Honda Jazz Crosstar 2026 – najbardziej niedoceniana hybryda na rynku. Test video
Chcesz zobaczyć, jak Magic Seats radzą sobie z nietypowym bagażem i jak cicho pracuje nowa generacja przekładni e-CVT pod obciążeniem? Zapraszam Cię do obejrzenia mojego pełnego wideotestu, w którym bez lukru oceniam każdy detal tej japońskiej konstrukcji.
Spoglądam na Hondę Jazz Crosstar i zastanawiam się, dlaczego w dobie wszechobecnych, agresywnie stylizowanych SUV-ów, ten samochód wciąż pozostaje propozycją niszową. Katalogowo to niemal ideał – auto skrojone pod potrzeby miasta, niezwykle oszczędne i przestronne. Jednak w salonach często przegrywa walkę o klienta już na etapie wizualnym. Postanowiłem sprawdzić, co tracą ci, którzy skreślają Jazza za jego obły, niemal vanowaty kształt, i czy japońska szkoła projektowania „od wnętrza do zewnątrz” broni się w 2026 roku.
W materiale pokazuję: ✔ system Magic Seats i aż do 1200 litrów przestrzeni ładunkowej ✔ przestronną kabinę i funkcjonalność segmentu B w wydaniu mikrovan ✔ hybrydę 1.5 e:HEV (122 KM, 253 Nm) i realne spalanie w mieście oraz w trasie ✔ komfort jazdy, widoczność i działanie przekładni e-CVT ✔ multimedia, Apple CarPlay, Android Auto i ergonomię obsługi
Wnętrze, które zawstydza segment kompaktów
Gdy wsiadłem do środka, od razu poczułem to, co Honda nazywa „efektem akwarium”. Gigantyczna przednia szyba i dodatkowe okienka w słupkach sprawiają, że widoczność jest tu bezkonkurencyjna. Choć wykończenie kabiny oparło się trendowi „miękkich plastików” – dominują tu materiały twarde, wręcz pancerne – to całość sprawia wrażenie solidności, która przetrwa dekadę intensywnej eksploatacji. Największym atutem pozostaje jednak system Magic Seats. Podniesienie siedzisk tylnej kanapy pozwala przewieźć przedmioty, które nie zmieściłyby się do żadnego innego auta tej wielkości. To rzadki przykład, gdzie inżynieria wygrywa z marketingowymi gadżetami.
Hybrydowa lekcja oszczędności
Pod maską pracuje sprawdzony układ e:HEV o mocy 122 KM. W moich testach, prowadzonych przy ujemnych temperaturach, Jazz Crosstar udowodnił swoją wyższość nad klasycznymi napędami. Spalanie w mieście na poziomie 4 litrów z hakiem przy mroźnej aurze to wynik, który w 2026 roku wciąż budzi mój szczery podziw. Honda nie sili się na sportowe emocje – zawieszenie zestrojono miękko, a układ kierowniczy pracuje lekko, co czyni z tego auta idealnego partnera do codziennego przebijania się przez miejską dżunglę. To samochód, który uspokaja kierowcę, zamiast prowokować go do wyścigów spod świateł.
Bilans finansowy. Ile kosztuje rozsądek?
Analizując sytuację rynkową, zauważyłem istotną zmianę. Jeszcze niedawno cena Jazza uchodziła za abstrakcyjną, dziś – przy kwotach rzędu 105–110 tysięcy złotych za niemal nowe egzemplarze u dealerów – stała się akceptowalna. W świecie, gdzie koszty serwisu i paliwa drastycznie rosną, Honda Jazz Crosstar jawi się jako bezpieczna przystań dla portfela. To auto dla kogoś, kto potrafi policzyć całkowity koszt posiadania i przedkłada realną użyteczność nad chwilową modę.