftingu. Na podstawie danych z 10 raportów samochód uzyskał średnią ocen 4,67, z czego aż 6 raportów przypada na wariant 200 d. Aż 90% użytkowników kupiłoby ten samochód ponownie. Tak naprawdę w ocenie użytkowników GLC jedynymi słabymi punktami tego modelu są układ elektryczny i zawieszenie. Cała reszta podzespołów wypada dobrze lub bardzo dobrze. W wersji 200 d użytkownicy wśród wad wskazują jeszcze przeciętne wyciszenie.

Używane samochody premium w ofercie Superauto.pl
Czy zatem opłaca się brać używany samochód klasy premium? Tak, ale tylko z pewnego źródła i ze zweryfikowaną historią. Właśnie takie samochody znajdziecie w ofercie Superauto.pl Pewne Używane. Każde auto ma zweryfikowaną historię i pochodzi z pewnego źródła. Samochody są w nienagannym stanie technicznym i oferowane z atrakcyjnym finansowaniem. Pamiętajmy, że nawet na używane auto możemy wziąć też leasing na atrakcyjnych warunkach. Na stronie Superauto.pl/Pewne Używane możecie sprawdzić całą historię każdego z oferowanych pojazdów.
Ile kosztuje używany Mercedes GLC?
Opisywany Mercedes GLC 200 d ma 133 330 km przebiegu, pochodzi z 2020 roku i kosztuje 122 700 zł, czyli połowę ceny nowego Mercedesa GLC 200 d 4MATIC (252 400 zł). Dla porównania nowe MG HS z silnikiem benzynowym 1.5T o mocy 170 KM i przekładnią DCT kosztuje 129 900 zł za bogatszy wariant Excusive, zaś kompaktowe, lecz lepiej wyposażone Jaecoo 7 Urban z silnikiem 1.6 T-GDI o mocy 147 KM i skrzynią DCT to koszt 130 900 zł.
Podsumowanie
Podsumowując, używany Mercedes GLC nawet w bazowej wersji 200 d 4MATIC jest dobrą alternatywą dla chińskich samochodów... pod warunkiem, że trafimy na zadbany egzemplarz i sami też będziemy o niego dbać. Samochód oferuje wysoką jakość wykończenia, przestronne i funkcjonalne wnętrze, dobre osiągi i niewiele pali, do tego naprawdę przyjemnie się go prowadzi i zapewnia wysoki komfort jazdy. Oczywiście jak przystało na segment premium, musimy się liczyć z wyższymi kosztami eksploatacji, serwisu i napraw, ale komfort, wrażenia i jakość są tego warte. Decydując się na używane GLC nie kupujemy kota w worku, tylko stawiamy na sprawdzoną markę i popularny, dobrze znany na rynku model, który potrafi cieszyć z każdego przejechanego kilometra i kosztuje połowę ceny nowego. Musimy mieć jednak świadomość wyższych kosztów eksploatacji - jeśli nas na nie nie stać, wówczas pozostaje nam powrót do świata marek popularnych.