PIERWSZA JAZDA: Volkswagen Passat 2024. W starym, dobrym stylu?
Wydaje mi się, że Passat wywołuje najwięcej emocji, jeśli chodzi o paletę modelową Volkswagena. Jest oczywiście Golf, Tiguan, Touareg, ale i tak najwięcej mówi się o Passacie. To bez wątpienia kultowy model, który wreszcie doczekał się nowej generacji.
Jest jednak pewna obawa, że będzie to ostatnia wersja tego auta. Miałem okazję nim pojeździć i zgromadziłem kilka wniosków.
Odrobina imponującej historii…
Volkswagen Passat to globalny bestseller. Do tej pory dostarczono ponad 34 miliony egzemplarzy do prawie każdego kraju na świecie. Obecnie Passat jest jednym z trzech najlepiej sprzedających się modeli Volkswagena na świecie, obok Tiguana i Polo (wraz z ich wersjami pochodnymi). W Europie Passat zawsze był stałym bywalcem salonów, świetnie się sprzedawał i to się nie zmienia od lat, zwłaszcza, gdy mówimy o odmianie Variant. Od 2022 roku Volkswagen oferuje Passata wyłącznie jako wersję kombi i to z ogromnym sukcesem. W Niemczech, na przykład, Passat Variant w 2023 roku zajął pierwsze miejsce w klasie średniej, z 45 494 nowymi rejestracjami. Tajemnica jego sukcesu tkwi w tym, że Passat Variant to dwa samochody w jednym – zarówno pojazd klasy biznesowej, jak i wszechstronny samochód rodzinny. Między innymi dlatego nowy Passat będzie oferowany tylko jako odmiana Variant. Przyznam, że trochę mi szkoda bardzo ładnego, klasycznego nadwozia sedan, ale skoro takie są zamysły biznesowe Volkswagena, to coś w tym musi być. Poza tym dobrze, że dostaliśmy wersję Variant, a nie kolejnego SUV-a ze starą nazwą.
Nowy Volkswagen Passat wygląda całkiem nieźle!

Całkowicie nowy design zewnętrzny zapewnia odpowiednie opakowanie dla nowych technologii Passata. Nawiązuje do DNA nowych modeli z serii ID, ale reinterpretuje je w nieco inny, indywidualny sposób, oczywiście w zależności od wyposażenia. Dostępne są cztery wersje: Passat w wersji podstawowej, Passat Business dostosowany do kierowców samochodów służbowych oraz Passat Elegance i Passat R-Line w wersjach topowych. Oczywiście na pierwszych jazdach dostępne były tylko dwie topowe wersje i podobnie jak w przypadku Tiguana, również tutaj wariant R-Line prezentował się zdecydowanie lepiej. Atrakcyjnymi elementami z przodu są nowe reflektory LED o bardzo smukłej linii, listwa LED pomiędzy kloszami oraz duże wloty powietrza w zderzaku z ogromną, czarną blendą. Wygląda to bardzo dobrze i nawet z białym lakierem całość prezentuje się dość dynamicznie.

Sylwetkę dodatkowo podkreśla podcięcie na wysokości klamek, przedłużona linia okien i nieco uwydatnione nadkola. W tylnej części uwagę przykuwa szeroki pas świetlny z ładną, techniczną grafiką wewnętrzną. Wszystkie wersje różnią się od siebie designem tylnego zderzaka. W przypadku wspomnianego Passata w wersji R-Line, tył podkreślony jest przez czarną listwę z diamentowym wzorem i czerwonym paskiem odblaskowym przebiegającym przez całą szerokość. W testowanym przeze mnie egzemplarzu zastosowano mocno obudowane aerodynamicznie felgi, które nie podkreślały sportowej stylistyki, ale to pewnie kwestia konfiguracji.

Mocno cyfrowe wnętrze i… ChatGPT!
Nienaganna ergonomia z poprzednich generacji Passata ustąpiła miejsca nowoczesnym rozwiązaniem z udziałem sztucznej inteligencji włącznie. Jakość materiałów, wykończenia i wyposażenia wciąż jest nienaganna, ale jeśli ktoś liczył na wygodne, analogowe sterowanie wszystkimi funkcjami, powinien zejść na ziemię. Zamiast pokręteł i przycisków na konsoli centralnej mamy totalne minimum, a wszystkie opcje i konfiguracje przeniesiono na ogromny ekran rodem z biznesowych laptopów. Podstawę techniczną zapewnia MIB4 – czwarta generacja modułowej macierzy info-rozrywki. Moc obliczeniowa jest ogromna, więc wszystko działa szybko i sprawnie, ale… dotykowo. Standardowe wyposażenie w wersji podstawowej obejmuje już Digital Cockpit Pro (cyfrowe wskaźniki) i 32,8 cm (12,9-calowy) ekran dotykowy Opcjonalnie dostępny jest system nawigacji Discover Pro Max z 38,1 cm (15,0-calowym) wyświetlaczem.


Nowy asystent głosowy IDA2 obsługiwany jest za pomocą języka naturalnego. Umożliwia to sterowanie wieloma funkcjami pojazdu i odpowiadanie na konkretne pytania na wszystkie możliwe tematy. W tym celu system korzysta z baz danych online i – jako nowa funkcja – ChatGPT2 (sztuczna inteligencja, AI). ChatGPT będzie dostępny jako aktualizacja. Jak to działa? Bardzo sprawnie, choć podczas krótkiej jazdy nie byłem w stanie sprawdzić wszystkich opcji, a i tak nie wszystko działało tak, jak działać powinno. Po wprowadzeniu aut do szerokiej sprzedaży oraz aktualizacjach, zapewne pojawią się nowe i udoskonalone funkcje. Postaram się wszystko sprawdzić podczas testów w Polsce. Przestrzeń? Wygoda? Komfort? To wszystko jest jak na Passata przystało – bez zarzutu. Przestrzeń bagażowa, w zależności od ustawienia oparć kanapy, waha się w przedziale od 690 do 1920 litrów. Dodatkowa przestrzeń pochodzi z rozstawu osi, który został wydłużony o 50 mm (w stosunku do poprzedniej generacji) do 2841 mm. Nowy Passat Variant ma 4917 mm długości, 1849 mm szerokości i 1497 mm wysokości. Trochę przeszkadzała mi ilość fortepianowej czerni w wielu miejscach, ale cóż, taka moda.


Volkswagen Passat - napęd. Co pod maską nowego Passata?

Największą nowością są oczywiście całkowicie przeprojektowane napędy hybrydowe plug-in, które w założeniu… oferują idealne parametry, jeśli chodzi o tego typu napędy. Przy zasięgu elektrycznym wynoszącym około 100 km i teoretycznym łącznym zasięgu przekraczającym 800 km, połączono tutaj dwa układy napędowe, tworząc nową filozofię. Jako eHybrid, Passat jest pojazdem elektrycznym, który uruchamia silnik benzynowy (1.5 TSI) tylko wtedy, gdy potrzebna jest duża moc lub podczas długich podróży, imponując tym samym bardzo niskimi wartościami zużycia paliwa. Na marginesie, badanie przeprowadzone przez niemieckie Federalne Ministerstwo Cyfryzacji i Transportu pokazuje, że 95 procent wszystkich podróży samochodem osobowym w Niemczech to krótsze niż 50 km, a 99 procent to krótsze niż 100 km – to scenariusz, który może również zostać przeniesione do innych krajów europejskich, w tym Polski. Oznacza to, że 99 procent wszystkich podróży Passatem eHybridem mogłoby odbywać się wyłącznie na napędzie elektrycznym. Teoria piękna, ale pomówmy jeszcze o technikaliach.
Passat eHybrid zawsze uruchamia się w elektrycznym trybie E-MODE (wyjątek: temperatura na zewnątrz poniżej -10 stopni). Jest to spowodowane tym, że bateria, która ma prawie dwa razy większą pojemność - 19,7 kWh - rezerwuje większą ilość energii niż wcześniej na ten cel. Passat automatycznie przełącza się na tryb hybrydowy tylko wtedy, gdy prędkość przekracza 140 km/h, jeśli kierowca żąda dużej ilości mocy (np. kickdown) lub jeśli bateria ma zbyt małą pojemność pozostałą do ciągłej pracy elektrycznej.
Ponadto kierowca może wybierać spośród czterech trybów jazdy: Eco, Comfort, Sport i Individual. W trybie Eco Passat jest teraz utrzymywany w trybie E-MODE nawet podczas silnego przyspieszania; w tym trybie samochód jeździ praktycznie jak pojazd elektryczny. Silnik TSI jest włączany w trybie Eco tylko przy prawie pełnym obciążeniu lub jeśli poziom baterii jest niski. Jeśli jednak kierowca przełączy się na tryb Comfort, Sport lub odpowiednio skonfigurowany tryb Individual, może również aktywować redukcje biegów spontanicznie za pomocą pozycji pedału przyspieszenia i uzyskać pełną moc silnika 1.5 TSI. A jak z mocą? Nowe napędy hybrydowe plug-in rozwijają moc systemową 204 KM i 272 KM. W mocniejszej wersji z dwóch wersji eHybrid moc nowego 1.5 TSI została zwiększona ze 150 KM do 177 KM. Co jeszcze może pojawić się pod maską?
Ofertę uzupełnia między innymi miękki napęd hybrydowy (1.5 TSI mHEV), turbodoładowane silniki benzynowe (2.0 TSI) i turbodoładowane silniki wysokoprężne (2.0 TDI). Wersja podstawowa miękkiej hybrydy to układ o mocy 150 KM, który jest nowością w gamie produktów. Ofertę uzupełniają dwa turbodoładowane silniki benzynowe o mocy 204 KM i 265 KM oraz trzy turbodoładowane silniki wysokoprężne o mocy 122 KM, 150 KM i 193 KM. Modele Passata o najwyższych mocach zawsze mają na pokładzie system napędu na wszystkie koła 4MOTION jako standard; wszystkie inne warianty mają napęd na przednie koła.
Volkswagen Passat. Ceny i wyposażenie
W chwili obecnej polski cennik nowego Passata Varianta jest dość skromny i obejmuje dwa silniki – 1.5 TSI mHEV o mocy 150 KM oraz 2.0 TDI o mocy 150 KM. Oba zespolono ze skrzynią automatyczną DSG o siedmiu przełożeniach. Najtańsza odmiana nazwana po prostu „Passat” łączona jest tylko z jednostką 1.5 TSI mHEV i kosztuje 163 390 złotych. Za najtańszą wersję z silnikiem Diesla zapłacimy już 197 090 złotych, ale od razu wskakujemy na poziom „Business”. Za „Elegance” z jednostką benzynową zapłacimy 193 290 złotych, a z silnikiem wysokoprężnym – 212 090 złotych. Za co dopłacimy? Za wiele rzeczy m.in. za:
- opcjonalny lakier – od 3480 do 5910 złotych
- opcjonalne felgi aluminiowe – od 880 do 7980 złotych
- pakiet Style (felgi 18-calowe, szklany dach, system dźwięku Harman Kardon etc.) – od 6490 do 9690 złotych
- reflektory LED Matrix IQ.LIGHT – 9320 złotych
- szklany dach panoramiczny – 6370 złotych
- pakiet Komfortowe Wnętrze Plus (elektryczne fotele, podgrzewanie, masaż, wentylacja etc.) – od 5610 do 10 450 złotych
Wyposażenie dodatkowe jest niezwykle bogate i oczywiście kosztowne, więc przebicie bariery 250 000 złotych jest możliwe, a przecież w ofercie są dopiero dość podstawowe napędy. Wersje z hybrydami plug-in na pewno poszybują wysoko ponad poziom 300 000 złotych.
Podsumowanie
Nowy Passat z jednej strony zachowuje swoje tradycyjne wartości tj. szeroki wybór jednostek napędowych (na chwilę obecną jednak dość skromny, ale musimy poczekać), mnóstwo przestrzeni w środku, komfort jazdy, świetne wyposażenie, z drugiej zaś mocno zmienia swój charakter w środku i zamiast wygodnej obsługi mamy bardzo zaawansowany system dotykowy. Czy to się przyjmie? Zobaczymy, ale zapewne miłośnicy tradycyjnych rozwiązań będą kręcić nosem.