TEST: Ford Kuga Hybrid + namiot Thule. Zwinna alternatywa dla kampera?
W zeszłym roku wybrałem się na krótki urlop w Volkswagenie Grand California. Było wygodnie i bardzo komfortowo: na pokładzie była łazienka, kuchnia, stolik, dwa łóżka. Słowem – jakby luksusowo. W tym roku wybrałem coś skromniejszego, ale czy gorszego? Oto Ford Kuga z napędem hybrydowym HEV, namiotem na dachu i bagażnikiem na rowery od Thule.
Nie jestem… wróć… nie byłem fanem kempingów, karawaningu i spędzania czasu na świeżym powietrzu pod namiotem etc. Oczywiście jak to zwykle bywa, wszystko weryfikuje rynek oraz portfel, a ten nie ma się zbyt dobrze po krótkim urlopie spędzonym nad polskim morzem. Ceny hoteli, apartamentów, kwater etc. wystrzeliły w kosmos i obecnie są wyższe, niż w wielu o wiele bardziej atrakcyjnych turystycznie miastach Europy. Alternatywa? Namiot, kemping, biwak etc. Kiedyś nie lubiłem i niemal trochę gardziłem, dziś staje się fanem i zaczynam się w to wkręcać. Dość skutecznie pomógł mi w tym Ford Kuga w wersji hybrydowej HEV z napędem na cztery koła, na dachu którego wylądował rozkładany namiot Thule Approach. Dzięki takiemu tandemowi spędziłem przyjemny weekend nad rzeką za niecałe 200 złotych. Można? Można!


Ford Kuga w bieli i czerni prezentuje się świetnie!
Styliści pracujący nad Fordem Kugą nie mieli zamiaru konkurować w wyścigach piękności ani tworzyć auta, które miałoby olśniewać na ulicy. Wręcz przeciwnie – Kuga została zaprojektowana z dojrzałym, nowoczesnym, choć umiarkowanie ekstrawaganckim stylem. Charakterystyczna atrapa chłodnicy w kształcie szerokiego diamentu stała się znakiem rozpoznawczym marki. Reflektory zostały umieszczone dość szeroko, z rozciągniętymi soczewkami o interesującej wewnętrznej grafice. Linie zderzaka niosą w sobie dynamizm, a boczne przetłoczenia dodają pojazdowi lekkości i sportowego sznytu. Tył samochodu jest również estetyczny, a lampy mają kształt, który przywodzi na myśl te znane z modelu Ford Focus. To wszystko tworzy wrażenie zwartej, muskularnej sylwetki. Dodatkowo w wersji ST-Line znajdziemy sportowe akcenty, które przyciągną młodszych klientów. Do testów dostałem specjalną wersję ST-Line Black z czarnymi felgami i dodatkami, co w połączeniu z białym lakierem tworzyło świetnie wyglądającą całość. A co we wnętrzu?
Jeśli ktoś jest zaznajomiony z nowoczesnymi modelami Forda, to w Kudze odnajdzie się bez problemu. Można odnieść wrażenie, że Kuga oferuje pewnego rodzaju kolaż stylistyczny, gdzie każdy kąt kryje nietypowe elementy. Na szczęście projektanci zastosowali je z umiarem, zachowując równowagę. Dodatkowym atutem jest obecność wielu tradycyjnych przycisków i pokręteł, co z pewnością przypadnie do gustu zwolennikom tradycyjnego podejścia. Pod względem jakości materiałów Kuga nie zawodzi, choć w niektórych miejscach zarówno wybór, jak i faktura nie zachwycają. Warto docenić brak popularnych, lecz podatnych na zarysowania elementów w czarnym lakierze (tzw. piano black) w kluczowych punktach. A co z przestrzenią bagażową?
W modelu wyposażonym w koło zapasowe pojemność bagażnika mieści się w przedziale od 419 do 590 litrów, w zależności od konfiguracji oparcia kanapy. W przypadku wyboru zestawu naprawczego te wartości zwiększają się do zakresu 475-645 litrów. Po złożeniu oparcia kanapy, pojemność bagażnika osiąga maksymalnie 1534 litry.
Rewelacyjny napęd hybrydowy o niepopularnej pojemności
Czemu niepopularnej? To proste! Podczas gdy większość producentów (w sumie Ford również…) pakuje do większych aut z segmentu C i D silniki o pojemności poniżej 2 litrów, w Kudze znajdziemy pełną hybrydę FHEV o mocy 190 KM z napędem na cztery koła na bazie jednostki 2,5-litrowej. Rezultat? Nie dość, że kultura pracy jest na bardzo wysokim poziomie, nie brakuje mocy i elastyczności, to na dodatek spalanie jest na zaskakująco niskim poziomie. Można? Można! I komu to przeszkadzało?!
Moc systemowa 190 KM (140 KM z silnika spalinowego) w zupełności wystarczy, aby Kuga z pasażerami, bagażem i namiotem na dachu była wystarczająco dynamiczna i elastyczna w każdych warunkach. Co prawda na trasie starałem się nie przekraczać 120 km/h (zalecenie producenta z namiotem Thule to maksymalnie 130 km/h), ale to nie zmienia faktu, że podróż tym autem to naprawdę spora przyjemność. Wybrałem się na krótki wyjazd i podróżując drogami podmiejskimi, wojewódzkimi i gminnymi z ograniczeniami od 70 do 90 km/h, średnie spalanie spadło poniżej 6 l/100 km. Na drodze ekspresowej przy 120 km/h nie przekraczało 7 l/100 km. Podejrzewam, że bez dodatkowego hamulca aerodynamicznego na dachu i bagażnika na rowery, udałoby się zejść jeszcze niżej bez żadnych problemów. Do tego sprawny napęd na cztery koła, który dodawał pewności podczas jazdy po lesie i nierównościach, i przyjemna w odbiorze skrzynia eCVT – recepta na naprawdę komfortowe auto rodzinne.
Ford Kuga w naturalnym środowisku
Obcowanie z naturą z Kugą? Oczywiście namiot Thule Approach można zamontować do większości aut z relingami, ale nie da się ukryć, że to do SUV-a najlepiej pasuje taki zestaw. Do tego napęd na cztery koła, odrobinę wyższe zawieszenie i można wjechać zdecydowanie dalej, by w pełni obcować z naturą. Ale zacznijmy od początku.

– Namiot posiada innowacyjne uchwyty, które pozwalają zamontować go na dachu w kilka minut. Nie trzeba się więc obawiać, że zostaniemy zmuszeni do podróżowania z nim przez cały rok. Co ważne, uchwyty wyposażone są w zamki, zabezpieczające namiot na dachu auta. Gdy już dotrzemy do celu, rozłożenie namiotu zajmuje tylko kilka minut od momentu zaparkowania auta. Podobnie jest ze składaniem – wyjaśnia Artur Krysiak z firmy Thule.


Oczywiście namiot dostałem już zamontowany do relingów, ale pogardziłem studiowaniem instrukcji obsługi i na weekend wybrałem się bez żadnej wiedzy o tym, jak co rozłożyć. W międzyczasie obejrzałem tylko krótki film instruktażowy, więc na pole namiotowe udałem się w zasadzie na gorąco – co ma być, to będzie. Rozłożenie namiotu, dopięcie dodatkowego rozkładanego dachu i markizy Thule Approach Awning zajęło mi niecałe 40 minut. Wiem, że to długo, ale po raz drugi pewnie udałoby mi się ten czas skrócić o połowę. Wszystko jest proste w obsłudze i jeśli do zadania zabiorą się dwie osoby, po chwili mamy gotowy dom na dachu do komfortowego spania.

Jak informuje sam producent, cechą charakterystyczną namiotu jest nowoczesny kształt, który zapewnia przestronne wnętrze i więcej przestrzeni życiowej. Thule Approach dostępny jest w trzech rozmiarach i trzech kolorach. Moja testowa wersja wraz z belkami waży 65 kg i oferuje miejsce dla maksymalnie 3 osób. Obciążenie dynamiczne dachu wynosi 75 kg, a statyczne 225 kg, co oznacza, że dla użytkowników namiotu pozostaje 160 kilogramów. W tym przypadku powierzchnia do spania ma wymiary 240×130 cm, a maksymalna wysokość wnętrza to 102 cm. Namiot został wyposażony w ciekawy system sporych rozmiarów okien, które nie tylko wpuszczają światło do wnętrza, ale zapewniają przewiew… o czym przekonałem się w nocy, gdy temperatura spadła do absurdalnych w sierpniu 11 stopni Celsjusza. Na szczęście szybko udało się wszystko pozamykać i resztę nocy spędziłem w akceptowalnej temperaturze.

Do zestawu dołączony był montowany na haku bagażnik rowerowy Thule Epos. Może on przewieźć do 3 rowerów i jest wyposażony w teleskopowy system montowania rowerów dostosowany do wszystkich rodzajów i rozmiarów – górskich, gravelowych czy elektrycznych.

Ford Kuga 2023 - ceny i wyposażenie
Ceny Forda Kugi startują od 136 710 złotych za bazową wersję Titanium z silnikiem 1.5 EcoBoost o mocy 150 KM. Za hybrydę 2.5 FHEV o mocy 190 KM z napędem na wszystkie koła trzeba zapłacić co najmniej 184 290 złotych (wersja Titanium X). Za odmianę ST-Line X trzeba zapłacić 191 890 złotych. Obecnie w cenniku jest jeszcze edycja specjalna Graphite Tech Edition za 210 890 złotych.

Faktem jest również to, że wyposażenie ST-Line X jest naprawdę bogate i obejmuje m.in.:
- System nagłośnienia premium B&O
- Reflektory - statyczne LED
- Auto High Beam - system automatycznego sterowania światłami drogowymi
- Tapicerka częściowo skórzana z czerwonymi akcentami
- Fotel kierowcy z elektryczną regulacją położenia w 10. kierunkach
- Drzwi bagażnika - zamykane/otwierane elektrycznie i bezdotykowo
- Dodatkowo przyciemniane szyby - w tylnej części nadwozia
- Szyby boczne w przednich drzwiach - z dodatkową warstwą akustyczną
- Tylna kanapa - składany podłokietnik na środku, z uchwytami na kubki

Co jeszcze możemy dokupić i ile to będzie kosztowało?
- Pakiet Driver Assistance – 6000 złotych
- Pakiet Technology – 6600 złotych
- Pakiet Winter – 3000 złotych
- Pakiet ST-Line Black – 10 700 złotych
Po dokupieniu większości opcji cena ostateczna przekracza 230 000 złotych.
Podsumowanie
Jeśli miałbym oceniać tylko Forda Kugę, musiałbym napisać, że to bardzo wygodne, przyjemne w użytkowaniu i proste w obsłudze auto dla całej rodziny, z mnóstwem praktycznych rozwiązań. W tej odmianie jest dość drogie, a konkurencji nie brakuje np. topowy Hyundai Tucson z napędem 1.6 T-GDI HEV 230 KM 4WD za około 200 000 złotych. W połączeniu z dodatkami od Thule z Kugi robi się mały kamper, w którym bardzo wygodnie spędzimy kilka dni na łonie natury, a poza sezonem, po zdjęciu dodatków, będziemy wygodnie podróżować po mieście bez żadnych ograniczeń. Muszę przyznać, że testowany zestaw to bardzo udane i zgrane połączenie!