Pierwsza jazda: Citroën e-C3 Urban Range udowadnia, że liczby nie zawsze kłamią
Citroën e-C3 w bazowej wersji Urban Range dumnie może pochwalić się mianem najtańszego miejskiego elektryka na polskim rynku. Zazwyczaj jednak niska cena idzie w parze z niskim zasięgiem, który tradycyjnie dodatkowo maleje wobec hojnych obietnic producenta. Jakie było nasze zdziwienie, gdy podczas pierwszej jazdy Citroën e-C3 Urban Range zaskoczył nas swoją… szczerością. Sprawdzamy, czy ten budżetowy hatchback to rzeczywiście solidny bilet wstępu w świat elektromobilności.
Kiedy pierwszy raz usłyszeliśmy o budżetowej odmianie elektrycznego C3, pomyśleliśmy, że jest to raczej ryzykowny eksperyment Francuzów skazany na niszowość. 30 kWh pojemności netto akumulatora wobec producentów oferujących już ponad 100 kWh brzmi jak sposób na chroniczny stres o zasięg w trasie, który tradycyjnie i tak jest niższy od tego deklarowanego przez producenta. Jednak po intensywnych testach przy Lazurowym Wybrzeżu musimy uderzyć się w pierś – Francuzi stworzyli samochód realistyczny, który nie obiecuje wygórowanego zasięgu, a dostarcza konkretną, miejską użyteczność w cenie, która wreszcie demokratyzuje elektromobilność w Polsce. Możliwe – i jest to bardzo prawdopodobne – że to pierwszy przypadek na rynku, gdzie wartości widziane w katalogu niemal idealnie pokrywają się z tym, co wskazuje komputer pokładowy po zakończeniu trasy.
Francuski atak na szczyty rankingów sprzedaży
Tylko w pierwszym kwartale 2026 roku 11 371 kierowców zdecydowało się na zakup samochodu elektrycznego, co przekłada się na wzrost o 57,97%. Sam Citroën e-C3 stał się nowym nabytkiem dla 233 osób, co pozwoliło mu zająć 11. miejsce w rankingu najpopularniejszych aut BEV na naszym rynku i odnotować wzrost o 80,62% w skali roku. Co ciekawe, wariant elektryczny stanowi już 32% całkowitej sprzedaży modelu C3 w Europie. Wprowadzenie wariantu Urban Range ma być ostatecznym argumentem dla tych, którzy do tej pory wahali się ze względu na cenę. Ta budżetowa propozycja ma ogromny potencjał, aby ponownie umieścić markę w ścisłej czołówce producentów aut BEV, zwłaszcza że w realiach miejskich oferuje ona znacznie więcej, niż sugeruje to specyfikacja.
Technologia dla oszczędności bez zbędnych fajerwerków
Konstrukcyjnie czwarta generacja C3 opiera się na platformie SCP, która od samego początku była projektowana z myślą o redukcji kosztów przy zachowaniu nowoczesności auta. Wersja Urban Range korzysta z tego samego silnika, co jego mocniejszy odpowiednik Comfort Range, generując solidne 113 KM i 122 Nm momentu obrotowego. Najważniejsza różnica kryje się w baterii LFP o pojemności 30 kWh. Choć sama maksymalna moc ładowania prądem stałym na poziomie 30 kW nie rzuca na kolana, w praktyce pozwala na uzupełnienie energii od 20 do 80% w 36 minut. Jeśli korzystamy z domowego wallboxa lub ładowarki AC o mocy 11 kW, identyczny proces zajmie nam 1 godzinę i 55 minut. Producent deklaruje 215 km zasięgu w cyklu mieszanym i choć na papierze wygląda to skromnie, rzeczywistość potrafi pozytywnie zaskoczyć. W naszym teście e-C3 Urban Range pokonał aż 205 km bez większych trudności. A to był dopiero początek zalet, ponieważ podczas ponad 70-kilometrowej trasy w Marsylii ten mieszczuch miał jeszcze więcej do zaoferowania.

Zwinność i komfort z jednym dużym “ale”
Citroën e-C3 bez wątpienia najlepiej czuje się w mieście, co mogliśmy przetestować w ciasnych zaułkach Marsylii. Auto waży zaledwie 1413 kg, co czyni je o około 80 kg lżejszym od wersji z większą baterią – a to już czuć w lekkości prowadzenia. Wysoka pozycja za kółkiem oraz specyficzny układ wskaźników cyfrowych umieszczony nad małą kierownicą – co ważne, niezasłaniany przez jej wieniec – ułatwiają codzienną orientację w przestrzeni.
Niestety, Francuzi zaliczyli przy tym poważną wpadkę ergonomiczną. Bardzo masywne słupki A w połączeniu z niefortunnie osadzonymi lusterkami tworzą sporą martwą strefę, w której wręcz niemożliwe jest zauważenie pieszego. Jest to jednak jedyna poważna wada na wizerunku niemal idealnego mieszczucha. Z pozytywów mamy do dyspozycji miękkie zawieszenie (choć potrafi swoją głośnością o sobie przypomnieć) i wygodne fotele Advanced Comfort z grubszą pianką, które sprawiają, że gorsze nawierzchnie nie odbijają się rykoszetem na naszym kręgosłupie. Samo podwozie mogłoby być jednak nieco lepiej wygłuszone.

Realne zużycie energii i off-roadowy gen
Prawdziwe zaskoczenie czekało na nas już poza miastem. Mimo korzystania z autostrad i jazdy po pagórkowatym terenie, średnie zużycie energii ustabilizowało się na poziomie 14,3 kWh/100 km. Przy sprzyjającej temperaturze 22 stopni Celsjusza po zakończeniu jazdy wciąż mieliśmy do dyspozycji 57% energii, co w praktyce oznacza kolejne 140 km trasy na przyszłość. Nasz test uświadomił nas, że realny zasięg 200 km jest jak najbardziej osiągalny, i to bez stosowania ekstremalnych zasad eco-drivingu. Przyjemnym bonusem jest także prześwit wynoszący 163 mm, który pozwala bez większego stresu zjechać na nieutwardzone drogi czy pokonać wysokie krawężniki. Choć prędkość maksymalna e-C3 w wersji Urban Range została ograniczona do 125 km/h (z 132 km/h w wersji Comfort Range), w warunkach miejskich jest to wartość aż nadto wystarczająca.

Stylistyka retro w nowoczesnym wydaniu
Wnętrze odmiany Plus to ciekawy miks nowoczesności z nutką nostalgii w stylu retro. Z jednej strony do dyspozycji mamy trzy porty USB-C (jeden z przodu auta, dwa z tyłu) i 10,25-calowy ekran multimedialny z bezprzewodową obsługą Apple CarPlay i Android Auto, z drugiej – powrót do klasycznej stacyjki, manualnego hamulca ręcznego oraz fizycznych pokręteł klimatyzacji, co osobiście uważamy za ogromną zaletę wobec powszechnej cyfryzacji we współczesnej motoryzacji. Niebieskie detale i etykiety z hasłem “Have Fun” dodają kabinie nieco więcej radości z jazdy i optymizmu. Mimo oczywiście budżetowego charakteru auta, pasażerowie mogą liczyć na miękkie wykończenie podłokietników i sporej części deski rozdzielczej. Wewnątrz bez trudu zmieszczą się 4 dorosłe, wysokie osoby, a bagażnik o pojemności 315 litrów bez większego problemu pomieści codzienne zakupy. Warto jednak pamiętać, że w wersji Plus z tyłu auta wciąż znajdziemy klasyczne korbki do szyb, a podłokietnik centralny nie jest na ten moment dostępny. Jednak fani “starej, dobrej motoryzacji” z pewnością ucieszą się z takich rozwiązań.

Najtańsza droga do prądu – cena Citroëna e-C3 i wyposażenie
Najmocniejszą kartą przetargową Citroëna jest bez wątpienia cennik. Podstawowa specyfikacja You! została wyceniona na 89 500 zł, co w praktyce czyni ją bezkonkurencyjną na polskim rynku, detronizując nawet popularnego “chińczyka” BYD Dolphin Surf. Za bogatszą odmianę Plus musimy zapłacić 96 750 zł.
W bazowym pakiecie otrzymujemy już m.in. czujniki parkowania z tyłu, elektrycznie regulowane przednie szyby, ręcznie regulowane w czterech kierunkach fotele, pakiet systemów ADAS, klimatyzację manualną, tempomat oraz system HUD zastępujący cyfrowe wskaźniki. Wyższa wersja wyposażenia dokłada do tego wspomniane komfortowe fotele, 10,25-calowy ekran multimedialny, kierownicę obszytą ekoskórą, tylną kanapę z oparciem składanym w proporcjach 40:60, automatyczne przełączanie ze świateł mijania na drogowe, wycieraczki z czujnikiem wykrywania deszczu i pełną łączność bezprzewodową ze smartfonami. Producent oferuje 2-letnią gwarancję na całe auto bez limitu kilometrów i aż 8 lat ochrony na akumulator trakcyjny.

Podsumowanie
Citroën e-C3 w wersji Urban Range to obecnie jedna z najbardziej uczciwych propozycji dla tych kierowców, którzy potrzebują stylowego, zwinnego i przede wszystkim taniego w eksploatacji i samym zakupie elektryka do codziennych dojazdów, o ile jego dzienne przebiegi nie przekraczają 150 km. Bez problemu pomieści on także większą liczbę pasażerów i wyjedzie na trudniejsze drogi, co sprawia, że jest to samochód kompletny praktycznie pod każdym względem. Oczywiście, nie możemy spodziewać się ogromnych fajerwerków w przypadku budżetowego mieszczucha, ale jako najtańszy elektryk w Polsce oferuje on wszystko, co konieczne.
Jeśli widzisz w Citroënie e-C3 dobrą propozycję dla siebie, zajrzyj na Superauto.pl, gdzie znajdziesz kilkadziesiąt propozycji francuskiego hatchbacka z atrakcyjnym finansowaniem i rabatami sięgającymi nawet 30% względem ceny katalogowej.