Pandemię potraktowaliśmy jako szansę dla naszego biznesu
- Samochód kupiony przez Internet? Musiał nastąpić ten moment - mówi Kamil Makula, prezes Superauto.pl. - Zawsze chcieliśmy prowadzić biznes inny niż wszyscy, więc potraktowaliśmy to wyzwanie jako szansę - dodaje. Rozmowa z Prezesem Zarządu spółki Superauto24.com Sp. z o.o., która znalazła się czołówce Rankingu Najcenniejszych Polskich Firm E-commerce 2020 według magazynu Forbes.
W ostatnich miesiącach sporo mówi się o tym, że pandemia, czas izolacji, przyspieszyły innowacje. Gromadnie przenieśliśmy się do online’u. Wydaje się, że to musiało pomóc Waszej firmie?
Przyznaję, pandemia okazała się szansą. Klienci nie mogli kupić auta w salonie, szukali innych rozwiązań. Co prawda popyt zmniejszył się na początku, niektórzy odłożyli w czasie plany zakupowe, ale byli i tacy, którzy natychmiast potrzebowali nowego samochodu i trafili do nas. Doświadczenie z Covid-19 potraktowaliśmy jako szansę. Prawdopodobnie mieliśmy mniejsze straty niż wszyscy pozostali, a teraz sprzedaż rośnie. Czy tego chcemy czy nie, internet to potęga. Dla firm kreatywnych, nowoczesnych, które szukają szansy bycia lepszymi, a za taką się uważamy, to czas, aby rozwinąć skrzydła.
Kiedy pojawił się pomysł przeniesienia sprzedaży samochodów do internetu?
Cztery lata temu zaczęliśmy przekształcać naszą ofertę. Zauważyliśmy, że kolejne branże dołączają do takiej formy sprzedaży. Oczywiście, na początku wydawało się, że przez internet nie da się wszystkiego sprzedawać. Bo niby jak kupić nowy samochód bez oglądania go w salonie? Bez tej całej otoczki, która temu towarzyszy? Ale powoli zyskiwaliśmy coraz więcej klientów. Uczyliśmy się, jak to skutecznie robić. Co kwartał mieliśmy znaczący wzrost sprzedaży i czuliśmy, że ta usługa jest potrzebna. Klienci cenią sobie swój czas, chcą wsparcia w procesie zakupowym, my im to gwarantujemy.
Jak się sprzedaje auta przez internet?
Wygodnie. Bo o to chodzi w zakupach online. Podczas pierwszej rozmowy nasi sprzedawcy informują klienta, że od nowego samochodu dzielą go cztery kroki. I tak jest. Wystarczy wybrać model, a my już zrobimy całą resztę. Jesteśmy doradcami finansowania samochodów i to jest naszą mocną stroną. Nie tylko załatwiamy finansowanie, ale doradzamy jego najlepszą formę. Nie zawsze jest to leasing. Często okazuje się, że dla niektórych lepsza jest pożyczka czy kredyt, a jeszcze dla innych będzie to wynajem długoterminowy.
Wygodne zakupy, ale czy bezpieczne?
Są takie, pod warunkiem, że ma się doświadczenie. My naszą wiarygodność budujemy konsekwentnie od 20 lat. Jesteśmy poważnym graczem na rynku, mamy swoją historię i już dziesiątki tysięcy transakcji na koncie. Wypracowaliśmy model usługi na bardzo wysokim poziomie i każdego dnia go ulepszamy. Zawsze jest coś, co można poprawić.
Co jest konieczne do tego, aby taką usługę proponować?
Trzeba mieć dużo bogatszą ofertę niż pojedynczy sprzedawca. Przewaga Superauto.pl polega na tym, że u nas wystawiają się najlepsi dealerzy z całej Polski, dzięki czemu klientowi proponujemy więcej, niż dostaje w trakcie wizyty u dealera. Proponujemy kupno samochodu bez wychodzenia z domu. Po rozmowie z naszym doradcą nie trzeba jechać do firmy leasingowej, banku, z powrotem do dealera. Mamy takie narzędzia, aby decyzję związaną z finansowaniem załatwić online. Co więcej, klient nie musi dopełniać formalności związanych z rejestracją samochodu czy z ubezpieczeniem. Zrobimy to za niego i dostarczymy nowe auto pod drzwi jego domu, jeśli jest taka potrzeba.
To pewnie wymagało też zmiany w sposobie pracy sprzedawców?
W każdej firmie na świecie dobry sprzedawca jest bezcenny. My też wyszliśmy z tego założenia i wyszkoliliśmy ludzi, którzy budują relacje i umieją odczytać potrzeby klienta. Jako praktyk i trener sprzedaży doskonale wiem, że są to kluczowe elementy, które później decydują o tym, czy ktoś skorzysta z naszej oferty. Nie jest najważniejsza sprzedaż samochodu czy finansowania, ale odkrycie potrzeb klienta. Dlatego budujemy przewagę na rynku bo mamy świetną ofertę, a po drugiej stronie telefonu doskonałych konsultantów. Nie bez powodu mówi się, że najlepsi sprzedawcy zarabiają więcej niż prezesi.