- Superauto.pl
- Porady
- Testy aut
- Jaecoo 5 1.6 T-GDI DCT Premium jest dobre, ale brakuje mu "tego czegoś". Testujemy najnowszego SUV-a koncernu Chery
Jaecoo 5 1.6 T-GDI DCT Premium jest dobre, ale brakuje mu "tego czegoś". Testujemy najnowszego SUV-a koncernu Chery
Po świetnym debiucie Jaecoo 7, koncern Chery wprowadza do oferty nowy model – Jaecoo 5. Nie jest to jednak propozycja, która ma wywrócić stolik w segmencie SUV-ów, a raczej być uzupełnieniem do szeroko zakrojonej ofensywy chińskiego producenta. Sprawdziliśmy, czy odmiana Premium z silnikiem 1.6 ma realne argumenty w starciu z takimi rynkowymi wyjadaczami jak Toyota C-HR czy Volkswagen T-Roc.
Trudno się dziwić tak agresywnej ofensywie koncernu Chery w segmencie SUV-ów, skoro polscy kierowcy wręcz stracili dla nich głowę. Kompaktowe SUV-y obecnie odpowiadają za niemal 30% wszystkich rejestracji nowych samochodów osobowych w Polsce. Warto wspomnieć, że wspomniane Jaecoo, do niedawna oferujące wyłącznie C-SUV-y, odnotowało na ten moment 2 889 rejestracji, a sam udział kompaktowych SUV-ów w sprzedaży wyniósł aż 91,10%.
Testowane przez nas Jaecoo 5 stało się pierwszym wyborem aż 1090 kierowców tylko od początku 2026 roku, będąc alternatywą dla prawdziwej rynkowej elity pokroju Volkswagena T-Roca czy Toyoty C-HR. Czy Jaecoo 5 w wersji Premium z silnikiem 1.6 faktycznie jest tak fenomenalne, jak sugerują to dane? Sprawdzamy, jak faktycznie wygląda rzeczywistość eksploatacyjna z młodszym bratem Jaecoo 7.
Młodszy brat wygryzł Jaecoo 7 pod kątem ładowności – dane techniczne
Jaecoo 5 mierzy 4,38 m przy rozstawie osi rzędu 2,62 m, choć rozległe przeszklenia kabiny optycznie powiększają SUV-a. Przestrzeń bagażowa oferuje od 480 do 1284 litrów po złożeniu siedzeń, choć w praktyce bagażnik sprawia wrażenie dość płytkiego. Prześwit liczy rozsądne 174 mm. Jego konstrukcja bazuje na architekturze znanej już z Omody 5 oraz Jaecoo 7.

O terenowym zacięciu Jaecoo 5 najlepiej świadczą jego parametry przydatne poza asfaltem, w tym kąt natarcia rzędu 20 stopni, kąt zejścia wynoszący 29,8 stopnia oraz możliwość brodzenia do głębokości 450 mm. Ładowność auta na poziomie 497 kg jest większa niż w Jaecoo 7, a sam załadunek ułatwia regularna przestrzeń transportowa, oparcie tylnej kanapy dzielone w stosunku 40:60 oraz klapa podnoszona za pomocą siłowników elektrycznych.
Zachowawcza ewolucja dobrze znanej sylwetki
Projektanci Jaecoo 5 w praktyce nie zaskoczyli nas niczym szczególnym. Postawiono na bezpieczną i sprawdzoną estetykę o zacięciu rekreacyjno-terenowym, która tak bardzo spodobała się kierowcom Jaecoo 7. Pas przedni został zdominowany przez pionowo żebrowaną osłonę chłodnicy, przypominającą wodospad, co w praktyce jest jedynym, bardziej widowiskowym elementem. Pozostała część nadwozia stała się o wiele bardziej konserwatywna – zamiast chowanych klamek, jak miało to miejsce w przypadku Jaecoo 7, koncern Chery zastosował klasyczne uchwyty, a reflektory LED ukryto pod standardowymi kloszami, rezygnując z pikselowych motywów.

Najwięcej nawiązań do rodziny modeli Jaecoo znajdziemy natomiast z tyłu, gdzie smukły pas świetlny z diodami LED połączono ciemną listwą z napisem JAECOO. Dużym atutem jest również ukrycie pióra wycieraczki tuż pod spojlerem SUV-a. Cała, dość kwadratowa bryła niemal od razu budzi jednoznaczne skojarzenia z Range Roverem Evoque.
Spokój w kabinie i cyfrowy przesyt
Wchodząc do kabiny Jaecoo 5 od razu powitają nas dobrze znane komponenty, choć sam kokpit został wyraźnie odchudzony z terenowych akcentów Jaecoo 7. Proste linie i brak zbędnych dekoracji sprawił, że wnętrze wydaje się niezwykle przestronne. Nowością jest spłaszczona u dołu, czteroramienna kierownica ze wstawkami z tworzywa przypominającego włókno węglowe, a tradycyjny lewarek został zastąpiony subtelną dźwignią znajdującą się na kolumnie kierowniczej. W praktyce cała kabina prezentuje się bardzo nowocześnie i absolutnie niczym nie odstępuje względem europejskich konkurentów segmentu C, a całość dopełnia bardzo klimatyczne oświetlenie ambientowe.

Przed oczami kierowcy umieszczono minimalistyczny, 8,9-calowy wyświetlacz cyfrowych wskaźników, a centralnym punktem dowodzenia stał się pionowy ekran multimedialny o przekątnej 13,2 cala. Niestety, on sam stał się sporym mankamentem SUV-a koncernu Chery. Zmiana temperatury, poszukiwanie stacji radiowej czy modyfikacja ustawień systemów asystujących odbywa się za pośrednictwem systemu multimedialnego. Pomijając fakt, że przeklikiwanie się przez wielopoziomowe menu jest uciążliwe podczas codziennego użytkowania, to dodatkowo jest zwyczajnie niebezpieczne i rozprasza uwagę kierowcy. W praktyce jedyne fizyczne przyciski obecne w kabinie Jaecoo 5 znajdziemy na tunelu środkowym do obsługi świateł awaryjnych, trybów jazdy oraz do ryglowania zamków. Z tego względu bardzo liczyliśmy na pomoc asystenta głosowego rozumiejącego komendy w języku polskim. Niestety, jego responsywność jest na tyle niska, że szybciej jesteśmy w stanie zrobić to sami.
Z pozytywów warto jednak docenić płynność działania matrycy, bardzo dobrą grafikę oraz bezprzewodową łączność z Apple CarPlay, choć i ona potrafi mieć swoje humory. Do samej jakości wykonania trudno mieć z kolei większe pretensje. Górna część kokpitu została obita miękkim materiałem o strukturze przypominającej płótno, a boczki drzwiowe obszyto przyjemną w dotyku sztuczną skórą. Spasowanie elementów również nie budzi zastrzeżeń, choć na trudniejszych drogach mogą przytrafić się pojedyncze, głuche odgłosy. Możemy natomiast przyczepić się jedynie do listwy imitującej karbon, która wygląda dość tanio – ale chińskiemu reprezentantowi segmentu C-SUV możemy to wybaczyć.

Nieco luksusu w chińskim SUV-ie – przestrzeń i wyposażenie
Mimo przynależności do segmentu kompaktowych SUV-ów, Jaecoo 5 oferuje naprawdę dużo przestrzeni dla wszystkich pasażerów. Przednie fotele ze sztucznej skóry są barddzo wygodne, a wysoka pozycja za kierownicą gwarantuje doskonałe pole widzenia. W testowanej przez nas topowej odmianie Premium znajdziemy podgrzewane i wentylowane siedziska sterowane elektrycznie, a także podgrzewaną kierownicę. Niestety, dłuższych podróży nie umili brak regulacji podparcia lędźwiowego. Pudełkowaty kształt dachu gwarantuje ogromną przestrzeń nad głowami nawet dla wysokich pasażerów, a oni sami wraz z kierowcą mają do dyspozycji schowek w podłokietniku, kieszenie w drzwiach, wolną przestrzeń pod konsolą środkową oraz półkę schowaną za ekranem infotainment. Pasażerowie tylnej kanapy mają do dyspozycji osobne nawiewy wentylacji oraz gniazdo USB-A. Żeby nie było jednak zbyt pięknie, musimy przyznać, że tylne oparcie jest dość płaskie, a panele tylnych drzwi wykonano z twardego plastiku.

Wersja Premium oferuje kompletną listę wyposażenia znaną dobrze z innych modeli koncernu Chery. Podczas jazdy kierowcę wspiera inteligentny tempomat adaptacyjny z funkcją utrzymania pasa ruchu, system kamer 540 stopni, monitoring martwego pola z asystentem zmiany pasa, asystent jazdy w korkach oraz rozbudowany układ wykrywania zmęczenia i uwagi kierującego. Auto posiada równie systemy ostrzegania przed ryzykiem najechania na tył i przód, asystenta ruchu poprzecznego podczas cofania z funkcją autonomicznego hamowania, system zapobiegania kolizjom czy ostrzeganie przed otwarciem drzwi pod nadjeżdżający pojazd.
Poza wspomnianymi ekranami i łącznością z Apple CarPlay i Android Auto, w obszarze inforozrywki otrzymujemy zestaw nagłośnienia Sony z 8 głośnikami oraz radio cyfrowe DAB. Baterię w smartfonach możemy uzupełnić za pomocą dwóch portów USB z przodu oraz indukcyjnej ładowarki o mocy 50 W. Nad głowami znajdziemy panoramiczny dach z elektryczną roletą przeciwsłoneczną. W bagażniku wygospodarowano tradycyjne gniazdo 12V oraz dedykowane przyłącze do lampki kempingowej. Zwieńczeniem całości są przyciemniane tylne szyby, dachowe relingi oraz 18-calowe felgi aluminiowe. Co istotne, wspomniane wygodne fotele z elektryczną regulacją, miękkie wykończenie deski rozdzielczej oraz tylny podłokietnik z miejscami na kubki to przywilej wyłącznie testowanej przez nas wersji Premium.
Znajomy napęd i (niestety) dobrze znany apetyt na paliwo
Pod maską pracuje klasyczny, czterocylindrowy, turbodoładowany silnik 1.6 T-GDI generujący 147 KM oraz 275 Nm momentu obrotowego. Napęd trafia na przednie koła za pośrednictwem 7-biegowej, dwusprzęgłowej przekładni. Przyspieszenie do setki zajmuje 10,2 sekundy, a prędkość maksymalna Jaecoo 5 wynosi 190 km/h. Za zwłokę na drodze w dużej mierze odpowiada skrzynia DCT, która potrafi szarpać w miejskich korkach i skutecznie ograniczyć elastyczność na autostradach. By wykrzesać z tego SUV-a nieco życia, trzeba stale korzystać z trybu Sport – a to nie pozostaje bez znaczenia dla zużycia paliwa.

W trakcie naszych testów komputer pokładowy Jaecoo 5 wskazywał średnio 8,5 l/100 km, co wobec tak dużych aspiracji tego modelu do mainstreamu jest wartością wyjątkowo dużą. Przykładowo, średnie spalanie Nissana Qashqai czy Skody Karoq zamyka się w przedziale 7-7,5. Niestety trzeba przyznać, że średnie spalanie nie powinno nikogo dziwić, ponieważ bliźniacza Omoda 5 również potrzebuje średnio 8,2 l/100 km. W ruchu miejskim spalanie bez trudu przekroczy 10 litrów, na drogach pozamiejskich będzie to około 7 l/100 km, a na autostradzie około 8-8,5 l/100 km. Oznacza to, że przy zbiorniku paliwa rzędu 51 litrów realny zasięg rzadko kiedy przekracza 600 km.
Samo zawieszenie zostało zestrojone poprawnie – jest zwarte i sprężyste, dzięki czemu Jaecoo 5 nie ma tendencji do nadmiernych przechyłów podczas pokonywania zakrętów. Wyciszenie kabiny jest dość średnie, jednak jest to wina w dużej mierze kanciastej postury SUV-a. Na wybojach, analogicznie jak w przypadku Jaecoo 7, niezwykle uporczywe stały się trzeszczące uszczelki panoramicznego dachu. Z minusów nie zdziwił nas również fakt dobrze znany z wielu chińskich modeli, czyli wyjątkowo nadgorliwi asystenci jazdy, dlatego po zakupie Jaecoo 5 zalecamy ich wyłączenie. Warto jednak docenić lekko zestrojone wspomaganie kierownicy oraz relatywnie dobrze działający układ hamulcowy.

Rynkowe tło i ceny Jaecoo 5
Cennik Jaecoo 5 doskonale pokazuje, że okres dawania prezentów za półdarmo przez chińskie marki dobiega końca. Nie oznacza to jednak, że na tle swoich konkurentów Jaecoo wypada niekorzystnie. Testowana przez nas wersja Premium kosztuje katalogowo 116 900 zł, a za bazowy wariant Comfort należy zapłacić 104 900 zł. Standardowo gwarancja na samochód obejmuje okres 7 lat lub do przejechania 150 000 km.

Główny konkurent Jaecoo 5, Volkswagen T-Roc z silnikiem 1.5 eTSI o mocy 150 KM uczy Chińczyków, jak powinien pracować zgrany napęd – zużywa skromne 6,5-7 l/100 km, rozpędza się do setki w 8,9 s i jest zdecydowanie bardziej dopracowany w obszarze podwozia i obsługi multimediów. Niemiecki SUV jest jednak na tle Jaecoo zauważalnie droższy – sensowny i interesujący nas wariant 150-konny kosztuje co najmniej 135 190 zł, a doposażona wersja R-Line potrafi przekroczyć barierę 180 tysięcy złotych przy skromnej, 2-letniej gwarancji bez limitu kilometrów.
Z kolei hybrydowa Toyota C-HR startująca z pułapu 123 800 zł za bazową wersję Comfort oferuje na tle Jaecoo świetny design i właściwości jezdne. Sprawdzony układ 1.8 Hybrid potrzebuje w cyklu mieszanym około 5 l/100 km i osiąga setkę w 9,9 s. Równocześnie C-HR deklasuje Jaecoo pod względem trzymania wartości rezydualnej, ale wyjątkowo mocno przegrywa z nim w oczach rodzin, oferując ciasny drugi rząd siedzeń i skromny, 388-litrowy bagażnik.
Dacia Duster na tle Jaecoo 5 wypada natomiast nad wyraz korzystnie. Rumuński bestseller oferuje wyrazisty, surowy charakter, prześwit liczący 209 mm oraz pakowny bagażnik o pojemności 517 litrów. Duster z silnikiem 1.2 TCe o mocy 140 KM rozpędza się do setki w 9,4 sekundy. Topowa specyfikacja Journey z dodatkowymi pakietami kosztuje 111 200 zł – a zatem mniej niż w przypadku Jaecoo, choć ustępuje mu jakością tworzyw w kabinie i poziomem nowoczesności wyposażenia.
Podsumowanie – czy warto kupić Jaecoo 5?
W naszym odczuciu Jaecoo 5 jest podręcznikowym przykładem auta stworzonego pod arkusze Excela, który ma generować zainteresowanie i zwiększać wynik sprzedażowy marki. Chińczycy nie stworzyli nic rewolucyjnego – oferują dokładnie to, co powinien oferować samochód z Państwa Środka, a zatem sprawdzoną i lubianą stylistykę, bogate wyposażenie oraz rozsądną cenę z długą gwarancją. Najprawdopodobniej wielu kierowców znajdzie w Jaecoo 5 swojego kompana do codziennej jazdy z punktu A do B, jednak Ci, którzy szukają w motoryzacji większych emocji, mogą być zawiedzeni.
Jeśli Jaecoo 5 przypadło Ci do gustu, koniecznie sprawdź ofertę Superauto.pl. Znajdziesz tu około 20 ofert debiutującego Jaecoo 5 z atrakcyjnym finansowaniem i rabatami sięgającymi nawet 17% względem ceny katalogowej.
Motoryzacją pasjonuję się od dzieciaka, lubię o niej pisać i opowiadać oraz dzielić się pasją z innymi. Cztery kółka to całe moje życie. W szczególności lubię amerykańskie samochody, zwłaszcza kabriolety z V8, a także duże SUV-y i pickupy. Jednym z wielu moich motoryzacyjnych marzeń jest posiadanie Corvetty w garażu 😉 Ukończyłem dziennikarstwo motoryzacyjne w Dolnośląskiej Szkole Wyższej oraz zdobyłem stopień magistra na kierunku Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna na Uniwersytecie Śląskim. Od lat lubiłem pisać i cieszyć się lekkim piórem, a od paru lat podjarałem się także prezenterką na YouTubie. Współpracuję z wieloma mediami, a moje główne działania skupiają się wokół Superauto.pl.