Co jest najlepsze w sprzedawaniu? Adrenalina!
- Za każdy razem to jest jak nowa przygoda, która zaczyna się od odebrania pierwszego telefonu od klienta. Nie ma miejsca na rutynę, w tym są emocje, w tym jest właśnie adrenalina, bo każdy kupujący jest inny – mówi Hubert Grzesiak, dyrektor działu sprzedaży i finansowania samochodów użytkowych w Superauto.pl.
Zaufanie klientów to podstawa
- Indywidualne podejście do każdego klienta jest podstawą. Przede wszystkim, to co jest najistotniejsze, to uważne słuchanie, dzięki temu wiadomo, czego klient oczekuje. Zbudowanie dobrej relacji i zaufania to dla mnie podstawa. Bez tego nic się nie uda. Hubert Grzesiak nie ma wątpliwości, co jest istotą sprzedaży, w której odnosi sukcesy. Modelu obsługi i podejścia do kupującego nauczył się od podstaw w Superauto.pl. Tutaj stawiał pierwsze kroki w zawodzie. Wcześniej miał niewielkie doświadczenie w kontakcie z klientami w zupełnie innej branży.
- To pierwsza firma, w której miałem okazję się rozwijać – mówi i dodaje, że początek nie był łatwy. - Pierwsze pół roku w sprzedaży nie było pasmem sukcesów, dopiero z czasem zaczęło się poprawiać - przyznaje. Należy dodać, że poprawa okazała się na tyle znacząca, że w ciągu czterech lat awansował na stanowisko dyrektora.
Doradztwo na najwyższym poziomie
Co jest takiego w sprzedawaniu samochodów? Adrenalina - odpowiada z entuzjazmem. Nigdy do końca nie wiadomo, jak będzie wyglądała kolejna sprzedaż. Co prawda dzisiaj Hubert Grzesiak doskonale zdaje sobie sprawę, na co zwracać uwagę podczas rozmowy z klientem, ale nie pozwala sobie na rutynę. Doświadczenie jest niezbędne, ale nie ma zgody na chwilę nieuwagi i nieprzygotowanie.
- Jestem przede wszystkim doradcą. Muszę mieć najlepszą wiedzę o oferowanym przez siebie produkcie. Nie chodzi o to, żeby narzucić klientowi moje zdanie. To zawsze jest jego wybór. Ode mnie natomiast ma prawo oczekiwać wyczerpujących odpowiedzi, aby mógł podjąć najlepszą decyzję dla siebie. A jeśli jest ona na tak, to tym bardziej czuję satysfakcję – mówi.
Jedno słowo może zaprzepaścić sprzedaż
Cały proces wydaje się prosty, ale gdyby tak było, każdy mógłby odnieść sukces w sprzedaży. – Zdarza się, że dwa niewłaściwe słowa, wypowiedziane w nieprzemyślany sposób, burzą całą relację i klient już do nas nie wróci. Dlatego tak ważna jest nasza staranność. Bywa, że sprzedaż mogę porównać do partii rozegranej w szachy. Klient jest świetnie przygotowany, świadomy swoich oczekiwań i sprawdza, czy będę właściwym partnerem do tej rozgrywki. To jest dopiero wyzwanie – zaznacza. I dlatego zawsze jest jeszcze coś do zrobienia – mówi pytany o to, jak widzi swoją przyszłość.
- Czuję się częścią tej firmy. Mnie nikt nie musi kazać. Ta praca to jeszcze raz powtórzę adrenalina i przygoda. Również dlatego, że tu mogę się rozwijać razem z firmą – mówi Grzesiak.