TEST: Jeep Compass 4xe S - Grand Cherokee w miniaturze
Powstaje we Włoszech, bazuje na Fiacie, lecz dumnie dzierży logo Jeepa i wygląda jak mniejsza wersja Grand Cherokee. Jeep Compass zdaje się mieć wszelkie atuty ku temu, by sprostać europejskim klientom. Czy jednak to wystarczy, by być realną alternatywą dla europejskich SUV-ów?
Z testu dowiesz się o:
Na początek słowo wyjaśnienia. Obecnie nawet samochód z logo Jeepa na masce to zwykły bulwarowy SUV, który jeździ głównie po mieście i wyprawy w teren są mu raczej obce.
Jeep Compass 2023 - wymiary i dane techniczne
Jeep Compass II generacji zadebiutował w 2016 roku, zaś w 2020 roku przeszedł facelifting. Z zewnątrz zmiany mają charakter kosmetyczny. Jeep Compass mierzy 4404 mm długości, zaś rozstaw osi liczy 2636 mm. Bazuje na płycie SCCS rodem z Jeepa Renegade, jednak jej początki sięgają… Fiata Grande Punto z 2005 roku. Bagażnik wersji hybrydowej pomieści 424 litry i skrywa też pełnowymiarowe koło zapasowe.

Wygląda niczym miniatura Grand Cherokee
Wizualnie Compass przypomina mniejszą wersję Grand Cherokee. Oczywiście nie mogło zabraknąć charakterystycznego dla Jeepa grilla z 7 żebrami i kanciastych nadkoli. Jaskrawoczerwony lakier z czarnym dachem wyróżnia się z tłumu i wygląda ładnie, podobnie jak 19-calowe czarne felgi. Klapę bagażnika wieńczy napis JEEP, zaś na drzwiach przednich mamy napis COMPASS (oba z niebieską obwódką symbolizującą napęd hybrydowy). Nie brakuje też wysublimowanych detali w postaci wytłoczonej na podszybiu jaszczurki czy sylwetki legendarnego Willysa MB w rogu przedniej szyby. Dopłaty wymagały też projektorowe reflektory LED (2400 zł) oraz asystent jazdy na autostradzie (700 zł).

Lifting przyniósł nową i znacznie lepszą kabinę
Najwięcej zmieniło się w kabinie i to zdecydowanie in plus. Po liftingu wprowadzono zupełnie nową deskę rozdzielczą. Wieńczy ją 10,1-calowy wolnostojący ekran multimediów, zaś przed kierowcą znalazły się wirtualne zegary z wyświetlaczem o przekątnej 10,25 cala. Na grubej, mięsistej i jakże wygodnej kierownicy znajdziemy nowe logo Jeepa (płaska plakietka zamiast okrągłej) i duże, czytelnie opisane przyciski do sterowania poszczególnymi funkcjami, zaś sama kierownica swoim kształtem przypomina… Fiata Ducato. Cóż, w końcu ten sam koncern. Uwagę zwraca też duża, typowo amerykańska dźwignia automatycznej przekładni.

Ciekawe, typowe detale odnajdziemy też w kabinie Compassa. Mowa tu o charakterystycznym motywie Willysa MB (przedni pas) wytłoczonym od wewnętrznej strony klapy bagażnika, obudowie subwoofera czy podnóżku z alfabetem Morse’a.
Jeep Compass 2023 - jakość, ergonomia i przestronność
Kokpit wyróżniają duże przyciski, wszystko jest czytelnie opisane, zaś obsługa bezproblemowa, choć systemowi infotainment zdarza się dłużej „pomyśleć”. Typowo dla amerykańskich aut centralny wyświetlacz możemy wyłączyć jednym przyciskiem lub też wyciszyć radio. Plus za bezprzewodowego Apple CarPlay’a i AndroidAuto. Pod ekranem umieszczono duże przyciski-skróty m.in. od dezaktywacji systemu Lane Assist (bardzo przydatny) czy dezaktywacji ESP. Głównymi wpadkami ergonomicznymi w Compassie są zbyt małe nawiewy klimatyzacji, przez co nie jest ona wystarczająco wydajna podczas upałów, zaś centralny podłokietnik jest tak wąski, że siedzące z przodu osoby muszą się nim "dzielić".

Jakość wykończenia jest przyzwoita, znacznie lepsza niż miało to miejsce w poprzedniku czy nawet w wersji sprzed liftingu. Deskę zdobią pseudoskórzane przeszycia, materiały są miękkie, a spasowanie dobre. Nic nie trzeszczy, jednak listwa ozdobna na desce to tani plastik, zaś twarda obudowa konsoli środkowej również nie przekonuje.
Przestronność z tyłu zaskakuje jak na stosunkowo mały rozstaw osi. Siedzi się wygodnie dwójce dorosłych pasażerów, z tyłu są osobne nawiewy, 2 wejścia USB (A i C), kabina jest jednak dość wąska, zaś kanapę wyprofilowano z myślą o dwóch podróżujących. Ilość miejsca na nogi zaskakuje, natomiast nad głową jest go mało, w czym częściowo winę ponosi opcjonalny panoramiczny dach (7900 zł). Co ciekawe, poza standardowym gniazdkiem 12V z tyłu mamy też gniazdko 230V.

Jeep Compass 2023 4xe S - wyposażenie
Wyposażenie topowej odmiany S jest bogate, ale nie kompletne (brakowało np. oświetlenia ambiente czy wyświetlacza head-up). Niby detale, ale europejscy rywale to mają. Na pochwały zasługuje natomiast w tej odmianie system audio Alpine z 9 głośnikami, który wraz z kamerami 360 stopni, asystentem parkowania i monitorowaniem martwego pola wchodzi w skład pakietu Technology&Convenience (9900 zł). Z opcji warto wspomnieć także o pakiecie skórzanym z wentylacją (6300 zł) obejmującym elektrycznie sterowane fotele przednie z wentylacją, pakiecie zimowym (2700 zł) z podgrzewanymi kierownicą, przednimi fotelami i przednią szybą w okolicy wycieraczek, a także całorocznymi matami podłogowymi z logi marki.

Jeep Compass 2023 4xe - osiągi i spalanie
Pod maską znalazł się napęd hybrydowy plug-in oparty na silniku benzynowym 1.3 o mocy 180 KM i momencie obrotowym 270 Nm i jednostce elektrycznej rozwijającej 60 KM i 250 Nm, która napędza tylną oś. Łączna moc wynosi 240 KM. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 7,3 s, a prędkość maksymalna to 200 km/h. Napęd trafia na obie osie (pod warunkiem, że mamy choć częściowo naładowaną baterię) za pośrednictwem 6-biegowej automatycznej przekładni.
W praktyce osiągi nie imponują, jedynie w trybie Sport auto zbiera się przyzwoicie, choć skrzynia nie preferuje dynamicznej jazdy. Zapewne bierze się to nie tylko z powodu powolnej i szarpiącej skrzyni biegów, ale również z racji na masę własną liczącą prawie 2 tony (rywale są średnio o 150-200 kg lżejsi).

Średnie spalanie na poziomie około 7,7-8 l/100 km jest wynikiem porównywalnym z konkurencją, zasięg na prądzie to około 45 km, a baterie mają 11,4 kWh pojemności. Niestety zbiornik paliw liczy zaledwie 42 litry, a na autostradzie spalanie przekracza 9 l/100 km i doskwiera wycie silnika przy każdym mocniejszym wciśnięciu gazu. W mieście i na drogach lokalnych spalanie oscyluje koło 4,5-5 l/100 km w trybie hybrydowym lub ponad 6 l z pustymi bateriami. W efekcie zasięg w trybie mieszanym wynosi około 440 km, co absolutnie nie jest imponującym wynikiem.
Typowo amerykańskie właściwości jezdne
Samochód przekonuje komfortem nawet na większych nierównościach, mimo 19-calowych felg z oponami o profilu 235/45 wszelkie dziury pochłania sprawnie, jednak układ kierowniczy działa sztucznie, hamulce są przeciętne i brakuje trybu reksperacji, tak naprawdę auto nie zachęca do jakiejkolwiek dynamicznej jazdy. Plus za Spory prześwit liczący 201 mm.

Jeep Compass 2023 - cena i rywale
Cena do okazyjnych nie należy. Co prawda bazowy Compass Longitude z silnikiem 1.5 mHEV o mocy 130 KM kosztuje 151 100 zł, jednak już testowana odmiana PHEV o mocy 240 KM kosztuje od 219 100 zł za wersję Longitude. Nasz egzemplarz w topowej opcji S startuje z pułapu 235 900 zł, zaś jego finalna cena to aż 264 900 zł.
Dla porównania Volkswagen Tiguan R-Line eHybrid o mocy 245 KM kosztuje od 198 790 zł, jednak ma napęd na przednią oś. Peugeot 3008 Hybrid o mocy 225 KM w odmianie Allure Pack to koszt 211 000 zł, jednak też ma napęd na przód. Hyundai Tucson PHEV N-Line o mocy 265 KM z napędem na obie osie kosztuje 239 900 zł.
Jeep Compass w ofercie Superauto.pl
W ofercie Superauto.pl znajdziecie kilka egzemplarzy Jeepa Compassa w różnych wersjach silnikowych i wyposażeniowych. Dominują samochody nowe z 2023 roku i bogato wyposażone podemonstracyjne z 2022 roku, wszystkie je dostaniecie od ręki. Możecie liczyć na atrakcyjne finansowanie, minimum formalności i sięgające kilkunastu procent rabaty względem ceny katalogowej.
Sprawdź ofertę Jeep Compass leasing na Superauto.pl
Podsumowanie
Podsumowując Jeep Compass stanowi ciekawą alternatywę dla europejskich SUV-ów, gdyż oferuje typowo amerykański komfort i prostotę obsługi, do tego wreszcie jest przyzwoicie wykończony i wyposażony we współczesne multimedia. Ponadto jego amerykański styl może wielu przypaść do gustu. Niestety poziom dopracowania napędu hybrydowego i układu jezdnego odstaje od europejskiej (i nie tylko) konkurencji, która na dodatek jest korzystniej wyceniona. Krótko mówiąc Jeep Compass znacząco się poprawił, ale to i tak za mało, by sprostać nowoczesnym europejskim SUV-om.
