Test: DS 3 E-Tense Opera 156 KM, 54 kWh - silnik, zasięg, wyposażenie, cena
The Spirit of Avant-Garde – taki napis na wyświetlaczach w kokpicie wita kierowcę wsiadającego do DS 3 E-Tense. Czy rzeczywiście to miejskie auto jest tak awangardowe, jak zapewnia producent?
Nowy DS 3 – sztuka wyrafinowania. Tak DS Automobiles zatytułowało informację prasową towarzyszącą premierze poliftowego DS 3 drugiej generacji. Trzeba też podkreślić, że ta premiera miała miejsce nie, jak to zwykle ma miejsce, podczas targów motoryzacyjnych, a na Paris Fashion Week, który był poświęcony modzie damskiej Prêt-à-Porter. Miejsce prezentacji było tak niezwykłe, jak niezwykły jest ten samochód.
DS 3 E-Tense – silnik, jazda i zasięg
DS 3 należy do tych modeli samochodów, które można zamówić zarówno z napędem spalinowym, jak i elektrycznym. Pod maską auta mogą znaleźć się:
- silnik benzynowy PureTech 130,
- silnik wysokoprężny BlueHDi 130,
- i silnik elektryczny o mocy 156 KM.
DS 3 E-Tense, auto, którym jeździłem podczas testu, napędzane było silnikiem elektrycznym (po raz pierwszy mianem E-Tense został nazwany w 2016 r. koncepcyjny samochód wyścigowy).
Już po pierwszych kilometrach, jakie przejechałem za kierownicą DS-a doszedłem do wniosku (a wraz kolejnymi pokonanymi kilometrami, tylko się w nim upewniałem), że napęd elektryczny jest jedynym słusznym dla tego samochodu. Naprawdę nie wyobrażam sobie jeżdżenia tym samochodem, napędzanym trzycylindrowym silnikiem benzynowym, który raczej nie słynie ze zbyt gładkiej pracy. Diesel? Też nie do końca. Taki silnik pasuje bardziej do większego samochodu, którym jeździ się w długie trasy, a nie do miejskiego SUV-a.
DS 3 E-tense - silnik
Silnik napędzający DS 3 E-Tense miał 156 KM mocy, a jego maksymalny moment obrotowy to 260 Nm. Źródłem prądu jest litowo-jonowy akumulator o pojemności 54 kWh. Ze specyfikacji technicznej auta wynika, że średnie zużycie energii w cyklu mieszanym wynosi 15,3 kWh/100 km. W rzeczywistości okazało się, że było ono… niższe. Po przejechaniu 70 km poza miastem (droga ekspresowa, drogi krajowe, obszary zabudowane, 3 osoby na pokładzie, włączona klimatyzacja, smartfon podłączony do portu USB) średnie spalanie wyniosło – uwaga – 11,7 kWh/100 km. Całkiem nieźle, zwłaszcza, że nie podczas jazdy po drodze ekspresowej utrzymywałem prędkość ok. 100 – 110 km/h, na krajówkach 80 – 90 km/h, a w obszarach zabudowanych nie przekraczałem 50 km/h. Starałem się też, kiedy tylko było to możliwe, zdejmować nogę z pedału gazu i korzystać z rekuperacji.
Z trybu Eco korzystałem rzadko, kiedy jechałem powoli w korku.
DS 3 E-tense zasięg w praktyce
Kiedy odebrałem samochód, wskaźnik naładowania akumulatora wskazywał 100%, a zasięgu – 400 km (czyli mniej więcej tyle, ile wynosi on według specyfikacji). Po przejechaniu 42 km, zasięg skurczył się do 344 km, a poziom naładowania akumulatora do 88%. Przez pół godziny energia w akumulatorze została uzupełniona do 98%, a ja wyruszyłem w trasę.
Przez weekend, poniedziałek i część wtorku przejechałem 268 km, i kiedy pojechałem ponownie naładować akumulator, do dyspozycji miałem jeszcze 31% pojemności akumulatora i 112 km zasięgu (oznacza to, że gdybym chciał wyjeździć cały prąd, mógłbym przejechać w sumie 380 km). Średnie zużycie energii? 13,36 kWh/100 km, a więc poniżej średniego zużycia podawanego przez producenta. Nieźle.
Łącznie podczas testu zatankowałem 41,77 kWh energii, co kosztowało mnie 134,46 zł.
Nie będę opisywał, jak jeździ DS 3 E-Tense, bo nie różni się zbytnio od tego, z czym miałem do czynienia w innych miejskich autach z napędem elektrycznym (np. we Fiacie 500). Po prostu jest cicho i dynamicznie. Właśnie ta cisza panująca w kabinie podczas jazdy pozwoliła mi stwierdzić, że DS 3 E-Tense jest samochodem wyjątkowo dobrze nagłośnionym, a trzeba dodać, że testowy egzemplarz nie był wyposażony w opcjonalny system audio HiFi FOCAL Electra.
Skoro mowa o jeździe, warto jeszcze wspomnieć o nawigacji. Co prawda zawsze używam jednej z aplikacji dostępnych w ramach Apple CarPlay. W DS-ie sprawdziłem jak działa nawigacja fabryczna. Sprawdziłem, i co tu dużo mówić, byłem naprawdę pod dużym wrażeniem. Przede wszystkim dlatego, że pokazywała informacje o ruchu ulicznym w czasie rzeczywistym i informowała m.in. jak długo będę jeszcze stał w korku i ile metrów zostało do końca zatoru. Do tego trzeba jeszcze dodać, że kiedy np. dojeżdżałem do węzła, na którym miałem skręcić, informacje z nawigacji wyświetlały się też na ekranie wskaźników.
Jaki jest DS 3 E-Tense z zewnątrz? Oryginalny


DS 3 E-Tense jest miejskim SUV-em. Większość aut należących do tego segmentu jest mniej lub bardziej kanciasta i nawiązuje w ten sposób do ich terenowej historii. Francuski SUV jest jednak pod względem wyglądu zewnętrznego inny, oryginalny.
Z przodu wzrok przyciąga duży wlot powietrza ozdobiony logotypem producenta. Na błotnikach umieszczone są pionowe światła do jazdy dziennej, zbudowane z dwóch szeregów diod. To charakterystyczne rozwiązanie dla modeli DS Automobiles.
Z boku uwagę zwraca dyskretne przetłoczenie na bocznych drzwiach, chowane klamki bocznych drzwi, które wysuwają się automatycznie po ich odblokowaniu (co ciekawe chowają się nie tylko kiedy auto ruszy z miejsca, a drzwi zablokują, ale także, chwilę po otwarciu auta, kiedy nie zajmiemy miejsca w środku. Wówczas wystarczy lekko nacisnąć tylną część klamki, żeby się znów wysunęły).

Warto też zwrócić uwagę na oryginalne wykończenie tylnych drzwi w kształcie płetwy rekina (to nawiązanie do pierwszego DS 3, jeszcze trzydrzwiowego, który był produkowany między 2016 a 2019 r.).
Tylne światła umieszczone w górnej części pokrywy bagażnika połączone są chromowaną listwą. W jej środkowej części znajduje się napis DS AUTOMOBILES. Jak podaje producent, są one wycinane z nierdzewnej, polerowanej stali i pojedynczo wtłoczone w pokrywę.
Skoro mowa o pokrywie bagażnika, to w DS 3 E-Tense występuje rozwiązanie, z którym zetknąłem się kilka miesięcy temu w Oplu Mokka. Mowa o sposobie otwierania bagażnika. Przycisk odblokowujący jego zamek jest umieszczony pod zderzakiem. Z kolei wciśnięcie przycisku na pilocie odblokowuje zamek i unosi pokrywę o kilka centymetrów. Trochę dziwi, że w samochodzie kosztującym ponad 234 tys. zł, nie ma elektrycznie podnoszonej pokrywy bagażnika.
Samochód którym jeździłem był dwukolorowy. Nadwozie było pomalowane czerwonym perłowym lakierem a słupki i dach były czarne (producent nazywa ten kolor Perla Nera). Kompletu dopełniały osiemnastocalowe felgi aluminiowe NICE.
Pod względem wymiarów DS 3 E-Tense jest typowym przedstawicielem miejskich SUV-ów. Ma 4 118 mm długości, 1 802 mm szerokości (ze złożonymi lusterkami) i 1 988 mm (z rozłożonymi lusterkami). Rozstaw osi samochodu to 2 558 mm, a wysokość 1 534 mm. Prześwit auta to 170 mm. Bagażnik mieści 350 litrów.
DS 3 E-Tense wnętrze - elegancja i komfort na pierwszym miejscu

DS 3 E-Tense potwierdza, że ekipa odpowiedzialna za projekt wnętrza tego samochodu, znali się na rzeczy. Gdybym miał opisać wnętrze testowego auta dwoma słowami, użyłbym tych, które znalazły się w śródtytule: eleganckie i komfortowe.
Zacznę od rzeczy, wydawałoby się tak oczywistych, jak przyciski na desce rozdzielczej nie są okrągłe czy kwadratowe, ale owalne. Równie oryginalnie wyglądają przełączniki służące m.in. do podnoszenia i opuszczania szyb. Są one umieszczone nie na drzwiach, ale na konsoli środkowej i ozdobione wzorem giloszowym „Clous de Paris” (taki ornament można spotkać na cyferblatach, bezelach lub na bokach kopert zegarków). Jak pisze producent, ten skomplikowany akcent dekoracyjny tworzą płynnie przenikające się linie z wypukłymi motywami w kształcie piramidy.

W nietypowym miejscu znajduje się też przycisk Start – Stop Engine. Kiedy po raz pierwszy usiadłem za kierownicą DS 3, miałem problem ze zlokalizowaniem go i usiłowałem uruchomić silnik, wciskając przycisk… włączający multimedia. Starter jest umieszczony na samym dole środkowego panelu deski rozdzielczej i – a jakże – jego środkowa część ma kształt rombu.
Deska rozdzielcza jest pokryta miłymi w dotyku i miękkimi materiałami (jak komfort, to komfort). Tapicerka jest wykonana z czarnej skóry Nappa (producent nazywa ten kolor tapicerki czarny Basalte). To jeszcze nie wszystko. Na siedziskach i oparciach przednich foteli znajduje się wzór bransolety zegarka. To drugie, po giloszowym wzorze „Clous de Paris”, nawiązanie do sztuki zegarmistrzowskiej. Dodatkowo na zagłówkach przednich foteli wytłoczone jest logo DS.
Co ciekawe, we wnętrzu jest bardzo mało błyszczącego plastiku (znajduje się tylko w okolicach dźwigni zmiany przełożeń).
W tym eleganckim miejscu jest jednak jeden element, który do końca do niego nie pasuje. To dźwignia zmiany przełożeń. W DS 3 E-Tense nie jest zastosowane rozwiązanie takie jak np. w Oplu Mokka, czyli wybierak, który przełącza się przesuwając palcem, a klasyczna dźwignia (taka jak np. w Peugeocie 3008 czy w poprzedniej generacji Peugeota 308). Ten dżojstik nie pasuje do tak eleganckiego wnętrza.

Ekran systemu multimedialnego DS IRIS SYSTEM jest wyposażony w dotykowy ekran o wielkości 10,3 cala.
We wnętrzu, mimo, że jeździłem autem w najwyższej wersji wyposażenia, nie było systemu AutoHold. Alternatywą dla trzymania nogi na hamulcu, było zaciąganie hamulca ręcznego. Swoją drogą, jestem nieco zdziwiony, że w samochodzie kosztującym ponad 200 tys. zł nie ma udogodnienia tak ułatwiającego życie kierowcom.

DS 3 E-Tense – jak jest wyposażony i ile trzeba za niego zapłacić?
DS 3 E-Tense jest dostępny w czterech wersjach wyposażenia. Ich nazewnictwo różni się od stosowanego przez innych producentów. Podstawowa wersja to Bastille (od 189 200 zł), kolejna to Performance Line (od 191 000 zł), trzecia Esprit de Voyage (od 203 200 zł), a najwyższa Opera kosztuje co najmniej 222 000 zł.
W standardowym wyposażeniu wersji Opera, którą jeździłem podczas testu znajduje się m.in.:
- wspomaganie parkowania z tyłu,
- przednie, boczne i kurtynowe poduszki powietrzne,
- klimatyzacja automatyczna,
- reflektory LED,
- elektrycznie regulowane, składane i podgrzewane lusterka boczne,
- DS IRIS SYSTEM z nawigacją on-line 3D,
- wyświetlacz Head-Up,
- wspomaganie parkowania z tyłu i z przodu z kamerą Vision 360°,
- bezprzewodowa ładowarka do smartfona,
- automatyczne przełączanie świateł drogowych na mijania z czujnikiem zmierzchu,
- akustyczna przyciemniana szyba przednia,
- aluminiowe nakładki na pedały oraz podnóżek,
- fotel kierowcy sterowany elektrycznie z funkcją masażu i elektryczną regulacją odcinka lędźwiowego,
- kabel trójfazowy do ładowania akumulatora Typu 3 (22 kW).
W ramach wyposażenia opcjonalnego dostępne były reflektory DS MATRIX LED VISION (umożliwiają one jazdę nocą z pełnym natężeniem światła, które nie oślepia innych kierowców. W tym celu reflektory automatycznie dostosowują swoje wiązki światła do obecności innych uczestników ruchu drogowego, wykrywanych przez kamerę na przedniej szybie). Dopłata do tych reflektorów wynosi 3 600 zł. Dopłaty wymagał też czerwony perłowy lakier Rouge Diva połączony z czarnym dachem Perla Nera (5 700 zł). Łączna cena testowego DS 3 E-Tense Opera wynosiła 234 400 zł.
Auto może być jeszcze droższe. Jego wyposażenie można wzbogacić jeszcze o pakiet Drive Assist (7 100 zł).
Podsumowanie
DS 3 E-Tense to jeden z bardziej oryginalnych miejskich SUV-ów. Jazdę nim wspominam bardzo dobrze. Zawieszenie samochodu jest komfortowe, środek ciężkości jest nisko położony, dzięki czemu bez problemu auto dobrze radzi sobie nawet w dynamicznie pokonywanych zakrętach. Do tego trzeba dodać całkiem przyzwoity zasięg. Minusem samochodu jest jego wysoka cena. Jednak ktoś, kto może pozwolić sobie na wydanie kwoty przekraczającej 200 tys. zł na auto, którym będzie jeździł po mieście (bo to przecież tam DS 3 E-Tense sprawdza się najlepiej), będzie z tego auta zadowolony.