TEST: BMW iX3. Wolę nie słyszeć nic, niż słyszeć byle co!
W wielkim skrócie, takie auta elektryczne jak BMW iX3 dają nam namiastkę normalności i nie udają na siłę czegoś rewolucyjnego. iX3 jest najlepszym przykładem, bowiem wygląda niemal jak X3, a wszelkie zmiany są subtelne i podyktowane praktycznym zastosowaniem. Racjonalnie.
Mogę się chyba uznać za prawdziwego miłośnika motoryzacji. Spełniłem wiele warunków, by móc się tak określać. Miałem Alfę Romeo, jeździłem pierwszym Mini, Fiatem 500, byłem na torze F1 i jeździłem po nim Porsche. Sporo tego się nazbierało. Brakuje mi tej prawdziwej motoryzacji z pięknie brzmiącymi V8 i V10, ale jeśli miałbym wybierać pomiędzy dobrym elektrykiem a autem z byle jakim silnikiem, to biorę elektryka. Na przykład BMW iX3. To idealny przykład!
Elektryk na bazie konwencjonalnego modelu? Jak najbardziej!

Dlaczego? Już śpieszę wyjaśniać. W wielkim skrócie, takie auta elektryczne dają nam namiastkę normalności i nie udają na siłę czegoś rewolucyjnego. BMW iX3 jest najlepszym przykładem, bowiem wygląda niemal jak X3, a wszelkie zmiany są subtelne i podyktowane praktycznym zastosowaniem. Przedni grill jest zabudowany, bo w samochodzie elektrycznym nie pełni w sumie żadnej roli. Nie musi chłodzić silnika, więc jest zakryty, aby zniwelować opory powietrza. Podobnie felgi. Wyglądają niecodziennie, są zabudowane, ale tutaj powód jest podobny – opory powietrza. Z tyłu jest coś na wzór dyfuzora, w kilku miejscach okolicznościowe plakietki określające model i niebieskie wstawki. Tyle. Jak ktoś się uprze, w konfiguratorze wybierze normalnie wyglądające felgi oraz pakiet, który wyklucza niebieskie wstawki. Mało kto rozpozna, że to elektryczna wersja X3-ki. Świetnie!
Są tacy, którzy uważają, że elektryki tworzone na bazie konwencjonalnych modeli są słabe i bezsensowne, bo nie można stworzyć dobrego elektryka na bazie zwykłej platformy. Nie zgodzę się, bo takie auta, jak Hyundai Kona, Kia e-Niro czy e-Soul to świetne elektryki, oferujące rewelacyjne zasięgi. Bardzo podoba mi się również Mercedes EQC czy EQA. Wiem, zasięgi są przeciętne, szczególnie w EQC, rozwiązania konstrukcyjne również nieidealne, ale wrażenia z jazdy i przyjemność z obcowania z tym modelem – rewelacyjne. BMW iX3 również nie ma się czego wstydzić, bowiem realny zasięg około 400 kilometrów (459 wg. producenta) w sporym SUV-ie nie jest złym wynikiem. Poza tym cudowna cisza podczas jazdy, płynność i dynamika przyspieszania oraz rewelacyjny komfort podróży. Jeśli prawdziwa motoryzacja z solidnymi silnikami ma się skończyć, wolę jeździć takimi elektrykami, niż dużym SUV-em bądź limuzyną z 3-cylindrowym silnikiem o śmiesznej pojemności, z kilkoma turbinami i innymi wspomagaczami, który kulturą pracy zabija przyjemność z jazdy. Nie, nie godzę się na to i wolę samochody elektryczne. Mówię to jako zdeklarowany miłośnik motoryzacji.
BMW iX3 to elektryk, którego mógłbym mieć!



Nie ma w tym przesady. Silnik elektryczny o mocy 286 KM i napęd na tylną oś idealnie pasują do tego auta. Tak, podtrzymuję moje zdanie o tym, że w takich autach małe silniki spalinowe zabijają przyjemność z jazdy. Cóż z tego, że mam swobodę, bo mogę zatankować gdzie chcę i kiedy chcę, skoro nie będzie mi się chciało jeździć takim autem. Każde przyśpieszenie i wkręcanie tego silnika na obroty byłoby jak wołanie o pomoc. Już jeździłem kilkoma takimi autami, które na papierze miały 200, 250, 300 KM i więcej, a podczas przyspieszania miałem wrażenia, że połowa z tego zastępu koni rozpierzchła się gdzieś po okolicznych polach. W samochodzie elektrycznym czuć każdego konia mechanicznego. Ba! Samochód o mocy 150 KM sprawia wrażenie, że ma ich zdecydowanie więcej dzięki natychmiastowej reakcji na gaz. Brak dźwięku? Cóż, to doskwiera, ale znów – wolę nie słyszeć nic, niż słyszeć byle jaki, wysilony i warkoczący jak rosyjski wentylator silnik. Wolę się zrelaksować niż irytować i zaciskać zęby przy każdym przyspieszaniu. W BMW iX3 silnik elektryczny generuje 286 KM oraz 400 Nm momentu obrotowego. Parametry te są dostępne natychmiast, więc dynamika jest rewelacyjna. Elastyczność – bajka. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 6,8 sekundy, a prędkość maksymalna jest ograniczona do 180 km/h. Niewiele? W Volvo takie ograniczenia ma każdy model, więc być może niedługo będzie to normą. Wbudowana bateria ma 80 kWh pojemności brutto (73,8 kWh netto), co przekłada się na deklarowany zasięg niemal 460 kilometrów. Mnie udało się pokonać niecałe 400 km i pewnie przejechałbym kolejne 20-30 na rezerwie, ale wolałem nie ryzykować. Co ciekawe, była to trasa z Radomia do Warszawy i z powrotem, a następnie około 200 kilometrów po mieście.
Co do jazdy w trasie, jechałem zgodnie z przepisami bez żadnych taryf ulgowych dla elektryka, czyli jazdy z prędkością 90 km/h itp. Zużycie energii w trasie oscylowało w okolicach 19-20 kWh/100 km, w mieście zaś było to około 18 kWh/100 km. Jakbym się postarał, włączył tryb Eco PRO, wyłączył zbędne odbiorniki energii, być może zbliżyłbym się do deklarowanych 459 kilometrów, ale postanowiłem, że będę korzystał z iX3 jak z normalnego auta. Przyznam, że spisał się świetnie!
Ile kosztuje BMW iX3?
Najtańsze BMW iX3 kupimy za 287 500 złotych. Będzie to odmiana Inspiring, która posiada m.in.:
- pakiet sportowy M
- diodowe reflektory adaptacyjne i diodowe lampy tylne
- automatyczną obsługę klapy tylnej
- szklany dach panoramiczny
- BMW Live Cockpit Professional
- 3-strefową klimatyzację automatyczną
- oświetlenie ambientowe
- kierownicę skórzaną M
- podnóżek i nakładki na pedały M ze stali szlachetnej
- podświetlane listwy progowe
- adaptacyjny układ jezdny
- pompę ciepła zwiększającą wydajność i zapewniającą klimatyzację wstępną


Już na starcie jest bogato i wiele elementów z tej listy w „zwykłej” X3 trzeba dokupić osobno lub w pakietach. Oczywiście w ofercie jest sporo dodatków, zaś za 320 300 złotych otrzymamy wersję z pakietem Impressive, który obejmuje m.in. 20-calowe felgi, skórzaną tapicerkę z dekoracyjnymi przeszyciami itp. Oprócz tego dokupimy m.in. pakiet Shadow Line za 1000 złotych, adaptacyjne zawieszenie M za 2300 złotych czy też reflektory laserowe za 4600 złotych. Nie jest tego specjalnie dużo, więc ostateczna cena nie powinna podskoczyć o więcej niż 30 000 złotych. Alternatywy?
Wśród konkurencji najgroźniejszy wydaje się nowy Audi Q4 e-tron, który startuje od poziomu zaledwie 195 100 złotych, ale jest to wersja o mocy 170 KM. W ofercie jest również 300-konna odmiana, a poza tym to Audi, więc w konfiguratorze można zaszaleć. Jest także Ford Mustang Mach-E za co najmniej 216 120 złotych oraz wspominany Mercedes EQC za 299 000 złotych. Mało tego. Są jeszcze takie ciekawostki, jak Hyundai Ioniq5 od 189 900 złotych oraz Kia EV6. Konkurencja nie śpi.
Podsumowanie
Wiem, że BMW iX3 nie jest szczytem możliwości bawarskiej marki. Nie jest również najlepszym elektrykiem na rynku. Nie jest najładniejsze, najszybsze itp. Ale pokazuje, że na bazie konwencjonalnej platformy można stworzyć naprawdę świetne auto elektryczne, które zapewnia przyjemność z jazdy. Konkurencja jest spora i zapewne mając ponad 300 000 złotych, zastanawiałbym się nad innymi propozycjami, ale te kilka dni spędzone z tym modelem pokazały mi, że elektryczna przyszłość może być ciekawsza i przyjemniejsza, niż usilne kastrowanie silników spalinowych.