Porównanie: Range Rover Velar P400 Autobiography vs Porsche Macan 2.0. Dwie skrajności
SUV-y klasy średniej często uchodzą za złoty środek. Porsche Macan i Range Rover Velar stanowią połączenie elegancji i sportowego sznytu. Samochody są w dwóch skrajnie różnych konfiguracjach jeden dwa razy droższy od drugiego, czy okaże się też 2x lepszy?
Z porównania dowiesz się o:
Segment premium rządzi się swoimi prawami. Wiele modeli klasy premium wyjściowo jest całkiem osiągalnych cenowo, lecz ilość i ceny opcji pozwalają podbić wyjściową kwotę nawet o połowę, jeśli nie więcej. Z tego właśnie słynie klasa premium. Poprzez to porównanie pokażemy kontrast w klasie premium, bowiem mamy dwa SUV-y premium spoza mainstreamu, jeden w bazowej, niemal pozbawionej dodatków konfiguracji, drugi dla odmiany w topowej odmianie wypchanej po brzegi dodatkami.
Tak naprawdę oba modele są rynkowymi weteranami. Porsche Macan trafiło na rynek w 2014 roku i doczekało się dwóch liftingów, a dopiero parę miesięcy temu wycofano je z oferty i w salonach można jeszcze dostać ostatnie sztuki.
Oba SUV-y umiejętnie maskują swój wiek, każdy na swój sposób
Samochód przez ten czas ani trochę się nie zestarzał. Wciąż wygląda zgrabnie i emanuje sportowym sznytem Porsche. Owszem, jak zestawimy go z nowym Macanem, widać spore różnice, jednak wciąż trudno odmówić naszemu "tygrysowi" (Macan po indonezyjsku oznacza właśnie "tygrys") uroku, wciąż jest on jednym z ładniejszych SUV-ów segmentu D. Mamy do czynienia z egzemplarzem z 2021 roku, jednak już po drugim liftingu, kiedy to zmieniono delikatnie zderzaki, a do gamy trafił nowy kolor Papaya Orange (4256 zł), który wygląda świetnie. Nie zabrakło też reflektorów LED z przyciemnianymi kloszami (2023 zł), które dobrze pasują do jasnego nadwozia Macana. Listę nowości uzupełniają lusterka SportDesign. Tył zdobią dwie prostokątne końcówki układu wydechowego i napis Macan na klapie bagażnika.

Ponadczasowe, eleganckie kształty ma też Range Rover Velar, który też do "świeżaków" nie należy, gdyż zadebiutował w 2017 roku, a na początku 2023 r. doczekał się liftingu, zyskując m.in. odświeżone lampy, grill i zderzaki. Z klapy bagażnika zniknęło logo Land Rovera i pozostawiono tylko duży napis RANGE ROVER. Samochód wciąż ma świetne proporcje i prezentuje się nowocześnie, reprezentując typową dla współczesnych Range Roverów sportową elegancję. Masywną sylwetkę brytyjskiego SUV-a charakteryzują zatem gładkie powierzchnie i opływowe kształty, w czym pomagają także chowane w nadwoziu klamki. Pod kątem stylistyki Porsche wypada bardziej zachowawczo. W topowej wersji Autobiography już w standardzie dostaniemy m.in. 22-calowe felgi, podczas gdy te w Porsche mają tylko 19 cali. Topowy wariant wyróżniają także wstawki w kolorze miedzi na zderzakach, masce, błotnikach i drzwiach. Z opcji mamy m.in. kontrastowy czarny dach (6970 zł), przyciemniane tylne szyby (2920 zł) i lakier Arrois Grey (5220 zł).

Porsche Macan 2024 vs Range Rover Velar 2024 - wymiary i bagażnik
Choć oba samochody walczą w tym samym segmencie, różnią się gabarytami. Porsche Macan mierzy 4,7 m długości, przy rozstawie osi liczącym 2,81 m. Samochód bazuje na platformie I generacji Audi Q5. Bagażnik pomieści 458 litrów, jest ustawny i estetycznie wykonany, oparcia są składane w proporcjach 40/20/40, a przycisk do otwierania klapy sprytnie ukryto pod wycieraczką tylnej szyby. Ma jednak wyższy próg załadunku.
Range Rover Velar dzieli natomiast platformę z Jaguarem F-Pace, a zatem składa się w 80% z aluminium, lecz jest większy od swojego brata. Velar mierzy 4,8 m długości, a jego rozstaw osi to 2,87 m. Jest zatem o 10 cm dłuższy i ma o 6 cm większy rozstaw osi od niemieckiego rywala. Bagażnik pomieści 552 litry, jest dość płytki, lecz długi i ustawny, oferuje aż 4 haczyki na torby i 4 zaczepy do mocowania ładunku. Ponadto próg załadunku jest praktycznie na równi z podłogą bagażnika, co ułatwia wsuwanie ciężkich walizek. Na jego burcie znajdziemy przyciski do opuszczania i podnoszenia tyłu auta i wysuwania haka holowniczego.

Nowoczesna, salonkowa kabina Velara ma swój styl, jednak lifting niekoniecznie się jej przysłużył
Pora zajrzeć do kabiny. Dla odmiany zaczniemy od wypchanego wyposażeniem po brzegi Velara. Po liftingu zmienił się projekt kokpitu na bardziej minimalistyczny, przypominający flagowego Range Rovera. Zniknął odchylany dolny ekran z pokrętłami, a zamiast tego dostaniemy jeden większy o przekątnej 11,4 cala oraz więcej drewna na konsoli środkowej. Sterowanie wszystkim powierzono centralnemu ekranowi systemu Pivi Pro. Oferuje atrakcyjne grafiki i przyzwoitą, choć nie rewelacyjną reakcję na dotyk, sporo funkcji, lecz sprawia wrażenie trochę przeładowanego. Ponadto nic nie zastąpi klasycznych pokręteł, które były w wersji przedliftowej i tutaj, choć sterowanie klimatyzacją i głośnością jest dość intuicyjne, to jednak zdecydowanie bardziej absorbuje uwagę kierowcy niż pokrętła. Kolejny, przeszło 12-calowy wyświetlacz mamy przed kierowcą – ot kabina typowego współczesnego Range Rovera.

Imponuje ona także jakością wykończenia. Materiały są miękkie i szlachetne, a spasowanie nienaganne. Mamy nawet zamszową podsufitkę podkreślającą dodatkowo salonkowy charakter kabiny Velara.
Kabina Velara jest przestronna, zarówno z przodu, gdzie miejsca jest mnóstwo, a fotele są obszerne i wygodne, mają też spory zakres regulacji. Z tyłu miejsca też nie brakuje, choć po tak dużym aucie i sporym rozstawie osi spodziewałem się lepszych warunków. Kanapę dobrze wyprofilowano. O nasz komfort dbają czterostrefowa klimatyzacja czy podgrzewane zewnętrzne siedziska tylnej kanapy.

Range Rover Velar 2024 Autobiography - wyposażenie
Wyposażenie jak przystało na topową wersję jest obfite. Do tego dochodzi kika opcji i robi się naprawdę bogato. Już w standardzie dostaniemy 22-calowe felgi, adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne, reflektory Pixel LED, podgrzewane i wentylowane przednie fotele, elektrycznie regulowaną kolumnę kierownicy, czterostrefową automatyczną klimatyzację, aktywny tempomat, elektrycznie otwierany dach panoramiczny, audio Meridian 3D o mocy 750W z 17 głośnikami, indukcyjną ładowarkę, wyświetlacz head-up, system kamer 3D z widokiem dookoła pojazdu, pakiet systemów bezpieczeństwa, monitorowanie martwego pola czy elektrycznie regulowane przednie fotele w 20 kierunkach z funkcją masażu. Z opcji mamy m.in. pakiet COLD CLIMATE (4750 zł, zawiera m.in. podgrzewaną kierownicę i przednią szybę, a także podgrzewanie siedzisk tylnej kanapy), pakiet TOWING (zawiera elektrycznie wysuwany hak i asystenta jazdy z przyczepą) oraz bezdotykowo sterowaną klapę bagażnika (940 zł).

Porsche stawia na sportowy sznyt także w kabinie, która prezentuje niemiecką jakość i ergonomię
Szybka przesiadka do Porsche pokazuje, że baza wcale nie musi oznaczać biedy. Kabina wygląda estetycznie, zwłaszcza w jasnej tonacji Mojave Beige (1011 zł), co kontrastuje z czarną górą deski rozdzielczej. Już w standardzie znajdziemy centralny ekran dotykowy systemu infotainment o przekątnej 10,9 cala, który ładnie zabudowano i oferuje dobrą reakcję na dotyk oraz Bluetooth i nawigację, jednak nie znajdziemy w nim Apple CarPlay’a, który stanowił opcję. W dodatku ekran ma fizyczne pokrętła, czego próżno szukać w Velarze.
Po liftingu zastosowano nową sportową kierownicę znaną m.in. z 911, z seryjnymi manetkami z aluminium, a także stylowy zegarek na górze deski rozdzielczej znany wcześniej z pakietu Sport Chrono. Największą zmianą w kabinie jest jednak zastąpienie fizycznych przycisków na konsoli środkowej szklanym panelem z dotykowymi przyciskami z haptyczną informacją zwrotną i fizycznymi aluminiowymi przełącznikami od klimatyzacji. Klasycznie dla Porsche mamy stacyjkę z lewej strony i centralnie umieszczony obrotomierz. Jest on analogowy, podobniej jak prędkościomierz, za to w trzeciej tarczy znajdziemy wyświetlacz komputera pokładowego.

Mimo bazowej wersji materiały w Porsche są wysokiej jakości, dominują miękkie i szlachetne tworzywa, na desce znajdziemy matowe listwy ozdobne z aluminiowymi elementami, a wszystko równie solidnie zmontowano co w Velarze. Jedynie bazowa tapicerka z ekoskórą po bokach budzi pewien niedosyt i nie pasuje do szlachetnej kabiny Porsche. Panele drzwi również są twarde, lecz trudno nazwać je tanimi.
Kabina Porsche jest też bardziej intuicyjna w obsłudze od tej w Velarze, co zawdzięczamy większej ilości fizycznych przycisków i pokręteł. Tutaj znowu niemiecki SUV sprawia wrażenie bardziej konwencjonalnego i umiejętnie łączy klasyczne rozwiązania ze współczesnymi.
W Macanie jest ciaśniej niż w Velarze, jednak różnice są mniejsze niż można przypuszczać
W Porsche jest ciaśniej niż w Velarze, jednak trudno nazwać je niewygodnym. Z przodu miejsca jest pod dostatkiem w każdym kierunku, podłokietnik ma regulowaną długość, a kieszenie w drzwiach są całkiem spore. Z tyłu starczy miejsca dla dwójki średniej postury dorosłych. Miejsca co prawda jest mniej niż w Velarze, jednak różnica na korzyść Range Rovera nie jest tak duża jak mogłoby się wydawać po wymiarach obu aut. Mamy też trzecią strefę klimatyzacji i 2 porty USB-C, jednak brakuje kieszeni w oparciach przednich foteli i lepszego wyprofilowania kanapy.
Porsche Macan 2.0 - wyposażenie
Jak na bazę wyposażenie Porsche wcale nie jest takie złe. Ze standardowych elementów mamy bowiem reflektory LED, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, elektrycznie sterowaną klapę bagażnika, elektrycznie regulowane w 8 kierunkach fotele przednie, trójstrefową klimatyzację automatyczną, tempomat, 4 porty USB-C czy Lane Assist. Z opcji w zasadzie oprócz wcześniej wymienionych mamy kamerę cofania (około 1500 zł) i… gaśnicę. Najbardziej brakuje Apple CarPlay’a, lepszych foteli, aktywnego tempomatu i dostępu bezkluczykowego. Co ciekawe, fabryczne audio gra zaskakująco dobrze, choć oczywiście daleko mu do Meridiana 3D. W Porsche znajdziemy za to relingi dachowe, których próżno szukać w Velarze.
Porsche Macan 2.0 vs Range Rover Velar P400 - silniki i osiągi
Pod maskami obu SUV-ów mamy silniki benzynowe, jednak na tym podobieństwa się kończą. Ten w Macanie ma 2 litry pojemności, 4 cylindry w rzędzie i rozwija 265 KM oraz 400 Nm. W Velarze mamy 3 litry, 6 cylindrów w rzędzie oraz 400 KM i 550 Nm. Oba auta łączy również fakt, że mamy w nich dwie najlepsze przekładnie automatyczne na rynku. W Porsche jest to słynne 7-stopniowe PDK (dwusprzęgłowa), a w Velarze 8-biegowy ZF (hydrokinetyk). Macan przyspiesza od 0 do 100 km/h w 6,4 s i rozpędza się do 232 km/h, czyli jak naprawdę niezły hot hatch. Velar przyspiesza od 0 do 100 km/h w 5,5 s i rozwija 250 km/h.
Macan to typ sportowca, Velar łączy pewność prowadzenia z komfortem
Porsche zaskakuje osiągami 2-litrowej jednostki, która okazuje się w zupełności wystarczająca na co dzień, choć auto sprawia wrażenie, jakby było stworzone do przyjęcia znacznie większej mocy. Zawsze możemy też skorzystać z trybu Sport, kiedy to silnik pracuje na wyższych obrotach. Skrzynia PDK pracuje świetnie, jest niesamowicie wręcz szybka i płynna, do tego niemal natychmiast reaguje na kickdown Samochód ma dużo sportowego sznytu i podczas jazdy trudno uwierzyć, po pierwsze, że jest SUV-em, po drugie, że ma już ponad 10 lat na karku. Ten samochód prowadzi się po prostu świetnie, połyka zakręty z wielką przyjemnością, ma bezpośredni układ kierowniczy i dobre hamulce, choć przy ostrzejszej jeździe mogłoby odrobinę lepiej hamować. Tak dobre prowadzenie wynika w dużej mierze ze sztywnych nastawów zawieszenia – owszem, Macan daje frajdę, jednak na co dzień, zwłaszcza na gorszej jakości drogach, okazuje się wręcz nieprzyjemnie sztywny. Oczywiście sytuację poprawiłoby opcjonalne pneumatyczne zawieszenie, które oczywiście było oferowane przez producenta.

Range Rover Velar jeszcze bardziej imponuje osiągami, co akurat nie powinno dziwić, a przy tym kultura pracy jednostki R6 i jej elastyczność są na najwyższym poziomie. Skrzynia ZF działa płynnie i sprawnie, choć ma wyraźnie większą zwłokę przy ruszaniu niż PDK w Porsche. Velar dobrze łączy precyzję prowadzenia z komfortem, mimo dużych kół sprawnie pochłania nierówności, jest świetnie wyciszony i stabilny, nie męcząc pasażerów nawet podczas długich podróży. To idealne auto w trasy. Jednocześnie jest zwinniejszy niż można przypuszczać, daje przyjemność z jazdy, choć nie jest aż tak bezpośredni w reakcjach co Macan. Na co dzień jednak to właśnie Velar okazuje się bardziej wszechstronną propozycją. Śmiem twierdzić, że Range Rover Velar jest najlepiej jeżdżącym modelem brytyjskiej marki.

Porsche Macan 2.0 vs Range Rover Velar P400 - spalanie
Porsche Macan zadowala się stosunkowo rozsądnymi ilościami paliwa. Średnio samochód pali jakieś 10-11 l/100 km, co przy liczącym 65 litrów baku pozwala na przejechanie około 600 km na jednym tankowaniu. W mieście będzie to już koło 12-13 l/100 km, zaś na autostradzie między 9,5 a 10 l/100 km. Na drogach lokalnych zejdziemy do okolic nawet 7,5-8 l/100 km.
W przypadku Velara do każdej z tych wartości trzeba doliczyć około 2 litry. Średnio w teście samochód spalił między 13 a 14 l/100 km, co pozwala na przejechanie jakiś 550 km na jednym tankowaniu (bak w wersji P400 liczy 82 litry). W mieście zużycie dochodzi nawet do 16 l/100 km, natomiast na autostradzie jest najbardziej zbliżone do Macana i oscyluje w granicach 10-10,5 l/100 km. Na drogach lokalnych zejdziemy poniżej 9 l/100 km. Jak na osiągi, moc i tak dużą jednostkę benzynową jest naprawdę dobrze.
Porsche Macan 2024 vs Range Rover Velar 2024 - cena
Wspomnieliśmy na wstępie, że oba auta bardzo różnią się ceną. Pora na konkrety. Porsche startowało w 2021 roku jako nowe od 270 000 zł, a wraz z opcjami testowanego egzemplarza wyceniono na jakieś 280 000 zł. W tym roku ten sam Macan startował już od okrągłych 300 000 zł. Z kolei za porównywalnego wyposażeniowo do Velara Macana S wraz z opcjami damy 557 009 zł.
Z kolei Velar w bazowej wersji S D200 z 204-konnym dieslem 2.0 kosztuje od 328 000 zł, natomiast testowany wariant Autobiography P400 zaczyna się od 521 200 zł, zaś wraz z opcjami jego finalna cena to 557 710 zł. Co ciekawe, w 2022 roku przedliftingowy Velar P250 z 250-konną jednostką benzynową 2.0 startował od 291 500 zł.
Range Rover Velar i Porsche Macan w ofercie Superauto.pl
W ofercie Superauto.pl znajdziecie kilkanaście egzemplarzy Porsche Macana w różnych wersjach silnikowych I wyposażeniowych. Samochody są nowe i pochodzą z 2024 roku, wiele z nich dostaniecie od ręki. Możecie liczyć na atrakcyjne finansowanie, minimum formalności oraz spore rabaty.
Sprawdź ofertę Porsche Macan leasing na Superauto.pl
Na Superauto.pl znajdziecie też kilka egzemplarzy Range Rovera Velara w różnych wersjach silnikowych i wyposażeniowych. Samochody są nowe, dostępne od ręki i pochodzą z 2024 roku. Możecie liczyć na atrakcyjne warunki finansowania, minimum formalności oraz sięgające nawet kilkunastu procent rabaty.
Zobacz ofertę Range Rover Velar leasing na Superauto.pl
Podsumowanie
Podsumowując Porsche Macan i Range Rover Velar mimo wieku wciąż są atrakcyjnymi propozycjami na rynku SUV-ów klasy premium. Stanowią ciekawe alternatywy dla niemieckiego „mainstreamu” w postaci Audi, BMW i Mercedesa. Oba auta wyglądają dobrze, mają estetyczne i wystarczająco przestronne kabiny oraz świetne osiągi i dają frajdę z prowadzenia, łamiąc przy tym stereotypy dotyczące SUV-ów. Velar jest bardziej wyrafinowany i przestronniejszy, do tego ma bardziej luksusowy charakter, z kolei Porsche to typowy sztywny sportowiec, który nie lubi kompromisów. Oba auta mają różne charaktery, bardziej wszechstronny jest Velar, za to Porsche jest bardziej konwencjonalną propozycją. Mimo skrajnie różnych konfiguracji Porsche nie ustępuje Velarowi w takim stopniu jak wskazywałaby na to cena obu pojazdów.