PREMIERA: Volkswagen ID.7 2023
…ma cechy innego modelu. Nie tak popularnego i często spotykanego, ale pod wieloma względami niezwykle przełomowego i dziś wręcz kultowego – Phaetona. Tak, to dość odważne porównanie, ale zaznaczam – nie jest to następca, ale pod kilkoma względami, być może duchowy spadkobierca. O czym mowa i jak w ogóle prezentuje się ID.7?
Mówi się, że ID.7 będzie dla Volkswagena modelem przełomowym, ale ile już było takich rewolucyjnych modeli? Ostatnim miał być ID.3, sensacja na miarę Golfa i… no nie wyszło to do końca. Owszem, obecnie to dość udany samochód elektryczny, z zewnątrz kompaktowy, ale w środku oferujący przestrzeń na poziomie segmentu D. Były jednak pewne problemy i o ile z częścią udało się uporać – dramatyczny na początku system info-rozrywki – tak kiepska jakość materiałów w środku została i musi poczekać do pierwszego liftingu. Czy ID.7 poprawi tę passę i stanie się dla Volkswagena czymś więcej, niż tylko pozycją w cenniku?

Do takich proporcji musimy się przyzwyczaić
Czy ID.7 ma jakiekolwiek nawiązania do Passata czy Arteona? W końcu, w co drugim artykule o ID.7 piszą, że to następca Passata itp. Patrzyłem, przyglądałem się, wsiadałem i wysiadałem, oglądałem ze wszystkich stron i… brak. Nowość Volkswagena jest większa, dłuższa, szersza, ma więcej miejsca w środku, zupełnie inne proporcje. Nie wiem gdzie te nawiązania. Bardziej kojarzy mi się z innymi wersjami nadwoziowymi modeli z serii ID. tj. ID.4 czy 5. Na siłę można jedynie linię boczną do modelu Arteon, ale poza tym ID.7 ma swój własny, mocno charakterystyczny i specyficzny klimat. Czy mi to pasuje? Przyznam, że gdy spoglądałem na pierwsze oficjalne zdjęcia jeszcze przed premierą, auto nie do końca mnie urzekło. Na żywo? Trochę lepiej, szczególnie w białym kolorze, co już samo w sobie wydaje mi się dziwne, bo nie przepadam za białymi autami. Jest więc coś na rzeczy…

Nowy ID.7 ma 4961 mm długości, a jego duży rozstaw osi wynoszący 2966 mm zapewnia imponującą ilość miejsca wewnątrz pojazdu. Fakt, na kanapie miejsce jest naprawdę mnóstwo i można bez problemy założyć nogę na nogę i podróżować bez dyskomfortu, jeśli chodzi o przestrzeń. Co prawda stylistyka wnętrza jest podobna jak w innych modelach z serii ID, ale widać, że producentowi zależało na wrażeniu „premium”. Zresztą jakość materiałów jest naprawdę w porządku. Dominującym elementem we wnętrzu ID.7 jest deska rozdzielcza, a konkretniej duży ekran środkowy oraz… praktycznie brak ekranu przed kierowcą. Owszem, jest niewielki wyświetlacz, ale został on niemal całkowicie wkomponowany w obrys i wyświetla tylko niezbędne informacje. Czy mi się to podoba? W sumie nie wiem… Z jednej strony chciałbym mieć możliwość konfiguracji ekranu przede mną, z drugiej nie chcę, aby mnie rozpraszał. W sumie jest to dość ciekawe rozwiązanie, ale za to ekran główny… jest ogromny! Ma aż 15 cali, świetną jakość wyświetlanego obrazu i… oczywiście brak przycisków, tylko dotykowe „slidery” odpowiedzialne za regulację temperatury i poziomu głośności. Na szczęście w ID.7 te panele dotykowe są podświetlane, czego brakowało we wcześniejszych modelach. Wreszcie!
Volkswagen ID.7. Nowinki techniczne i gadżety

Na wstępie wspomniałem o tym, że ID.7 pod pewnymi względami nawiązuje do Phaetona. Jeśli ktoś nie kojarzy czym jest Volkswagen Phaeton (polecam zgłębić temat – niezwykle ciekawy) to w skrócie wyjaśniam – to bardzo luksusowy model, który miał konkurować z Mercedesem Klasy S, BMW Serii 7, Audi A8 i największymi tuzami luksusu świata motoryzacji. Volkswagen kontra BMW Serii 7? Jakieś żarty? Otóż nie! Największą wadą Volkswagena Phaetona było to, że… był Volkswagenem. Ilość ciekawych rozwiązań, luksusu, prezencji itp. przewyższała niejednego konkurenta, ale cena, ogromne koszty produkcji oraz późniejsze problemy z awaryjnością sprawiły, że nie doczekaliśmy się następcy.
Czy tak będzie z ID.7? Wydaje mi się, że nie. Po pierwsze – mamy zupełnie inne czasy i producenci popularni są w stanie oferować jakość porównywalną (a czasami i przewyższającą) do modelu premium. Po drugie, ID.7 nie zamierza aspirować do segmentu premium i podgryzać konkurencję z wyższych półek. Zresztą nie musi, bowiem wiele modeli z segmentów popularnych można porównywać z przedstawicielami segmentu premium zarówno osiągami, jakością oraz – niestety – ceną. Tak czy inaczej, wiele elementów wyposażenia i rozwiązań technologicznych w ID.7 pojawi się po raz pierwszy. Wspominaliśmy o niewielkim, zminimalizowanym w maksymalnym stopniu wyświetlaczu przed kierowcą, który pokazuje tylko najważniejsze informacje. Część z nich przejął 15-calowy ekran główny, ale dla kierowcy przygotowano również zaawansowany wyświetlacz head-up z rozszerzoną rzeczywistością. Oprócz prędkości, kierowca zobaczy tam m.in. odległość od poprzedzającego pojazdu z dynamicznym oznaczeniem, strzałki podpowiadające kierunek jazdy przy aktywnym prowadzeniu do celu itp.
W trakcie jazdy po autostradach i podobnych drogach, elektryczny Volkswagen ID.7 wykorzystuje zaawansowane systemy wspomagające, takie jak Travel Assist, które czerpią dane z chmury i w razie potrzeby przejmują kontrolę nad pojazdem przy prędkościach przekraczających 90 km/h. Dodatkowo, ID.7 może również pomagać kierowcy w zmianie pasa ruchu na autostradzie, dzięki funkcjonalności Travel Assist. Warto jednak podkreślić, że kierowca nadal pozostaje odpowiedzialny za monitorowanie wszelkich działań auta, ale dzięki temu wysiłek związany z prowadzeniem jest znacznie zmniejszony. Jeśli chodzi o parkowanie, elektryczny Volkswagen ID.7 oferuje wiele udogodnień. Może on samodzielnie wykonywać wspomagane manewry parkowania na różne sposoby, w tym parkowanie z funkcją pamięci na dystansie do 50 metrów. W tym celu kierowca może pozostać wewnątrz pojazdu lub monitorować cały proces parkowania za pomocą aplikacji na swoim smartfonie. Poza tym, ID.7 wyposażony jest w wiele innych funkcji ułatwiających codzienne życie kierowcy, takich jak system nawigacji z dostępem do danych z chmury, system automatycznego hamowania w przypadku wykrycia przeszkody czy system ostrzegający przed zmianą pasa ruchu i niebezpiecznymi sytuacjami na drodze.
No ale gdzie ten Phaeton?!
Volkswagen opracował dla ID.7 nową generację foteli kierowcy i pasażera z przodu, które oferują aż 14 opcji elektrycznej regulacji w zależności od wybranej wersji. Nowością jest funkcja adaptacyjnego fotela Climatronic, która pozwala na automatyczne dostosowywanie ustawień klimatyzacji fotela do potrzeb kierowcy i pasażera z przodu. W tym celu czujniki temperatury i wilgotności (!!) w siedzeniach wykrywają potrzeby chłodzenia i/lub ogrzewania i odpowiednio sterują ustawieniami. Do wyboru są trzy tryby specjalne: maksymalne ogrzewanie, maksymalna wentylacja lub maksymalne suszenie. Fotele ergoComfort w ID.7 wyposażone są w dziesięć poduszek powietrznych w oparciu, zapewniających pneumatyczny masaż punktowy, natomiast fotele ergoPremium mają dodatkowo dwie wyjątkowo duże poduszki powietrzne w siedzisku, które mają na celu aktywację miednicy i kręgosłupa. Oba modele zostały już wyróżnione pieczęcią Niemieckiej Kampanii na rzecz Zdrowych Pleców (AGR). Nic tylko wybrać się w daleką (ale jak bardzo?) podróż!
W ID.7 pojawia się również nowy system klimatyzacji, który obejmuje aktywną kontrolę nawiewów. Brzmi znajomo? Inteligentne nawiewniki z elektronicznie sterowanymi silnikami pionowymi i poziomymi otwierają się i zamykają automatycznie, szybko rozprowadzając powietrze na dużej powierzchni wnętrza za pomocą dynamicznych ruchów. Dodatkowo, jeśli funkcja jest włączona, chłodzenie lub grzanie uruchamia się już w momencie, gdy kierowca zbliży kluczyk do ID.7. Przepływ powietrza we wnętrzu można regulować indywidualnie za pomocą odpowiednich ustawień na wyświetlaczu, a wiele funkcji klimatyzacji można również uruchomić za pomocą intuicyjnego sterowania głosowego (IDA). Wracając do nawiewów, warto wspomnieć, że Volkswagen już wcześniej wprowadził kamień milowy w postaci jednego z najlepszych wówczas systemów klimatyzacji na świecie, który został zaprezentowany w luksusowym sedanie Phaeton. Dzięki niemu praktycznie pozbawione przeciągów wnętrze było wentylowane automatycznie, a otwory wentylacyjne otwierały się i zamykały w zależności od potrzeb.
Volkswagen ID.7 - dane techniczne
Informacje o dokładnych danych technicznych, osiągach, prędkościach itp. nie są jeszcze dokładne, ale jedno jest pewne: dostępne będą dwie wersje baterii i wyposażenia ID.7 Pro i ID.7 Pro S. W ID.7 Pro będzie bateria o pojemności 77 kWh (brutto: 82 kWh) i mocy ładowania prądem stałym do 170 kW. ID.7 Pro S (zostanie wprowadzony w późniejszym terminie) będzie wyposażony w najnowszą baterię Volkswagena o pojemności energetycznej 86 kWh (brutto: 91 kWh). Moc ładowania prądem stałym w tym przypadku wynosi 200 kW. Nowy system zarządzania temperaturą przygotowuje akumulator jeszcze przed postojem na ładowanie, o ile kierowca wprowadzi odpowiedni cel w nawigacji. Według wstępnych wewnętrznych prognoz, zasięgi na pełnych bateriach to około 615 kilometrów z ID.7 Pro i do około 700 kilometrów z ID. Pro S. Ceny? Również nie są znane, ale będą startować od poziomu około 250 000 złotych za bazową odmianę, a szczyt cennika z dodatkami dobije zapewne do co najmniej 350 000 złotych.
Podsumowanie
ID.7 z pewnością przynosi wiele interesujących innowacji i rozwiązań, które są krokiem naprzód dla niemieckiej marki. Chociaż może nie osiągnie takiego sukcesu, jak Golf, to z pewnością stanie się nowym etapem w historii Volkswagena. Wiele z tych innowacji już gdzieś widzieliśmy, ale ID.7 łączy je w skondensowanej dawce. Z niecierpliwością czekam na pierwsze jazdy, a te powinny odbyć się w okolicach jesieni.