Hongqi HS3 – czy to już poziom klasy premium? | TEST Video PL
Są auta, które chcą wtopić się w tłum, i takie, które od pierwszej sekundy krzyczą: „patrz na mnie!”. Hongqi HS3 zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. Ten chiński SUV, pozycjonowany jako produkt premium, przyciąga wzrok odważną stylistyką i obiecuje luksusowe doznania. Czy jednak po bliższym poznaniu czar nie pryska? Sprawdzamy, czy HS3 to realna konkurencja dla zadomowionych na rynku marek.
Chiński „Czerwony Sztandar” wchodzi do gry
Hongqi (z chińskiego: „Czerwony Sztandar”) to marka, która od lat pozycjonuje się jako producent samochodów luksusowych. W swoich założeniach ma budować wrażenie prestiżu, który wykracza poza standardową ofertę producentów z Państwa Środka. Charakterystycznym elementem podkreślającym tożsamość marki są chińskie napisy na tylnej klapie, co jest celowym zabiegiem mającym dodać autu unikalnego charakteru. W Polsce Hongqi stara się przyciągnąć klientów efektem „nowości” i unikalnym stylem, jednak na tle konkurencji musi walczyć o uznanie nie tylko wyglądem, ale i dopracowaniem technologicznym.
Wygląd zewnętrzny - design, który nie kopiuje
To, co wyróżnia HS3, to fakt, że ma swój własny styl i nie wygląda jak kopia europejskich czy amerykańskich modeli. Najważniejsze elementy nadwozia to masywny grill, który zwraca uwagę i buduje prestiżowy wizerunek, podświetlony bardzo charakterystyczny pas przedni (w wyższych modelach marki bywa nawet animowany). Auto sprawia wrażenie większego, niż wskazywałaby na to klasa kompaktowych SUV-ów; bryła jest solidna i świeża.
Wnętrze i wyposażenie - obietnica premium kontra rzeczywistość
Wnętrze HS3 potrafi pozytywnie zaskoczyć materiałami, ale rozczarowuje ergonomią. Kokpit nie jest generyczny; znajdziemy tu ambientowe podświetlenie i dekory przypominające drewno. Fotele są wygodne, a z tyłu pasażerowie mają mnóstwo miejsca na nogi dzięki dużemu rozstawowi osi. Kanapa jest wysoko osadzona, co zapewnia dobre podparcie ud. Multimedia to najsłabszy punkt. Menu jest dostępne wyłącznie w języku angielskim, brakuje polskich znaków na zegarach, a system potrafi się zawiesić. Dodatkowo CarPlay działa tylko „po kablu”, co w tej klasie jest uznawane za duże niedociągnięcie.
Pojemność bagaznika to 400 litrów, co jest wynikiem poprawnym, ale nie rzuca na kolana. Największą wadą jest brak fizycznego przycisku otwierania klapy na zewnątrz – można to zrobić tylko z pilota lub z wnętrza kabiny.
Dane techniczne i wrażenia z jazdy
Pod maską testowanego egzemplarza pracuje jednostka 1.5 Turbo o mocy 156 koni mechanicznych. Silnik jest wystarczający do spokojnej jazdy, ale przy pełnym obciążeniu brakuje mu elastyczności.Skrzynia biegów pracuje mało płynnie, potrafi szarpnąć lub „zamulić”. Spalanie jest zaskakująco wysokie. Na autostradzie (140 km/h) auto zużywa 12 l/100 km, a w mieście między 9 a 11 l/100 km (przy deklaracjach katalogowych na poziomie 6,8 l). Komfort jazdy to najmocniejsza strona auta. Zawieszenie dojrzale wybiera nierówności, a wyciszenie kabiny stoi na bardzo wysokim poziomie, nawet przy dużych prędkościach.
Cennik i konkurencja
Ceny Hongqi HS3 startują z poziomu 139 900 zł. Mocniejsza wersja 2.0 Turbo z napędem na cztery koła to wydatek od 158 000 zł.
W tym przedziale cenowym konkurencja jest bardzo silna:
- Kia Sportage: Oferuje bardziej rozpoznawalną markę i podobną cenę startową.
- Jaecoo 7 (JQ7): Jest tańszą alternatywą.
- MG HS: Model Hybrid+ jest wskazywany jako ciekawsza i bardziej sensowna propozycja w tym budżecie.
Czy warto?
Hongqi HS3 to samochód, który świetnie sprzedaje pierwsze wrażenie. Oferuje ponadprzeciętny komfort i ciszę, wyróżniając się na ulicy unikalnym designem. Niestety, liczne błędy w oprogramowaniu, brak podstawowej ergonomii (bagażnik) oraz wysokie spalanie sprawiają, że do „prawdziwego premium” jeszcze sporo mu brakuje. Na ten moment auto broni się głównie komfortem i efektem nowości, ale w codziennym użytkowaniu bywa uciążliwe.