Fundusz CEPiK finansowany z kieszeni obywateli.
Związek Dealerów Polskich protestuje! Właśnie ogłoszono projekt zmian przepisów dotyczących obowiązkowego ubezpieczenia OC.
Związek Dealerów protestuje przeciwko projektowi zmian przepisów związanych z podniesieniem płat za zawieranie umowy ubezpieczenia OC. Regulacje uderzają nie tylko w branżę motoryzacyjną, ale głównie we wszystkich właścicieli samochodów.
Rocznie w Polsce zawieranych jest około 26 mln umów ubezpieczenia OC. W ramach ogłoszonego projektu zmiana dotyczy aż dziesięciokrotnego podwyższenia opłaty za zawarcie umowy. Całość opłaty ma zostać przekazana na Fundusz CEPiK. Aktualnie, w składce ubezpieczeniowej zawarta jest opłata ewidencyjna w stałej wysokości 5zł, któa jest przeznaczona na utrzymanie systemu Centralenj Ewidencji Pojazdów. Jak wnioskuje się z zaproponowanego rozwiązania, wzrost wysokości opłaty nie będzie stały a od 2023 roku będzie on stanowił 1% średniego wynagrodzenia, który ustalany jest przez GUS. Aktualnie średnie wynagrodzenie wynosi 5 662 zł, co daje 52 zł podwyżki do aktualnej ceny ubezpieczenia OC.
Dealerzy protestują
Branża motoryzacyjna została zaalarmowana właśnie projektowaną podwyżką opłat na fundusz CEPiK płaconych z tytułu zawierania umów OC pojazdów. 29 sierpnia 2022 roku Związek Dealerów Samochodów wystosował do Ministerstwa Cyfryzacji protest w tej sprawie.
W Polsce rocznie zawieranych jest około 26 milionów umów ubezpieczeń OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. W skali całego rynku przedmiotowa podwyżka to więc ogromne pieniądze, które będą pochodzić od właścicieli samochodów. - Po raz kolejny dochodzi do sytuacji, w której ustawodawca postanawia podnieść ceny towaru czy usługi poprzez sztuczne pompowanie ich niekorzystnymi dla obywateli ustawami. Tym razem padło na ubezpieczenia OC, które są zobowiązani opłacić posiadacze wirtualnie wszystkich pojazdów poruszających się po drogach. Mowa tu o ponad 26 milionach umów rocznie, co nawet przy dotychczasowej opłacie na poziomie ok. 5 złotych za pojedynczą umowę, sumarycznie stanowi gigantyczną kwotę. Mnożenie tej opłaty aż 10 razy stanowi zabieg zakrawający o absurd z ekonomicznego punktu widzenia, gdzie praktycznie wszystkie te pieniądze trafią w ręce państwa. Jest to cios w obywateli i przedsiębiorców zwłaszcza teraz, w dobie ciągłych podwyżek cen i szalejącej inflacji. Związek Dealerów Samochodów oczywiście nie może pozostać bierny wobec takiej sytuacji, biorąc pod uwagę liczbę umów zawieranych przez właścicieli salonów. Apelujemy do władz o usunięcie zapisu o podwyżce i nalegamy o uwzględnienie nas oraz naszych postulatów w trakcie konsultacji publicznych! Należy też pamiętać, że podwyżka ta obejmie swoim zakresem nawet umowy 30-dniowe, niezwykle popularne w branży sprzedawców samochodów - podnosi Paweł Tuzinek, prezes Związku Dealerów Samochodów.
Zdaniem Związku, projektowana podwyżka stanowić będzie ogromny problem dla sprzedawców samochodów. Projekt ustawy nie przedstawia od jakich umów ubezpieczenia opłata będzie pobierana, przez co należy rozumieć, że obciążone będą nią w takim samym zakresie umowy krótkoterminowe, czyli te 30-dniowe. Rocznie autoryzowani dealerzy rejestrują na siebie nawet kilkaset tysięcy nowych pojazdów, które stanowią towar handlowy i nie przemieszczają się po drogach publicznych. - W wielu przypadkach opłata ewidencyjna w nowej formie byłaby wyższa od aktualnego kosztu takiego 30-dniowego ubezpieczenia, a ponoszona co 30 dni stanowiłaby ogromny cios dla rynku autoryzowanych dealerów, który już od dłuższego czasu zmaga się z coraz większymi problemami nie tylko wzrostu kosztów finansowania, ale również z niską dostępnością samochodów, zerwaniem łańcuchów dostaw czy wciąż obecnym problemem związanym z zapotrzebowaniem na półprzewodniki – alarmuje ZDS.