Renault Megane E-Tech 2022 Iconic 60 kWh – (Prawie) rozsądny elektryk
Elektryki mają sporo ograniczeń z zasięgiem i wysoką ceną na czele. Renault Megane E-TECH stara się udowodnić, że samochód elektryczny potrafi być wyborem z rozsądku… Prawie mu to wyszło.
Spis treści
Samochody elektryczne stają się coraz popularniejszym widokiem na naszych drogach. Poznamy je oczywiście po charakterystycznych zielonych tablicach rejestracyjnych. Mając samochód z takimi tablicami możemy liczyć na specjalne ulgi w dużych miastach, np. w postaci możliwości poruszania się po buspasach czy też specjalnych miejsc parkingowych. Elektryki mają jednak sporo ograniczeń z zasięgiem i wysoką ceną na czele. Francuzi starają się jednak udowodnić, że samochód elektryczny potrafi być wyborem z rozsądku… Prawie im to wyszło. Zapraszam was na test prawdziwej rynkowej nowości w postaci Renault Megane E-Tech , które trafi do salonów dopiero w drugiej połowie września. Tymczasem już teraz mam przyjemność Wam je zaprezentować.
Renault Megane E-Tech 2022 nie ma kompletnie nic wspólnego ze spalinowym Megane
Renault Megane E-Tech zadebiutowało w 2021 roku i jest oferowane równolegle ze spalinowym Megane. Samochód jest jednak mniejszy od spalinowego odpowiednika, gdyż mierzy 4,2 m długości (16 cm mniej od spalinowego). O 15 mm większy jest natomiast rozstaw osi (2685 mm). Francuzi zamiast wysilać się na poszukiwanie nowej nazwy dla swojego elektryka nadali mu nazwę Megane E-Tech. Nie należy go mylić z hybrydowym Megane E-Tech, ponieważ to dwa zupełnie różne modele.

Megane E-Tech Electric to zupełnie nowy model, niemający kompletnie nic wspólnego ze spalinowym odpowiednikiem. Samochód reprezentuje najnowszą interpretację designu Renault, z jeszcze bardziej finezyjnymi lampami, chowanymi w nadwoziu klamkam i sporym naciskiem na aerodynamikę. Tylne klamki ukryto w słupkach C, zaś samo auto wyróżnia się wyjątkowo krótkimi zwisami i ma sylwetkę w stylu crossovera. Megane E-Tech to pierwszy model z nowym logo Renault. Awangardowe, nowoczesne kształty nowego Megane zdecydowanie do mnie przemawiają i zdradzają francuski rodowód auta. Wyszukany styl podkreśla opcjonalny szary kolor Rafale z czarnym dachem (3400 zł) i złote wstawki na zderzakach.
Nowoczesny i odważny styl, typowo po francusku
Nowoczesność i francuski styl widać też po kabinie. Wygodne fotele ze skóry (a raczej ekoskóry) wyposażono w elektryczną regulację, podgrzewanie i funkcję masażu, uwagę zwraca także totalnie zdigitalizowany kokpit i filigranowa, jakże wygodna kierownica z grubym skórzanym wieńcem. Wiecie co? Lubię takie nowoczesne, gadżeciarskie wręcz kabiny i ta w Megane E-Tech naprawdę przypadła mi do gustu. Wyświetlacz wirtualnych zegarów przed kierowcą ma 12,3 cala przekątnej, oferuje atrakcyjne grafiki i działa płynnie. Centralnym punktem kokpitu jest 12-calowy dotykowy ekran systemu infotainment. Fani Androida i Google’a będą zachwyceni, gdyż zastosowano system Android Automotive, dzięki czemu możemy korzystać z map Google’a i sklepu Play. Co ciekawe, nawigacja pokazuje nam także stan baterii, jaki zostanie nam po dotarciu do wyznaczonego celu. Wyświetlacz jest intuicyjny, bardzo dobrze reaguje na dotyk i przypomina swoją strukturą i obsługą smartfony z Androidem.

Mocna digitalizacja nie przeszkadza ergonomii
Trzecim ekranem jest cyfrowe lusterko, które przydaje się zwłaszcza, że tylna szyba ma mikroskopijne wręcz rozmiary, w dodatku jest od góry częściowo zasłoniona wydatnym spojlerem. Zresztą widoczność to spora wada Megane E-Tech. O ile tylna szyba to jeszcze pół biedy, o tyle wydatne słupki A wraz z lusterkami i zabudową podszybia (swoją drogą beznadziejnie wręcz spasowaną) tworzą ogromne martwe pole. Tu projektanci Renault się nie popisali.
Ergonomia kabiny jest całkiem przyzwoita jak na tak duży stopień digitalizacji. Po prawej stronie kierownicy znalazły się aż trzy dźwigienki (jedna od wyboru przełożenia, druga od wycieraczek, a trzeci jest joystick od radia).
Kilka mniejszych i większych wpadek jakościowych
Jakość Megane pozostawia natomiast nieco do życzenia. Kokpit mimo skórzanych przeszyć jest twardy i wykonany z przeciętnego tworzywa, podłokietniki na drzwiach niby obszyto skórą, ale i tak są twarde, zaś tunel środkowy potrafi się ruszać, z niektórych miejsc dochodzą trzaski – generalnie szału nie ma, d… nie urywa. Plus chociaż za miękko wyściełane schowki w drzwiach. Czy naprawdę użycie tworzyw z recyklingu musi wiązać się z takim spadkiem jakości? Volkswagen ID.3 i Cupra Born pokazują, że niekoniecznie.

Funkcjonalność bez szału, jest po prostu ok
Pod względem przestronności Megane E-Tech wypada dość przeciętnie. Z przodu jest wygodnie, jednak z tyłu jest już dość ciasno. Mam 180 cm wzrostu i z tyłu mieściłem się „na styk”. Było przyzwoicie, ale wyższe osoby będą już narzekać na brak miejsca na nogi. Pod tym względem testowana niedawno Cupra Born bije Megane na łeb na szyję. Zabrakło też centalnego podłokietnika, lecz wygospodarowano za to osobne nawiewy (czego Cupra nie ma) i 2 wejścia USB-C. Bagażnik teoretycznie liczy 440 litrów, jednak w praktyce sprawia on wrażenie mniejszego. W ładowaniu przeszkadza jego zbyt nisko umieszczona podłoga i wysoki próg. Megane E-Tech przekonuje za to ilością różnych schowków i półek w przedniej części kabiny.

Z ciekawszych elementów wyposażenia warto wspomnieć o pompie ciepła (4500 zł), bardzo dobrym systemie car audio firmy Harman Kardon czy opcjonalnym pakiecie Advanced Driving Assist (10 000 zł) obejmującym wspomniane cyfrowe lusterko wsteczne, asystenta zmiany pasa ruchu, asystenta parkowania, przyzwoitej jakości zestaw kamer 360 stopni, aktywny tempomat, aktywnego asystenta kierowcy, system ostrzegający o obiektach z tyłu z funkcją awaryjnego hamowania czy też funkcję bezpiecznego wysiadania.
Mocny układ napędowy, dobre osiągi, problemy z trakcją
Sercem Megane E-Tech jest silnik elektryczny o mocy 218 KM. Zapewnia on naprawdę dobrą dynamikę, zarówno w trybie Comfort jak i Dynamic (przełącza się je bajecznie prosto poprzez przycisk Multi Sense na kierownicy). Na co dzień wystarczy nawet tryb Eco, w którym możemy jechać do prędkości około 105 km/h. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 7,4 s, zaś prędkość maksymalna to 160 km/h. Samochód potrafi wcisnąć w fotel, jak zresztą przystało na elektryka, jednak dość często zdarza mu się mieć problemy z trakcją z racji przedniego napędu. Pod tym względem tylnonapędowa Cupra Born wypada lepiej.

Zasięg może zaskoczyć
Megane E-Tech wypada za to całkiem dobrze pod względem zasięgu. Testowany wariant ma baterie o pojemności 60 kWh, zaś deklarowany przez producenta zasięg wynosi 429 km. w rzeczywistości w cyklu mieszanym przejedziemy jakieś 350-370 km. Naprawdę nie jest to zły wynik. Jest to jednak obarczone koniecznością nieprzekraczania 100 km/h na drogach szybkiego ruchu. Ot taki urok aut elektrycznych. Jeśli zechcemy jechać szybciej, wówczas zasięg dosłownie znika w oczach i możemy zapomnieć o przekroczeniu 300 km zasięgu. W warunkach miejskich Megane E-Tech potrafi przejechać nawet do 430-440 km. To doskonale pokazuje, jakie jest naturalne środowisko tego auta. Samochód możemy ładować z domowego gniazdka, z wallboxa (opcjonalny kabel mode2 typ2 za 1500 zł) lub za pomocą szybkich ładowarek o mocy dochodzącej nawet do 130 kW.
Zwinne, zwrotne, idealne do miasta
Megane E-Tech jest naprawdę zwinne, a dzięki krótkim zwisom imponuje średnicą zawracania wynoszącą raptem 10,4 m. Auto prowadzi się bardzo dobrze, pozostając długo stabilne i ochoczo połykając zakręty. Zapewnia przy tym całkiem niezły komfort, choć niekiedy we znaki dają się aż 20-calowe felgi testowanego egzemplarza. Układ kierowniczy ma silne wspomaganie, co przydaje się zwłaszcza w mieście. Samochód zaskakuje skutecznymi hamulcami, które mają wentylowane tarcze zarówno z przodu jak i z tyłu. Siłę rekuperacji można regulować poprzez manetki przy kierownicy – potrafi być ona zarówno bardzo mocna jak i delikatna.

Renault Megane E-Tech 2022 cena
Bazowe Megane E-Tech z bateriami o pojemności 40 kWh i silnikiem 131 KM kosztuje od 169 900 zł. Wariant z większymi akumulatorami oferującymi 60 kWh pojemności, rozwijający 218 KM to już koszt od 191 900 zł. Testowana topowa odmiana Iconic kosztuje od 217 900 zł, zaś ze wspomnianymi opcjami 237 300 zł.
Dla porównania Volkswagen ID.3 w wersji o mocy 204 KM i z bateriami 58 kWh kosztuje 191 490 zł, zaś wariant 77 kWh to koszt 188 190 zł. Nissan Leaf z bateriami 59 kWh i napędem o mocy 217 KM kosztuje natomiast od 192 900 zł za topową odmianę Tekna. Bazowa Cupra Born kosztuje od 179 600 zł za odmianę z bateriami 58 kWh, o mocy 204 KM. Za 186 300 zł dostaniemy natomiast wariant o mocy 231 KM. Jeśli zechcemy większych akumulatorów o pojemności 77 kWh, musimy wydać przynajmniej 210 800 zł.
Renault Megane E-Tech 2022 podsumowanie
Podsumowując, Renault stworzyło dobry samochód elektryczny, który wyróżnia się nie tylko nowoczesnym i atrakcyjnym stylem nadwozia, ale również bogatym wyposażeniem, dobrymi multimediami i dopracowanym układem napędowym oraz jezdnym. Spodobał mi się całkiem niezły zasięg Megane E-Tech, zwłaszcza w trybie miejskim. Rażą natomiast wpadki jakościowe i ergonomiczne, w tym słaba widoczność oraz ograniczona przestronność. Po aucie elektrycznym spodziewałem się lepszego wykorzystania przestrzeni. Co do ograniczonego zasięgu na trasie i czasu ładowania, to niestety takie są bolączki wszystkich aut elektrycznych.

Kilka refleksji na temat samochodów elektrycznych i elektromobilności
Test Megane E-Tech skłonił mnie bowiem do pewnych refleksji na temat aut elektrycznych i szeroko pojętej elektromobilności. Przede wszystkim samochody elektryczne są dobre dla ludzi, którzy mają nie tylko pieniądze na ich zakup, ale także czas, by je ładować. Po drugie te auta absolutnie nie nadają się w trasę, za to w mieście przekonują dynamiką, komfortem i zwinnością. Pozostaje jeszcze kwestia niedostatecznie rozwiniętej infrastruktury i bądź co bądź wysokich kosztów ładowania. Wreszcie pozostaje kwestia ceny – dlaczego do jasnej ciasnej elektryk musi być o dobre kilkadziesiąt tysięcy złotych droższy od auta spalinowego. To po prostu się nie opłaca! Elektryki sprawdzą się w roli drugiego auta w rodzinie, zaś pierwszym nadal powinien być samochód spalinowy lub hybrydowy. Owszem, jest program dopłaty do elektryków pt. „Mój elektryk”, jednak wciąż nie rozwiązuje on problemu wysokiej ceny tych aut. Pomijam już kwestię pochodzenia prądu w Polsce i utylizacji baterii, która jest równie istotna, lecz to temat na osobną dyskusję...