TEST: Nowy Volkswagen Passat Variant B9. Klasyka w nowym wydaniu
Volkswagen Passat Variant B9 uratowany. Będzie diesel, będzie benzyna, hybryda i dużo mocy!
„Pasek kombi w TeDeIku!” – i w zasadzie więcej pisać nie trzeba, bowiem klasyka została uratowana. Sęk w tym, że prawdopodobnie po raz ostatni, bowiem Volkswagen zdecydowanie prze w kierunku elektromobilności, a tam Passat niestety nie pasuje. Kiedy to nastąpi? Biorąc pod uwagę raczej średni „sukces” modeli z serii ID – nieprędko. W oczekiwaniu na nieuchronne, cieszmy się nowym Passatem. Zmian jest sporo, ale… w zasadzie niewiele. Do rzeczy!

Volkswagen Passat Variant. Mistrz wtapiania się w tło…
…i wkurzania sąsiada do potęgi! Nie chcę być złośliwy, ale podczas rozmowy z innymi dziennikarzami na prezentacji doszliśmy do wniosku, że gdybyśmy spotkali nowego Passata na ulicy, prawdopodobnie nie zwrócilibyśmy na niego szczególnej uwagi. Czy to negatywne odczucie? Złośliwość i przytyki? W zasadzie nie. Nowy Volkswagen Passat (dostępny wyłącznie jako kombi) prezentuje się zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz bardzo dobrze, estetycznie, zachowuje odpowiednie proporcje i piękne linie, ale nie posiada niczego, co mogłoby budzić kontrowersje. Wszystko zostało tak wyważone, aby nie przyciągać nadmiernie uwagi, jednocześnie dostarczając jako taką przyjemność dla oka. To wszystko. Nowe światła LED z przodu i z tyłu, zderzak z szerokim wlotem powietrza oraz kilka eleganckich akcentów są zauważalne, ale nie ma tu niczego, co mogłoby zakłócać harmonię. To po prostu nowy, ładny Passat, który nawet w czerwonym kolorze nie wyróżnia się specjalnie z tłumu. To dokładnie to, co projektanci mieli na celu osiągnąć, i udało się im to doskonale.
Trochę szkoda, że w ofercie nie znajdzie się miejsce dla wersji sedan, a nawet uterenowionej odmiany Alltrack, która cieszyła się uznaniem w poprzedniej generacji i dla wielu klientów była alternatywą dla crossoverów typu Tiguan. Oczywiście, zamawiało ją zaledwie kilka procent nabywców, dlatego tym razem Volkswagen postanowił z niej zrezygnować, zachęcając niezdecydowanych do wyboru nowego Tiguana.

Wracając do naszego bohatera, jak twierdzi producent, teraz jest on znacznie bardziej dynamiczny niż jego poprzednik, prezentując mniej prostych linii i wyraźnie większe gabaryty. Najważniejszą z tych zmian jest wydłużenie rozstawu osi o 50 mm (do 2841 mm), co znacząco wpłynęło na proporcje nadwozia. Teraz mierzy ono 4917 mm długości, co oznacza wzrost o 144 mm w porównaniu do poprzedniego modelu. To ogromny postęp, który sprawia, że nowy Passat Variant zbliża się do wyższego segmentu samochodów. Szerokość wzrosła o 20 mm, osiągając 1852 mm. Wysokość, wraz z anteną, pozostaje na podobnym poziomie jak u poprzednika, wynosząc 1506 mm. A co znajdziemy w środku?
Volkswagen Passat B9. Mnóstwo przestrzeni, świetne materiały i liczne gadżety
We wnętrzu nowego Passata znajdziemy wiele elementów nawiązujących do modeli z serii ID, takich jak ogromny ekran w centralnej części, wirtualne zegary, minimalistyczne wykończenie z ograniczoną ilością przycisków oraz różnorodne ambientowe podświetlenie dostępne w różnych kolorach. Pod względem miejsca wewnątrz, Passat zawsze wyróżniał się przestronnością i tym razem nie jest inaczej. Przód oferuje obszerną przestrzeń, a miejsca na nogi i nad głową z tyłu nie brakuje. Bagażnik, z pojemnością od 690 do 1920 litrów (co stanowi odpowiednio o 40 i 140 litrów więcej niż poprzednik), dostarcza sporo miejsca nawet dla wybrednych użytkowników.

W kwestii systemu i obsługi, standardowy wyświetlacz ma teraz przekątną 12,9 cala, choć opcjonalnie dostępny będzie ekran o przekątnej aż 15 cali. Menu jest zupełnie nowe i zostało udoskonalone w porównaniu do wcześniejszych modeli z serii ID. Dodatkowo, warto zauważyć podświetlaną listwę dotykową pod ekranem, która umożliwia regulację głośności i temperatury. To subtelny, ale użyteczny detal, którego brakowało w poprzednich modelach marki np. w nowym Golfie.


Kolejnym nowym elementem jest dźwignia zmiany biegów przeniesiona z konsoli centralnej w okolice kierownicy, co jest zgodne z rozwiązaniem stosowanym w modelach z serii ID. Nieco mniej widoczne zmiany dotyczą foteli. Passat Variant będzie dostępny z opcjonalnymi przednimi fotelami ergoActive, wyposażonymi w elektryczną regulację (do 14 kierunków w zależności od modelu i wyposażenia), funkcje masażu i klimatyzacji. Charakteryzują się one pneumatyczną 4-kierunkową regulacją odcinka lędźwiowego oraz pneumatycznym 3-komorowym masażem lub 10-komorowym masażem punktowym w oparciach siedzeń, w zależności od wyposażenia. Ponadto, posiadają funkcję podgrzewania i wentylacji. W najwyższym wariantu wyposażenia dostępne są także fotele skórzane z wentylacją i pakietem Wellness. Co ciekawe, kierowca i pasażer z przodu mogą aktywować tryb automatyczny, a czujniki temperatury i wilgotności w fotelach automatycznie dostosują klimatyzację do potrzeb, zapewniając odpowiednie chłodzenie lub ogrzewanie. To wszystko dowodzi, że Passat Variant aspiruje do segmentu wyżej i w sumie trudno z tym sensownie polemizować. Ot, znak czasów.
Będzie „dizelek”, będzie benzyna, hybryda i sporo mocy

Pod maską nowego Passata Varianta pojawią się zarówno nowości, jak i znane i cenione zespoły napędowe. W skrócie, nowy „Pasek” będzie dostępny w aż ośmiu różnych wariantach napędu: nowej odmianie mild hybrid (eTSI), dwóch nowych hybrydach typu plug-in (eHybrid), trzech turbodieslach (TDI) i dwóch benzynowych silnikach turbodoładowanych (TSI). Wszystkie te jednostki napędowe standardowo współpracują z dwusprzęgłową skrzynią biegów DSG, więc miłośnicy tradycyjnych manualnych skrzyń biegów będą musieli się dostosować do nowej rzeczywistości. Koniec mieszania lewarkiem i „pełnej kontroli nad autem”. Cokolwiek to w oczach „ekspertów” oznacza.
Silnik eTSI (1.5 TSI evo) generuje 150 KM mocy. Dwa nowe modele eHybrid dysponują mocą 204 i 272 KM. Silniki 2.0 TSI przekazują do skrzyni DSG maksymalnie 204 i 265 KM. Natomiast jednostki TDI oferują moc w zakresie 122, 150 i 193 KM. Warto również zaznaczyć, że jednostki TSI o mocy 265 KM i TDI o mocy 193 KM są standardowo wyposażone w napęd na cztery koła 4MOTION. Po raz kolejny – trochę szkoda, że zabraknie „uterenowionego” Alltracka.
Największą nowością jest jednak układ eHybrid, który został opracowany na bazie jednostki 1.5, a nie jak dotychczas 1.4. Dodatkowo, zastosowano nowy akumulator o pojemności użytkowej 19,7 kWh (w przeciwieństwie do poprzedniego o pojemności 10,6 kWh). Volkswagen zakłada, że Passat Variant eHybrid będzie miał około 100 km zasięgu w trybie elektrycznym (w zależności od wyposażenia). W połączeniu z silnikiem spalinowym i zbiornikiem paliwa o pojemności 45 litrów, całkowity zasięg wyniesie około 1000 kilometrów. Co więcej, akumulator będzie teraz można ładować w garażu z mocą 11 kW, w przeciwieństwie do poprzednich 3,6 kW, a nowe hybrydy będą mogły korzystać z szybkich stacji ładowania prądem stałym o mocy do 50 kW. To zdecydowany krok naprzód w umożliwianiu korzystania z hybryd plug-in nawet dla kierowców, którzy nie mają dostępu do garażu lub miejsca pracy, gdzie mogliby ładować swoje pojazdy. Około pół godziny na szybkiej ładowarce i zasięg na codzienne dojazdy do pracy na około tydzień. Całkiem niezłe rozwiązanie.
Cen jeszcze nie ma, ale wersje już znamy
Ceny nadal nie są dostępne, ale spodziewamy się, że zostaną ogłoszone wkrótce i z pewnością podzielimy się tą informacją z Wami. Na chwilę obecną mamy już pewność co do tego, co będzie dostępne w ofercie, które wersje nie będą już dostępne (np. Alltrack) oraz jakie wyposażenie będzie oferowane w poszczególnych wariantach. Przejdźmy teraz do szczegółów.
Nowy Passat zostanie wprowadzony na rynek w czterech różnych wersjach wyposażenia: Passat, Business, Elegance i R-Line. Każda z tych wersji oferuje bogatsze wyposażenie niż poprzednik. Nawet w podstawowej wersji wyposażenia znajdziemy wiele nowych elementów, takich jak nowe wyświetlacze, system ostrzegania Car2X, App Connect (umożliwiający integrację z systemami Apple i Android), automatyczną klimatyzację, gniazda USB-C, relingi dachowe (w kolorze czarnym) oraz różne systemy wspomagające. Wśród tych systemów można wymienić ACC (adaptacyjny tempomat), Side Assist (ostrzegający przed pojazdami w martwym punkcie), Front Assist (system monitorowania otoczenia), Lane Assist (asystent utrzymania pasa ruchu), asystent skrętu, asystent wjazdu i wyjazdu z parkingu, kamerę cofania oraz system rozpoznawania znaków drogowych za pomocą przedniej kamery. Warto również dodać, że standardowo wszystkie modele bazowe są wyposażone w reflektory LED oraz tylne światła wykonane w tej samej technologii. A co znajdziemy w topowych wariantach?
Volkswagen na szczycie swojej oferty umieścił wersje Elegance i R-Line. W standardzie w obu tych wersjach znajdziemy nową generację matrycowych reflektorów IQ.Light, tylne światła LED z efektami animacji, podgrzewane fotele z rozbudowanym systemem masażu, który teraz dysponuje dwunastoma pneumatycznymi elementami masującymi zamiast trzech. Dodatkowo, wyposażenie obejmuje bezkluczykowy system uruchamiania i zamykania Keyless Access, elektryczne sterowanie tylną klapą (Easy Open/Easy Close), rozbudowane oświetlenie ambientowe oraz zaawansowany system sterowania głosowego. Oba te modele są także wyposażone w nowy asystent parkowania Park Assist Plus z funkcją pamięci oraz asystent świateł drogowych Dynamic Light Assist. Wersja Passat Variant R-Line standardowo oferuje sportowe fotele z wbudowanymi zagłówkami. Zarówno przednia, jak i tylna część Passat Variant R-Line charakteryzuje się unikalnymi elementami stylistycznymi, które są dostępne wyłącznie w tej wersji. Inne cechy charakterystyczne tych najwyższych wariantów to 17-calowe aluminiowe felgi dla Passat Variant Elegance oraz o 1 cal większe, dla wersji R-Line. Ponadto, wszystkie modele Passata można łatwo dostosować do własnych potrzeb, korzystając z nowej gamy pakietów wyposażenia dostępnych w konfiguratorze. Ciekawe, ile za to wszystko będzie trzeba zapłacić…
Volkswagen Passat Variant B9. Podsumowanie
Jeśli ktoś spodziewał się radykalnej rewolucji, drastycznej zmiany charakteru i stylistyki, być może zostanie nieco rozczarowany. Volkswagen Passat Variant kontynuuje to, co sprawdzało się doskonale. Oczywiście, zdecydowano się na wycofanie części oferty, ale wydaje się, że była to przemyślana decyzja i strategia producenta. Na szczęście udało się zachować w ofercie jednostki, które zdobyły uznanie, a oprócz tego wprowadzono nowe i udoskonalone wersje. Mamy nadzieję, że są one starannie dopracowane i dostarczą zarówno oszczędności, jak i przyjemność z jazdy. Nie możemy się doczekać pierwszych testów i sprawdzenia czy obietnice producenta znajdą potwierdzenie w rzeczywistości.