PIERWSZA JAZDA: Alfa Romeo Tonale 1.6 JTD 130 KM. Jak włoska aktorka
Alfa Romeo zaprezentowała nową odsłonę spalinowego modelu Tonale. Tym razem w wersji z silnikiem diesla.
Ten rok w Alfie Romeo jest pełen nowości i bardzo dobrej… gry aktorskiej. Włoska marka musi tuszować pewne braki, głównie finansowe, oraz fakt, że większość technologii pożycza od innych marek z grupy Stellantis, przede wszystkim od Jeepa. Ten serial wydaje się dość ciekawy, ale czy ma odpowiednio ambitną, wartościową fabułę?
Z serialami bywa różnie, szczególnie, gdy przed premierą w mediach jest budowane napięcie, trwa intensywna kampania reklamowa, są ciekawe zapowiedzi. Nadchodzi dzień premiery, oglądasz pierwszy odcinek – jest super! Oglądasz kolejny – nadal dobrze, ale jakoś akcja się nie rozkręca. Ten trzeci odcinek zazwyczaj przesądza o przyszłości całej serii. Jak będzie ciekawy, ludzie będą oglądać dalej. Jak będzie znów kiepski, widownia da za wygraną i pozostaną najwytrwalsi. Co ma wspólnego Alfa Romeo Tonale z serialem? Otóż włoski producent dozuje nam emocje i co chwilę organizuje kolejne premiery silników i/lub wersji. Tym razem udałem się aż do Stambułu, by pokonać kilkadziesiąt kilometrów nowym wariantem (choć nie do końca…) z silnikiem Diesla. Czy było warto?
Piękna aktorka z przeciętnym warsztatem?

Alfa Romeo Tonale z pewnością liczy na to, że większość skupi się na wygładzie i przymknie oko na przeciętną grę aktorską. Niestety trochę w tym prawdy, bo o ile producent niemal stanął na głowie, aby zatuszować stylistyczne i techniczne braki pierwowzoru – Jeepa Compassa – tak niektóre elementy zostały, bo zostać musiały. Mówię o silnikach. Do tej pory jeździłem wersją benzynową 1.5 T4 MHEV o mocy 130 oraz 160 KM. O ile mocniejsza wersja jest po prostu optymalna i podtrzymuje (choć ledwo ledwo…) ducha Alfy Romeo, tak słabsza spisuje się po prostu przeciętnie – mało dynamiczna, o przeciętnej elastyczności, bez polotu i emocji. Kurczę, nie tego spodziewasz się po Alfie, prawda?
Gdy dowiedziałem się o zbliżającej się prezentacji 130-konnej jednostki Diesla, miałem ogromne obawy. Gdy sprawdziłem dane techniczne, było jeszcze gorzej. Moc 130 KM nie obiecuje wiele, moment obrotowy 320 Nm odrobinę poprawia humor, ale przyspieszenie od 0 do 100 km/h w prawie 11 sekund redukuje zapał do minimum. I z takim nastawieniem, trochę zniechęconym i negatywnym, podszedłem do pierwszych jazd. Rezultat? Czy ten serial ma jeszcze sens, czy lepiej skończyć na tym odcinku?
Akcja siadła, ale zapowiada się zwrot akcji!
Będę szczery. Gdybym jeździł Jeepem Compassem lub Fiatem 500X, nie miałbym uwag! Jazda jest płynna, zaskakująco przyjemna jeśli chodzi o kulturę pracy jednostki napędowej, wystarczająco dynamiczna przy prędkościach miejskich i podmiejskich tj. do ok. 90-100 km/h. Powyżej tych prędkości niewiele się dzieje, ale jazda jest sprawna, silnik płynnie napędza auto, a skrzynia biegów odpowiednio dobiera przełożenia. Czasami zdarzy jej się szarpnąć, czasami spóźni się z redukcją, ale nie oszukujmy się – prawie wszystkie skrzynie z nowym „proekologicznym” oprogramowaniem tak mają. Było po prostu OK. Ale ale…

Jeździłem Alfą Romeo… ALFĄ ROMEO! Od tej marki mam prawo wymagać nieco więcej! Wiem, że dla niektórych mogę jawić się jak jakiś ortodoksyjny fan tej włoskiej marki, ale oni w ogóle nie chcieliby wsiąść do Tonale. Ba! Wciąż krzywo patrzą na Stelvio, a to moim zdaniem jeden z najlepszych SUV-ów w segmencie, o ile nie najlepszy w ogóle! Tonale jest naprawdę dobrze zmodyfikowanym i upiększonym do granic możliwości Compassem, ale ciągle mam wrażenie, że nie jest to Alfa Romeo „czystej krwi”. To dobry samochód, ale kiepska Alfa Romeo. Wiem, że to dość radykalne słowa, szczególnie w moim wydaniu – zawsze staram się być łagodny – ale pierwsze jazdy wersją z silnikiem Diesla to po prostu potwierdziły. Tonale w takim wydaniu jest dla mnie nie do przyjęcia.
Na chwilę obecną jedyną sensowną wersją jest najmocniejsza benzyna. Rozpędza auto z rozsądną dynamiką, ma świetną kulturę pracy i spalanie. Silnik Diesla jest dla tych, którzy w ogóle nie przejmują się tym, czym jadą. Czy to będzie Volkswagen, Skoda czy Jeep, a może Alfa Romeo. Była promocja, nadwozie jest ładne i ma ciekawy kolor – to główny argument przesądzający o tym, że wybrali to auto. A że to Alfa Romeo? No OK, fajnie, jedziemy dalej.
Alfa Romeo Tonale - Ceny, wersje i… światełko w tunelu?

Najtańszą wersję z silnikiem Diesla można kupić za 159 700 złotych. Będzie to odmiana o nazwie Super, która dostanie m.in. 18-calowe felgi aluminiowe, system multimedialny z ekranem 10,25 cala, wirtualne zegary z ekranem 12,3 cala itp. Mówiąc potocznie – biedy nie ma. Topowa wersja Ti to koszt 181 700 złotych i trzeba przyznać, że jest to kwota bardzo pokaźna. W tej wersji dostajemy m.in.
- 18-calowe felgi aluminiowe Diamond Cut w ciemnym wykończeniu + opony letnie
- Światła główne Matrix Full LED z systemem adaptacyjnym
- Srebrne satynowe wykończenie grilla Scudetto i dolnej listwy zderzaka przedniego
- Kamera cofania tylna z liniami dynamicznymi
- Adaptacyjny tempomat
- Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
Tutaj w zasadzie niewiele trzeba do pełni szczęścia, ale oczywiście w wyposażeniu opcjonalnym jest jeszcze sporo dobra, m.in.
- Zielony lakier perłowy – 7 000 PLN
- 20-calowe felgi z szarym wykończeniem – 7 000 PLN
- Hamulce Brembo lakierowane na czerwono – 3 200 PLN
- Skórzana perforowana tapicerka + pakiet zimowy – 13 500 PLN
- Pakiet dodatków autonomicznych i bezpieczeństwa (m.in. asystent pasa ruchu itp.) – 6 400 PLN
Po dodaniu wszystkiego cena rośnie do 218 800 złotych. Za kompaktowego crossovera ze 130-konnym silnikiem Diesla, który przyspiesza od 0 do 100 km/h w niecałe 11 sekund. No na litość boską… Dołożymy kilka tysięcy i dostajemy BMW X3, a w podobnej cenie dostaniemy nowe BMW X1. Poza tym już niedługo zadebiutuje odmiana z napędem hybrydowym plug-in i mam poważne obawy, czy cena nie poszybuje wysoko ponad poziom 250 000 złotych. Jedyną nadzieją jest to, że wtedy moc przekroczy prawdopodobnie 200 KM (mówi się nawet o ok. 250 KM), ale bazą ma być jednostka spalinowa o pojemności 1.3 i mocy 180 KM. Czy pojawi się w ofercie coś na kształt odmiany Quadrifoglio? Czy jest szansa, aby wykorzystać niezły potencjał układu kierowniczego i zawieszenia Tonale? Oby, bo jeśli nie, ten serial nie będzie miał zbyt dużej widowni.
Podsumowanie
Czy jestem uprzedzony do Alfy Romeo Tonale? Nie, jest po prostu trochę rozgoryczony, że w pogoni za rentownością oraz redukcją emisji CO2, tak wspaniała marka musi się posuwać do takich kroków. Tonale nie jest złym autem – nic z tych rzeczy. To bardzo poprawny crossover o przyjemnej charakterystyce prowadzenia, z bardzo dobrym wyposażeniem oraz stylistyką, ale to nie jest samochód zachwycający i urzekający. Nie ma tego czaru co Giulia czy Stelvio. A to może być dla Tonale bardzo niekorzystne, bowiem nie za bardzo jest czym wytłumaczyć wysoką cenę. Sporo ponad 200 000 złotych za kompaktowego crossovera ze 130-konnym silnikiem Diesla? Gdy pomyślę, że za mniej dostanę Hyundaia Tucsona w wersji N Line, z napędem na cztery koła i 265-konną hybrydą plug-in…