PIERWSZA JAZDA: Mazda MX-30 R-EV. Z silnikiem rotacyjnym na podbój Islandii!
Przetestowaliśmy nietypową hybrydę plug-in od Mazdy wyposażoną w silnik Wankla. jak sprawdził się w modelu MX-30?
Mazda często podąża własną drogą i nie zwraca uwagi na modę ani konkurencję. Niedawno wzbogaciła swoją ofertę o Mazdę CX-60 z sześciocylindrowym silnikiem Diesla o pojemności 3,3 litra. Teraz, po wielu latach nieobecności, Mazda wprowadza ponownie silnik Wankla, choć w zupełnie innej formie i zastosowaniu niż w modelu RX-8. Sam fakt, że Mazda wraca do tego pomysłu sprzed lat, jest godny uwagi. Przetestowaliśmy tę nietypową hybrydę typu plug-in w równie nietypowych warunkach - na drogach i bezdrożach Islandii.
Mazda MX-30 ma drzwi z RX-8, ale poza tym…

…niewiele tu podobieństw. Mazda MX-30 jest obecna już od pewnego czasu, dlatego ograniczymy się do minimalistycznego opisu stylu. Do tej pory poznaliśmy ten model jako miejski samochód elektryczny o dość skromnym zasięgu, który wyróżniał się kilkoma fascynującymi rozwiązaniami zarówno na zewnątrz, jak i we wnętrzu. Ale przejdźmy teraz do szczegółów.
W zasadzie wystarczy rzut oka, aby od razu rozpoznać w tym aucie Mazdę. Jeśli dodatkowo trafimy na wersję z czerwonym lakierem Soul Red Crystal, wątpliwości będzie jeszcze mniej. Przód zdominowany jest przez smukły grill, który rewelacyjnie koresponduje z ładnie narysowanymi, minimalistycznymi kloszami lamp. Niżej znajdziemy szeroki, muskularny zderzak z ledwie widocznymi światłami przeciwmgielnymi LED oraz wlotem powietrza w dolnej części. Szerokie nakładki z tworzywa sztucznego przypominają nieco model CX-30. Tylny zderzak w zasadzie cały jest z tworzywa sztucznego, podobnie jak szerokie nakładki na progi. Jeśli ktoś chce korzystać z tego auta z jego przeznaczeniem tj. częste podróże poza twardym asfaltem, trudne warunki pogodowe i ciasne parkingi pod marketami, takie rozwiązanie na pewno znajdzie zwolenników.

W naszym testowym egzemplarzu mieliśmy czarny dach, który świetnie komponował się z czerwonym lakierem, a gustownym akcentem była srebrna listwa na słupku C, oddzielająca dach od dolnej części nadwozia. Zwieńczeniem całości były ładne felgi, na które założono opony z kolcami – dość istotne na drogach Islandii. Jedną z cech charakterystycznych Mazdy MX-30 są otwierane „pod wiatr” tylne drzwi, które zdecydowanie ułatwiają zajęcie miejsca na kanapie. Wygląda to bardzo efektownie, jest wygodne i praktyczne, choć w kilku sytuacjach może być uciążliwe. Jeśli pasażer z tyłu chce wysiąść, osoba siedząca z przodu musi odpiąć pas i otworzyć drzwi. W zasadzie podobną sytuację mamy w samochodach 3-drzwiowych, ale tutaj ani kierowca, ani pasażer nie muszą wysiadać, aby wypuścić pasażera przez składane oparcie fotela. Jednym się to nie spodoba i pewnie będą woleli sięgnąć po model 5-drzwiowy w tradycyjnym wydaniu, inni będą urzeczeni świetną stylistyką i tym, że otwierane w ten sposób drzwi są niesamowicie efektowne.

A co znajdziemy w środku?
Mazda MX-30. Wygodnie, ciekawie, wystarczająco przestronnie
Efektowne jest również wnętrze. Przyznam, że w każdej Maździe czuję się dobrze i w zasadzie poza bazową 2-ką (tą „prawdziwą”), wnętrza są wykonane z naprawdę świetnej jakości materiałów. W MX-30 jest podobnie – sporo materiałów, ciekawych faktur, ładne połączenia kolorów i nienaganne spasowanie. Na konsoli środkowej znajdziemy sporo miejsc wyłożonych… korkiem. Materiał ten znajdziemy także przy uchwytach na drzwiach i kilku innych miejscach. W górnej części boczków drzwi z kolei znajdziemy dość szorstki, przypominający filc materiał.


Podczas jazdy po nierównościach od czasu do czasu do uszu dobiegały ciche odgłosy w okolicach łączenia przednich i tylnych drzwi oraz okna dachowego, ale poza tym cisza i spokój. Nie mam również zarzutu do funkcjonalności i przestrzeni, ale na pełen test w naszych krajowych warunkach jeszcze przyjdzie czas. Podczas pierwszej jazdy po Islandii skupiłem się na napędzie, bo to co znajdziemy pod maską MX-30 jest dość ciekawe i niespotykane.
Silnik Wankla, ale tylko w roli generatora?

Mazda MX-30 R-EV jest teoretycznie hybrydą szeregową HEV, ale z możliwością doładowania z gniazdka i z silnikiem spalinowym pełniącym rolę tzw. range extendera. Można powiedzieć, że jest to rodzaj hybrydy plug-in (PHEV) ze względu na opcję doładowywania z gniazdka. Głównym generatorem energii w tym aucie jest silnik spalinowy o pojemności 830 cm3, który osiąga moc 75 KM przy 4500 obr./min. Natomiast silnik elektryczny generuje moc 170 KM, która bezpośrednio trafia na koła. Układ napędowy składa się z kompaktowej jednostki napędowej, akumulatora litowo-jonowego o pojemności 17,8 kWh dla silnika elektrycznego oraz zbiornika paliwa o pojemności 50 litrów. Zasięg samochodu na energii elektrycznej wynosi około 85 kilometrów, ale dzięki możliwości generowania energii za pomocą silnika spalinowego, zasięg całkowity wynosi przybliżenie 600 kilometrów. Należy jednak zauważyć, że zasięg ten nie jest imponujący w porównaniu do innych samochodów w tym segmencie. Średnie spalanie auta podczas jazdy po Islandii wynosiło ponad 9 l/100 km, co jest wysoką wartością, zarówno dla hybrydy, jak i dla samochodu w ogóle w tej klasie. Warto jednak pamiętać, że warunki testowe były trudne, więc pełna ocena spalania będzie możliwa dopiero po przeprowadzeniu testów w Polsce.
Chciałbym jeszcze wspomnieć o dostępnych trybach jazdy, które umożliwiają dostosowanie pracy napędu do aktualnych lub przyszłych potrzeb. W trybie Normal, samochód stara się utrzymywać poziom naładowania baterii na poziomie około 50%, włączając silnik spalinowy w razie potrzeby (notabene, uruchamia się on bardzo cicho i niezauważalnie). Istnieje również tryb EV, w którym samochód korzysta wyłącznie z energii zgromadzonej w baterii do momentu, gdy jej poziom spadnie do około 10%. Natomiast w trybie Charge możliwe jest doładowanie baterii do określonego poziomu (w przedziałach co 10%) i utrzymywanie tego poziomu podczas jazdy, na przykład, aby mieć zapas zasięgu do jazdy bezemisyjnej w strefie niskiej emisji w mieście. Akumulator można również naładować różnymi źródłami energii, takimi jak jednofazowe, dwufazowe, trójfazowe czy prąd stały. Przy użyciu stacji szybkiego ładowania o mocy powyżej 36 kW, naładowanie od 20% do 80% zajmuje około 25 minut.
Ponad 550 kilometrów po Islandii
Podczas jazdy po różnych rodzajach nawierzchni na Islandii, od równych asfaltowych dróg do nierównych i śliskich dróg gruntowych, Mazda MX-30 zachowywała się stabilnie, przewidywalnie i pewnie. Wpływ na to miały również opony z kolcami, które miały duży wpływ na generowany hałas i prowadzenie, zwłaszcza podczas hamowania. Trudno jednoznacznie ocenić prowadzenie MX-30 i jej poziom wyciszenia, biorąc pod uwagę wspomniane warunki. Jednak pod tą perspektywą, samochód prezentuje się naprawdę dobrze. Układ napędowy oraz nadkola są dobrze wyciszone, a układ kierowniczy i zawieszenie zapewniają odpowiednie zbalansowanie z delikatnym naciskiem na dynamiczne i sportowe prowadzenie. Warto również zaznaczyć, że wszystkie samochody marki Mazda charakteryzują się dobrą pewnością i prowadzeniem, a MX-30 nie stanowi w tej kwestii większej zmiany.
Mazda MX-30 R-EV - ceny i wyposażenie
Mazda oferuje interesujący wybór, udostępniając obie wersje MX-30 - hybrydową i elektryczną - po tej samej cenie wyjściowej, która wynosi 161 100 złotych. To dość nietypowe podejście, ale Mazda często stosuje takie rozwiązanie. Za tę kwotę możemy nabyć wersję hybrydową z silnikiem Wankla pełniącym rolę generatora prądu w wersji Prime-Line. W tej wersji standardowo otrzymujemy m.in.:

- 18-calowe felgi aluminiowe;
- czarno-szarą tapicerkę materiałową;
- centralny zamek;
- czujniki parkowania przód/tył;
- kamerę cofania;
- automatyczną klimatyzację;
- system Mazda Connect z 8,8-calowym ekranem i systemem audio z 8 głośnikami;
- system nawigacji, itd.
Podsumowując, jest to całkiem dobry zestaw standardowych funkcji. Jednak za niewielką dopłatą w wysokości 4000 złotych, możemy wybrać wersję Exclusive-Line, która dodatkowo oferuje m.in.:
- podgrzewane fotele;
- centralny podłokietnik z tyłu;
- gniazdo 150 W z przodu;
- zaawansowany system dostępu bezkluczykowego, itd.
Najwyższa wersja wyposażenia, Edition-R, jest dostępna za cenę 185 600 złotych.
Podsumowanie
Mazda MX-30 R-EV jest naprawdę interesującą propozycją japońskiego producenta, która może być w pewnym sensie przełomowa. Samochód ten jest świetnie wykonany, dobrze wyposażony, oferuje dobre prowadzenie i zapewnia dużo komfortu. Zdecydowanie odważnym posunięciem było zastosowanie silnika Wankla. Chociaż po pierwszych jazdach trudno znaleźć jakieś rewolucyjne zalety (spalanie jest dość wysokie), dla entuzjastów marki sam fakt obecności tego silnika może być wystarczającym argumentem.