Kiedy elektryk naprawdę się opłaca? Model kosztowy na 200 tys. km: spalinówka, hybryda, BEV – porównanie bez ściemy
Temat opłacalności aut często sprowadzamy do kosztu przejechania 100 km, jednak w rzeczywistości jest to jedynie fragment wyliczeń. Aspekt opłacalności ujawnia się dopiero wtedy, gdy weźmiemy pod uwagę setki tysięcy przejechanych kilometrów w różnych warunkach. Trzeba też wziąć pod uwagę serwis, naprawy czy utrzymanie pojazdu. Poniżej znajdziesz porównanie kosztów przejechania 200 000 km dla aut spalinowych, hybryd oraz elektryków. Sprawdź, który typ pojazdu wypadnie najlepiej.
Z artykułu dowiesz się o:
Porównanie kosztów przejechania 100 km jako punkt wyjścia
Kiedy weźmiemy pod uwagę porównanie opłacalności w odniesieniu do krótszych dystansów, werdykt wydaje się dość jasny. Auta typu BEV zużywają energię zamiast paliwa, a w tym przypadku prąd przynajmniej w domowych warunkach jest wyraźnie tańszy niż olej napędowy czy benzyna. Można więc wysnuć wniosek, że przejechanie 100 km samochodem elektrycznym może kosztować zaledwie kilkanaście złotych, podczas gdy auto spalinowe będzie wymagało co najmniej trzykrotnie wyższych nakładów.
Widełki kosztowe mogą w tym przypadku wyglądać następująco:
- auto elektryczne ładowane w warunkach domowych – ok. 12-20 zł / 100 km,
- auto elektryczne ładowane z wykorzystaniem szybkiego ładowania – ok. 30-50 zł / 100 km,
- auto spalinowe – ok. 40-55 zł / 100 km,
- aut hybrydowe – ok. 25-35 zł / 100 km.
Biorąc pod uwagę powyższe dane, często przekonujemy się do elektromobilności. Różnice są tu łatwe do zrozumienia i dość wyraźne, jednak w rzeczywistości nie zawsze mamy do czynienia z idealnymi warunkami jazdy. Wystarczy, że częściej będziemy korzystać się z ładowania DC, a koszt energii wyraźnie wzrośnie. A z drugiej strony natomiast w ruchu miejskim samochód elektryczny będzie jeszcze tańszy niż w powyższych danych, co pozwoli odzyskać część energii traconej przy hamowaniu. Nie uzyskamy tego w przypadku silników spalinowych.
Trzeba także pamiętać o dodatkowych czynnikach wpływających na koszty. To przede wszystkim:
- temperatura i pora roku,
- masa pojazdu,
- styl i dynamika jazdy,
- natężenie ruchu,
- warunki drogowe.
Ostatecznie zatem koszt przejechania 100 km może stanowić punkt odniesienia dla podjętych obliczeń, jednak nie powinien być jedynym kryterium dla ostatecznej opłacalności. Dlatego też warto podjąć rozważania na znacznie większym przebiegu.
Czytaj więcej: Czy dostawczy samochód elektryczny ma sens w firmie usługowej? Kalkulacja zasięgu, łądowności i kosztów energii
200 000 km – dystans, po którym prawda o kosztach wychodzi na jaw
Dokonując analizy opłacalności różnych typów aut dla 100 km i 200 000 km, wyraźnie widać skalę różnicy. W przypadku samochodów spalinowych tankowanie w sposób regularny przekłada się na duży koszt. Są to już dziesiątki tysięcy zł wydane na paliwo. Przy tak dużym dystansie można stwierdzić, że całkowite koszty paliwa czy energii wyglądają następująco:
- auto spalinowe – ok. 90 000 zł,
- auto hybrydowe – ok. 60 000 zł,
- auto elektryczne – ok. 36 000 zł.
Koszt energii w przypadku elektryków jest niższy. Dlatego przy tak dużym przebiegu różnice są wyraźnie odczuwalne. To oszczędność rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych w porównaniu do samochodów spalinowych. Rozwiązaniem pośrednim jest natomiast hybryda. Trzeba jednak pamiętać, że wciąż jest to auto, które pozostaje zależne od tankowania.
Serwis i eksploatacja – ukryte koszty, które znacznie wpływają na opłacalność aut
Dokonując analizy opłacalności, wciąż wiele osób skupia się wyłącznie na cenie paliwa, a pomija natomiast koszty serwisowe. To właśnie te kwestie często decydują o tym, ile tak naprawdę kosztuje auto. W ciągu kilku lat użytkowania biorąc pod uwagę samochody spalinowe, lista części i podzespołów, które ulegają życiu, jest bardzo długa. Trzeba liczyć się tu z regularną wymianą olejów, filtrów, a także elementów układu rozrządu czy też sprzęgła. Wraz z wiekiem wzrasta także ryzyko wystąpienia poważnych awarii, które generują niekiedy bardzo duże koszty.
Wydatki związane z autami spalinowymi w tym zakresie najczęściej obejmują:
- wymiany oleju i regularne przeglądy,
- skrzynie biegów i sprzęgło,
- elementy układu rozrządu,
- układy DPF i EGR,
- turbosprężarkę.
Auto elektryczne pod względem konstrukcyjnym jest dużo prostsze. Automatycznie zmniejsza to liczbę potencjalnych uszkodzeń i awarii. Zatem wizyty w serwisie są rzadsze, a koszty utrzymania niższe. Na przestrzeni lat może to dać bardzo dużą różnicę i przechylić wyraźnie szalę na korzyść BEV. Koszty eksploatacyjne aut elektrycznych ograniczają się zazwyczaj głównie do:
- regularnych przeglądów podstawowych,
- wymiany elementów zawieszenia,
- eksploatacji układu hamulcowego.
W zakresie serwisu i eksploatacji hybryda również stanowi pewien kompromis. Część obciążeń zostaje tu przejętych przez silnik elektryczny, więc zużycie komponentów spada, jednak nadal obecny jest silnik spalinowy, co wiąże się z ponoszeniem określonych kosztów.
Bateria w aucie elektrycznym – największy znak zapytania i mity
Osoby zastanawiające się nad zakupem samochodu elektrycznego najczęściej obawiają się o baterie. Kierowcy zakładają, że po kilku latach użytkowania będzie niezbędna wymiana, co zniweluje wszystkie dotychczasowe oszczędności. W rzeczywistości jednak sytuacja wygląda nieco inaczej.
Nowoczesne baterie znajdujące się w samochodach elektrycznych projektowane są z nastawieniem na bardzo duże przebiegi. Ponadto degradacja akumulatorów następuje stopniowo. Nie jest też tożsama z nagłą utratą funkcjonalności auta. Obecnie nawet po przejechaniu 200 000 km bateria nadal zachowuje dużą część swojej pierwotnej pojemności, dzięki czemu samochód można dalej użytkować komfortowo bez natychmiastowej wymiany.
Na dobry stan baterii wpływa przede wszystkim:
- unikanie częstego korzystania ze stacji szybkiego ładowania,
- utrzymywanie poziomu naładowania baterii niezbliżającego się do 0% czy 100%,
- brak narażania baterii na działanie ekstremalnych temperatur.
Baterie w autach elektrycznych oczywiście mają swoją określoną wartość, którą należy zaliczać do kosztów. Jednak dokonując analizy długoterminowej to raczej przewidywalna amortyzacja niż duży nagły wydatek.
Auto spalinowe, hybryda i elektryk a cena zakupu
Dokonując porównania w zakresie opłacalności aut, nie należy pomijać także ceny ich nabycia. W tym przypadku największą przewagę mają samochody spalinowe. Cena ich zakupu jest w porównaniu do hybrydy czy aut elektrycznych zdecydowanie najniższa, co stanowi dla wielu kierowców najważniejszy argument. Trzeba pamiętać, że dla niektórych użytkowników może to być bariera, której nie dadzą rady przeskoczyć, zwłaszcza gdy mają ograniczony budżet.
Jednocześnie trzeba też pamiętać, że skupienie się tylko na cenie zakupu prowadzi do nieprawidłowych wniosków w kwestii opłacalności auta. Wyraźnie niższe koszty eksploatacji aut elektrycznych sprawiają, że już w stosunkowo niedługim czasie różnica cenowa wyraźnie rozmywa się. Wyższa suma, którą zapłacimy więc na początku, przełoży się na oszczędności w kolejnych latach. W tym przypadku również opcją pośrednią pozostaje auto hybrydowe.
Opłacalność aut a pełny koszt użytkowania – kiedy tak naprawdę wygrywa BEV?
Kiedy weźmiemy pod uwagę wszystkie najistotniejsze elementy dla wyliczenia opłacalności pojazdów, czyli paliwo, serwis ceny zakupu czy eksploatację, zaczniemy mieć pełen obraz sytuacji kosztowej. Choć cena nabycia auta elektrycznego jest wyraźnie wyższa niż hybrydy czy samochodów spalinowych, z czasem pojazd tego typu odrabia różnicę poprzez niższe koszty użytkowania. Zatem im większy przebieg będzie miał elektryk, tym bardziej widoczna będzie jego przewaga w zakresie opłacalności.
Biorąc więc pod uwagę całkowite koszty użytkowania pojazdu na dystansie 200 000 km, można zauważyć, że:
- auta elektryczne wyróżniają się niższymi kosztami eksploatacji, jednak wymagają wyższych kosztów startowych,
- samochody spalinowe to niski próg wejścia, natomiast trzeba liczyć się z najwyższymi kosztami użytkowania rozłożonymi w czasie,
- pojazdy hybrydowe to natomiast kompromis pomiędzy obiema powyższymi opcjami.
W odniesieniu do elektryka samochód spalinowy działa dokładnie odwrotnie. Na początku wydaje się on tańszym, jednak wraz z kolejnymi przejechanymi kilometrami generuje coraz wyższe koszty. W dłuższej perspektywie czasu to właśnie takie auto okazuje się rozwiązaniem najdroższym.
O czym jeszcze trzeba pamiętać w kontekście opłacalności aut?
Poza głównymi wymienionymi wyżej kosztami warto również zwrócić uwagę na nieco mniej oczywiste czynniki, które mogą mieć istotny wpływ dla wyniku całej kalkulacji. To przede wszystkim:
- czas potrzebny na tankowanie auta, jak i ładowanie pojazdu – w przypadku samochodów elektrycznych to nawet kilka, kilkanaście godzin,
- dostęp do ładowania w pracy lub w domu,
- poziom hałasu i komfort jazdy,
- dostęp do stref czystego transportu i do buspasów,
- koszty ubezpieczenia, które często są wyższe dla aut elektrycznych i hybryd.
Nie bez znaczenia jest również styl użytkowania aut. Dynamiczna i szybka jazda zdecydowanie zmniejsza przewagę samochodów elektrycznych. Natomiast zarówno elektryki, jak i hybrydy to samochody stworzone bardziej dla osób, które preferują typową jazdę miejską. Krótkie dystanse natomiast wyraźnie zwiększają spalanie i tym samym powodują wzrost kosztów w przypadku aut spalinowych.
Auto elektryczne – kiedy się nie opłaca, a kiedy zaczyna być dobrym wyborem?
Choć samochody elektryczne mają wiele zalet, nie są wyborem dla każdego. W przypadku niewielkich przebiegów i jazdy sporadycznej różnice w kosztach paliwa nie będą na tyle drastyczne, aby zrekompensować wyraźnie wyższą cenę nabycia. Jeśli nie mamy też możliwości ładowania samochodów w domu, może to nie być trafiony wybór.
Samochód elektryczny traci też nieco przewagę w przypadku długich i częstych tras, zwłaszcza po autostradach. Zużycie energii wówczas wyraźnie wzrasta, a komfort użytkowania spada.
Momentem przełomowym w opłacalności staje się realizowanie większych przebiegów i dłuższe użytkowanie samochodu. Im więcej kilometrów pokonujemy, tym szybciej wzrasta wskaźnik oszczędności. Auto elektryczne zaczyna być szczególnie opłacalne wtedy, gdy:
- większość ładowania pojazdu odbywa się w domu,
- przebieg roczny auta przekracza 20 000 km,
- pojazd użytkujemy co najmniej przez kilka lat,
- preferujemy głównie jazdę miejską i podmiejską.
Auto spalinowe, hybryda czy BEV – co jest najtańsze? Podsumowanie
Z powyższych informacji wyraźnie wynika, że opłacalność elektryka nie zależy wyłącznie od samego auta, lecz od tego, ile nim jeździmy i w jaki sposób. BEV nie zawsze będzie zatem najtańszym i najlepszym wyborem. W określonych warunkach jednak zdecydowanie wygrywa.
Auto spalinowe wciąż pozostaje zatem najtańszym i najprostszym wyborem na start, choć w dłuższej perspektywie jego koszty będą wzrastać najszybciej. Kompromisem pomiędzy tymi dwiema opcjami jest hybryda, która może być najrozsądniejszym wyborem dla wielu osób.